reklama

Ogrójec - zwycięstwo Boskiej natury

O obrazie Albrechta Altdorfera

Słowo „agonia” znaczy nie tylko konanie, pełne trwogi żegnanie się ze światem, ostatnia walka o życie. U Greków oznaczało wszystko, co odbywało się w „agonie”, a więc wyścigi konne, zapasy atletów walczących o nagrodę. Oznaczało walkę o wysoką stawkę. Agonia to zatem ostateczne zmaganie, także zmaganie myśli, które toczą ze sobą bój w niemal fizycznym wysiłku, które nacierają na siebie z naprężonymi muskułami.

Wyrazu tego używa św. Łukasz, lekarz i wnikliwy psycholog, w opisie pobytu Jezusa w Getsemani po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy: Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię (Łk 22,44). Tłumacz oddał ów wyraz za pomocą słowa „udręka” — i zawierają się w nim obydwa znaczenia agonii. Wiemy, że oczekiwanie na cierpienie i wyobrażanie go sobie mogą być straszniejsze niż sam ból. Uczuć tych musiał doświadczać Zbawiciel, który przeżywał w Ogrójcu mękę konania. A jednocześnie — z niezwykłą ostrością i zaciętością — toczyły w Nim walkę dwie natury, ludzka i Boska, a zmagania myśli pozostawiły krwawe ślady na czole Chrystusa.

Ów dramatyczny moment znakomicie oddaje obraz niemieckiego renesansowego malarza Albrechta Altdorfera. Sen pogrążył w swym bezwładzie sylwetki uczniów: Piotra o siwych włosach, opartego na jego ramieniu młodzieńczego Jana z rozrzuconymi lokami oraz odwróconego tyłem, zakrytego szkarłatnym płaszczem Jakuba. Ci wybrani z wybranych, którzy w olśnieniu wpatrywali się niegdyś w blask Przemienienia, są uśpionymi świadkami udręki.

Postać Chrystusa umieścił artysta w centrum kompozycji, u zbiegu przekątnych obrazu. Ale osobliwe to centrum. Sylwetka Jezusa jest zaskakująco drobna w porównaniu z figurami uczniów, zgodnie z prawami perspektywy, lecz niezgodnie z naszymi oczekiwaniami. Moglibyśmy się przecież spodziewać, że potężne zmaganie myśli rozegra się na twarzy Zbawiciela. A cóż można wyczytać z niewielkiej sylwetki, której znikomość podkreśla niezwykły, przerażająco piękny górski pejzaż? Jednak owa drobna postać wydaje się bardzo wzruszająca, pokorna — i trafnie odzwierciedla człowieczą naturę Jezusa. Bo Zbawiciel nigdy nie był tak bardzo człowiekiem, jak podczas modlitwy w Ogrodzie Oliwnym. Przeżywał strach człowieka, któremu przychodzi się rozstać z trzydziestoletnim życiem, którego ciało wzdraga się przed bólem. Szukał pociechy w towarzystwie ukochanych uczniów: I począł drżeć, i odczuwać trwogę. I rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie!; odczuwał rozczarowanie, gdy zastał ich śpiących.

Jezus z obrazu Altdorfera, klęczący, przygięty rozterką i wahaniem, z oczyma bezradnie wpatrzonymi w jeden punkt, w złożone ręce, zdaje się nie zauważać anioła pociechy i umocnienia. Jego usta zdają się wciąż powtarzać kilka nieskładnych słów modlitwy, jak usta cierpiącego człowieka, który błaga Boga, powtarzając uparcie jedną myśl: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak ja chcę, ale jak Ty (Mt 26,39). Altdorfer zdawał sobie sprawę, jak niedoskonałym instrumentem wyrażania uczuć i myśli jest ludzkie ciało, jak łatwo popaść w nieszczery patos, gdy przedstawia się tak wielkie duchowe zmagania. Dramat przenosi się więc na niebo, na skały i drzewa. Krajobraz nie jest tłem ani dekoracją, lecz sceną kosmicznych zmagań.

Malarz ukazuje scenę nocną (zbliżający się oprawcy niosą latarnie i pochodnie), lecz rozjaśnioną niesamowitym światłem o barwie ognia i krwi, złowrogo połyskującym na zbrojach żołnierzy i w oczach Judasza. Półprzejrzyste chmury zdają się kłębić w walce, a poszarpany nawis skalny podkreśla groźną barwę nieba. Boska natura zwycięża. Pokorna modlitwa Jezusa-Człowieka dosięga nieba. Anioł trzyma kielich — symbol losu i przeznaczenia, na którym lśni krzyż — znak męki. Lecz główne linie kompozycji — rząd Apostołów i przekątna, dotykająca orszaku i przebiegająca do postaci anioła — podążają ku górze, zapowiadając Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Chrystusa, nad którego głową błyszczy zdumiewające, fosforyzujące złotawe światło, światło Boskości.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

Materiały z serwisu opoka.org.pl wprost na Twoją skrzynkę e-mail

Zamów

reklama