Musimy walczyć o pokój

Za wszelką cenę musimy mieć rację. Potrafimy walczyć niemal do ostatniej kropli krwi, aby przekonać oponenta do naszego punktu widzenia. Czy nie lepiej być czasem szczęśliwym niż ciągle mieć rację?

Za wszelką cenę musimy mieć rację. Potrafimy walczyć niemal do ostatniej kropli krwi, aby przekonać oponenta do naszego punktu widzenia. Co więcej, wydaje nam się, że walka o swoje to dobra cecha, bo pokazuje siłę charakteru. Święta Hildegarda wśród kilkudziesięciu wad wymienia kłótliwość jako zagrożenie dla pokoju. Pokoju między ludźmi, ale także tego wewnętrznego. Ktoś gdzieś napisał, że lepiej być szczęśliwym niż mieć rację. Święta Hildegarda mówi, że kłótliwość prowadzi do agresji, a ta tylko pozornie wymierzona jest w naszego przeciwnika. Bo tak naprawdę uderza wyłącznie w nas.

Ognista twarz kłótliwości

W wizjach św. Hildegardy kłótliwość przybiera postać człowieka - ma ogniste oblicze, w ręku trzyma topór. Co ciekawe, topór skierowany przeciwko sobie, kaleczący dłonie. Ubranie ma ochlapane krwią. Ta postać, która w wizjach świętej przeraża, może też budzić litość, bowiem miotając się w swojej wściekłości rani sama siebie. Prawdopodobnie każdy z nas zna kogoś, kto kłócić się po prostu lubi. Kto uwielbia jątrzyć, za wszelką cenę udowadniać swoją rację, a przy tym obrażać i poniżać innych. Zwykle taka osoba sama generuje konflikty, często nawet ich szuka, prowokuje. Niejednokrotnie zdarza się, że osoba kłótliwa tworzy sytuacje konfliktowe, aby później uważać się za ofiarę. Rozmowa na rzeczowe argumenty zupełnie nie ma szans, bowiem ten, kto uwielbia się kłócić zainteresowany jest tak naprawdę tylko wyrzuceniem z siebie emocji, a nie merytoryczną rozmową. Podłożem tej wady jest potrzeba niszczenia - relacji, wartości innych, spokoju. Wynika ona z najgorszych pobudek, ale prawdopodobnie też z niskiego poczucia własnej wartości. Kłótliwość natomiast mylnie postrzegana jest jako akt odwagi.

Recepta na kłótliwość

W ustępowaniu osobie kłótliwej równie często pojawia się błędne myślenie, bowiem próba złagodzenia konfliktu i rezygnacja z rozmowy z osobą, do której żadne argumenty i tak nie przemówią, niejednokrotnie traktowane jest jako brak charakteru czy wewnętrznej siły. Tymczasem próba łagodzenia sytuacji i szukania pokoju to wyjątkowa cecha. To zaleta, którą św. Hildegarda zaleca pielęgnować. Pokój, który pochodzi od Boga jest antidotum na wszelkie sytuacje konfliktowe, ale daje też spokój wewnętrzny, który w dzisiejszych czasach staje się coraz bardziej poszukiwanym dobrem. Mniszka z Bingen zaleca rezygnację z udowadniania swojej racji za wszelką cenę. Mocny nacisk kładzie także na namaszczanie osoby zranionej, a taką niewątpliwie jest osoba kłótliwa.

Święta porównuje pokój do pięknego zapachu, który może wypełniać pomieszczenie, a to przyciąga innych, zachęca do wejścia. „Smród“ kłótliwości natomiast zniechęca, bo mimo wszystko szukamy odrobiny spokoju w trudnej codzienności.

Walcz o pokój

Święta Hildegarda uważa jednak, że o szeroko rozumiany pokój należy walczyć z całych sił, ale chodzi również o to, aby czasem zawalczyć z samym sobą, czyli przede wszystkim dostrzec tę wadę najpierw u siebie, potem u innych. Zmiana długotrwale praktykowanych postaw wymaga ogromnej odwagi i siły, ale nie jest niemożliwa. W ramach pierwszego kroku warto rozejrzeć się wokół i zastanowić nad własnym człowieczeństwem oraz ludźmi, którzy nas otaczają. Jeśli w otoczeniu są osoby, co do których nie mamy stuprocentowego zaufania lub jesteśmy osamotnieni, to być może oznacza, że czas na zmiany. Czasem potrzeba wręcz wstrząsu, aby móc dostrzec własne wady. Zderzenie z rzeczywistością i własnym nieprzyjemnym „ja“ bywa bolesne, ale każda wartościowa zmiana wymaga poświęceń. Bycie osobą kłótliwą, szukającą „zaczepki“ jest pewnego rodzaju uzależnieniem, dlatego należy zwracać uwagę na własne zachowanie, wystrzegać się sytuacji konfliktogennych, czasem trzeba przeprosić, a nawet wynagrodzić wyrządzoną drugiej osobie szkodę.

Wskazówka? Bez wątpienia szczera spowiedź, zaufanie Bogu oraz ciężka, organiczna praca nad sobą.

Czy to nie Bóg zsyła na człowieka wichry,
aby tym silniej być przez niego przyzywanym?
Gdybyś został uwięziony przez tyrana,
szukałbyś jak najszybciej swojego wybawiciela i błagałbyś go o pomoc,
oferując mu wszystkie swoje majętności, żeby cię uratował.
Tak właśnie masz postępować, człowieku,
gdy zostaniesz uwięziony przez swój grzech.
Zwróć się do Boga. Błagaj, proś i obiecaj Mu poprawę swojego życia,
a Bóg przyjdzie Ci z pomogą.

Święta Hildegarda, Scivias

Szerzeniem dziedzictwa Św. Hildegardy z Bingen zajmuje się Polskie Towarzystwo Przyjaciół Św. Hildegardy. Więcej informacji można znaleźć na stronie hildegarda.edu.pl

opr. ac/ac

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama