Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Chcę utrwalić dobro, które zastałem

Z biskupem nominatem Kazimierzem Gurdą rozmawia ks. Andrzej Adamski, asystent kościelny „Echa Katolickiego”.

W jednym ze swych pierwszych wywiadów po nominacji na biskupa w 2004 r. Ksiądz Biskup powiedział: „Duchowo jestem bliski całej prawdzie o Miłosierdziu Bożym i duchowości św. siostry Faustyny”. Znalazło to wyraz w biskupim zawołaniu, które brzmi: „Iesu, in Te confido (Jezu, ufam Tobie)”. Skąd ta fascynacja ideą Bożego Miłosierdzia i postacią św. siostry Faustyny?

Myślę, że miały na to wpływ wydarzenia i klimat lat przed i po 2000 r. Był to czas wielkiego zainteresowania całego Kościoła osobą i duchowością św. s. Faustyny. Po jej beatyfikacji (1993 r.) prawda o Bożym Miłosierdziu zaczynała bardzo intensywnie żyć w Kościele, a po kanonizacji w 2000 r. dotarła do wszystkich zakątków świata. Bł. Jan Paweł II, ówczesny papież, w zdecydowany sposób przyczynił się do tego. Jego odwoływanie się do tej prawdy, a szczególnie encyklika „Bóg bogaty w miłosierdzie” sprawiły, że stawała się ona bliska wszystkim wierzącym. Wydarzeniem, które szczególnie u nas, w ojczyźnie św. s. Faustyny, prawdę o Bożym Miłosierdziu ukazało z nową mocą, było poświęcenie Bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach w 2004 r. Tam, jak pamiętamy, na zakończenie Mszy św. Ojciec Święty oddał cały świat Bożemu miłosierdziu. I zapowiedział, że z tego miejsca rozprzestrzeni się na cały świat iskra miłosierdzia. W tej duchowości wzrastałem, tą duchowością żyłem. Nic dziwnego, że stała mi się bardzo bliska. „Dzienniczek” św. s. Faustyny był moją lekturą. Gdy Ojciec Święty Jan Paweł II pod koniec 2004 r. nominował mnie do posługi biskupa pomocniczego w diecezji kieleckiej, nie miałem wątpliwości, że moim zawołaniem będą słowa wypisane na obrazie Jezusa Miłosiernego: „Jezu, ufam Tobie”. I tak się stało.

Jak Ksiądz Biskup rozumie stwierdzenie, że Boże Miłosierdzie jest jedynym ratunkiem dla świata?

Czas Triduum Paschalnego, jaki przeżyliśmy, pozwala nam to zrozumieć. Liturgia tych dni wprowadziła nas w samo centrum tej prawdy. Bóg w Jezusie Chrystusie ukazuje nam swoje nieskończone miłosierdzie. Jak bardzo Święta Paschy związane są z prawdą o Bożym Miłosierdziu, wskazuje ustanowienie pierwszej niedzieli po Wielkanocy Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Wiemy, że właśnie wtedy będzie miała miejsce w Rzymie kanonizacja Ojca Świętego bł. Jana Pawła II, Papieża Bożego Miłosierdzia. Prawda ta mówi nam najpierw o naszym zbawieniu. Człowiek wobec zła i grzechu nie ma innej drogi zbawienia, jak tylko Boże Miłosierdzie, którego Bóg pragnie udzielić każdemu, kto o nie prosi. Nasze zbawienie jest dziełem Bożego Miłosierdzia. Następnie prawda ta mówi nam o naszej codzienności, o naszym nawróceniu. Łaska Bożego Miłosierdzia daje nam moc nawrócenia, bycia innymi, nowymi ludźmi. Zwycięstwo nad złem i grzechem dzięki Bożemu Miłosierdziu otwiera na dobro, daje nadzieję, ukazuje przed każdym, kto tego doświadcza, nowe perspektywy życia. Prawda o Bożym miłosierdziu mówi, że zło i grzech mają swą granicę, a jest nią Boże Miłosierdzie. Tylko Boże Miłosierdzie jest ratunkiem dla świata, który pogrążony jest w złu.

Kult Miłosierdzia Bożego postrzegany jest jako element tzw. pobożności ludowej, która przez wielu jest współcześnie krytykowana jako płytka, mało intelektualna, czy wręcz ocierająca się o zabobon. A co sądzi o pobożności ludowej Ksiądz Biskup? Czy ma ona rację bytu w XXI w.?

Zobaczmy, co na temat pobożności ludowej mówi Katechizm Kościoła Katolickiego: „Poza liturgią sakramentów sakramentaliów katecheza powinna brać pod uwagę formy pobożności wiernych i religijności ludowej. Zmysł religijny ludu chrześcijańskiego zawsze znajdował wyraz w różnych formach pobożności, które otaczały życie sakramentalne Kościoła. Są to: cześć oddawana relikwiom, nawiedzane sanktuariów, pielgrzymki, procesje, droga krzyżowa, (...) różaniec, medalik (...). Konieczne jest rozeznanie duszpasterskie, by podtrzymać i wspierać religijność ludową, a w razie potrzeby oczyszczać i pogłębiać zmysł religijny, z którego wyrastają te formy pobożności, oraz kierować jej do głębszego poznania misterium Chrystusa” (nr 1674, 1676). A Ojciec Święty Benedykt XVI, największy współczesny teolog, tak mówił o wartości i znaczeniu pobożności ludowej: „W pobożności ludowej są elementy irracjonalne, czasem może nawet pewna powierzchowność. Jednak odrzucenie jej jest całkowicie błędne. Dzięki niej wiara zagościła w sercach ludzi, przeniknęła do ich uczuć, zwyczajów, wspólnego sposobu odczuwania i życia. Dlatego pobożność ludowa jest wielkim dziedzictwem Kościoła. Wiara stała się ciałem i krwią. Oczywiście pobożność ludowa musi być wciąż oczyszczana, połączona z centrum, ale zasługuje na naszą miłość, bo sprawia, że my sami stajemy się w całkowicie rzeczywisty sposób ludem Bożym”. A Ojciec Święty Franciszek na spotkaniu przedstawicieli bractw z całego świata dodaje: „Pobożność, której jesteście żywym przejawem, jest skarbem, jaki posiada Kościół, a który biskupi Ameryki Łacińskiej określili w znamienny sposób: jako duchowość, jako mistykę, będącą < przestrzenią spotkania z Jezusem Chrystusem>. Zawsze czerpcie z Chrystusa, który jest źródłem niewyczerpanym, umacniajcie waszą wiarę, dbając o formację duchową, modlitwę osobistą i wspólnotową, o liturgię. (...) Pobożność ludowa jest drogą, która prowadzi do tego, co istotne, jeśli jest przeżywana w Kościele w głębokiej komunii z pasterzami. [...] Biskupi Ameryki Łacińskiej napisali, że pobożność ludowa, której jesteście wyrazem, jest „pełnoprawnym sposobem przeżywania wiary, sposobem poczucia się częścią Kościoła. Kochajcie Kościół. Dajcie się mu prowadzić”. Zacytowałem tekst Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz wypowiedzi Benedykta XVI i Franciszka, bo są one fundamentalne, gdy mówimy o pobożności ludowej. Musi być ona zakotwiczona w Chrystusie, On ma stanowić jej centrum, ma być ściśle związana ze wspólnotą Kościoła, ma się rozwijać w Kościele pod przewodnictwem pasterzy. Gdy taka będzie pobożność ludowa, stanie się przestrzenią spotkania z Chrystusem i umocnienia w wierze.

Na pewno Ksiądz Biskup poznał już podstawowe informacje na temat naszej diecezji, jej ducha, tradycji etc. Czy dostrzega Ksiądz Biskup jakieś specificum tej diecezji, które odróżnia ją od innych, jakieś cechy charakterystyczne? Co Ksiądz Biskup uznałby za szczególnie wartościowe i warte kultywowania?

Od chwili, gdy zostałem biskupem diecezji siedleckiej, staram się ją poznawać. Muszę przyznać, że jestem na etapie początkowym i niewiele o swojej diecezji wiem. Będę się z tego poprawiał. Ale wiem, że diecezja siedlecka jest diecezją, która w swej bogatej historii potwierdzała swą wierność Panu Bogu, swą wierność Kościołowi katolickiemu i wierność ojczyźnie. Diecezja siedlecka ma swych męczenników za wiarę w Jezusa i za wierność Ojcu Świętemu. Ta historia jest bardzo ważna i nie można jej zapomnieć, nie można jej pomijać. Na niej buduje się teraźniejszość i przyszłość. Teraźniejszość diecezji siedleckiej to liczni księża, to powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego, to wierzące i praktykujące rodziny, to żywe, uczęszczane przez pielgrzymów sanktuaria maryjne, szkoły katolickie, instytut teologiczny. W duszpasterstwo są zaangażowane męskie i żeńskie rodziny zakonne, dobrze działają ruchy i stowarzyszenia katolickie. Są to znaki mówiące o wiązaniu z wiarą w Jezusa życia rodzinnego i społecznego. Myślę, że tym, co wyróżnia diecezję siedlecką od innych, jest wiara w Jezusa, regularne praktyki religijne, szacunek i zaufanie do księży oraz osób życia konsekrowanego. Chciałbym, aby tego dobra przez moją posługę nie tylko nie uszczuplić, ale je rozwinąć.

Przez kilka lat był Ksiądz Biskup rektorem seminarium w Kielcach. Jakie cechy powinien mieć współczesny kapłan? Na co szczególnie - zdaniem Księdza Biskupa - trzeba kłaść nacisk w formacji przyszłych kapłanów?

Z seminarium kieleckim byłem nieprzerwanie związany przez ponad 20 lat, będąc w tym czasie profesorem, ojcem duchownym i rektorem. Myślę, że pierwszą i najważniejszą sprawą jest to, by kleryk, a potem ksiądz, był Bożym człowiekiem, by należał do Boga. Aby tę przynależność uznał, by nią żył, by jej bronił, aby pozostał jej wierny. Jeśli z pomocą Bożej łaski będzie Bożym człowiekiem, to stanie się też dobrym przewodnikiem po drogach wiary dla każdego człowieka. Dla wierzącego - aby mu na drodze wiary pomagać, a dla niewierzącego, ale poszukującego, będzie znakiem wskazującym drogę do Boga. Dla obojętnych i wrogich Panu Bogu będzie znakiem sprzeciwu. Dla kleryka, dla księdza zakochanego w Chrystusie, czymś naturalnym będzie miłość do Kościoła i zaangażowanie w pracę duszpasterską. Jej cechą będzie radość z możliwości oddania swego życia, swego czasu Chrystusowi i Jego Kościołowi. Formacja seminaryjna do takiej postawy prowadzi.

Pochodzi Ksiądz Biskup z rodziny, która dała wcześniej Kościołowi dwóch kapłanów: zmarłego w 1993 r. kieleckiego biskupa pomocniczego Jana Gurdę oraz ks. infułata Józefa Gurdę. Również z rodzinnej miejscowości Księdza Biskupa pochodzi kilkunastu kapłanów. Jak dziś - kiedy mówi się o kryzysie powołań - skutecznie budzić w młodych ludziach powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego?

Pochodzę z parafii Książnice Wielkie, która jest bogata w powołania kapłańskie i zakonne. Z ks. bp. Janem i jego bratem infułatem Józefem łączą mnie, jeżeli w ogóle takowe są, bardzo dalekie więzy rodzinne. Obecnie w seminarium w Kielcach nie ma żadnego powołania z mojej rodzinnej parafii. Zauważamy, iż sytuacja się zmieniła, że liczba kleryków w seminarium jest mniejsza niż 10 czy 20 lat temu. Co nie oznacza, że Pan Bóg nie powołuje do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Powołuje i wielu z tych, którym daje łaskę powołania, odpowiada na nią pozytywnie. Ale nie wszyscy. Zapewne liczba tych, którzy tej łaski nie przyjmują, jest dzisiaj większa niż kiedyś. Jak to zmienić? Potrzeba naszej modlitwy. Tam, gdzie modlitwa o powołania, tam one są. Jezus przecież polecił, byśmy prosili Pana żniwa, aby posłał robotników na swoje żniwo. Potrzebne jest również spojrzenie płynące z wiary na życie człowieka. Ludzie młodzi, którzy wybierają drogę życiową, ich rodzice, wychowawcy powinni stawiać sobie pytania, czego pragnie Pan Bóg ode mnie, od mojego dziecka, mojego ucznia, uczennicy. Na tym polega odkrywanie powołania. Jeśli młody człowiek odkrywa powołanie do kapłaństwa czy życia konsekrowanego, przestają być ważne plany jego, rodziców czy wychowawców. Muszą one ustąpić wobec odkrytej łaski powołania do kapłaństwa czy życia konsekrowanego. Również wówczas, gdy syn czy córka jest jedynym dzieckiem. A ksiądz, zakonnik, siostra zakonna winni być świadkami piękna życia oddanego Bogu.

Czy rysują się już Księdzu Biskupowi jakieś najważniejsze zadania, priorytety w posłudze biskupa siedleckiego?

Chciałbym, aby moja posługa przyczyniła się utrwalenia tego dobra, jakie zastaję w Kościele siedleckim. Bo jest to wielkie dobro wiary i miłości do Boga oraz Kościoła. Największym wyzwaniem dla Kościoła w Polsce jest - pomimo zagrożeń, z którymi powołani do życia rodzinnego się spotykają - obrona i zachowanie klasycznego modelu rodziny. Myślę, że jest to też wyzwanie dla naszego Kościoła w Siedlcach. Bo rodzina to środowisko, w którym dzieci wychowywane są w duchu Ewangelii. To środowisko, w którym dojrzewają młodzi ludzie, ucząc się żyć według wartości zawartych w nauce Jezusa. Rodzina jest środowiskiem, w którym uczymy się wzajemnego szacunku, dobroci, pomocy i przebaczenia. Od rodziny, od jej być albo nie być, zależy przyszłość naszego Kościoła i przyszłość ojczyzny. Mam nadzieję, że nie pomijając innych ważnych przestrzeni pracy duszpasterskiej, pomożemy rodzinom przetrwać obecną trudną sytuację.

Dziękuję za rozmowę.

Echo Katolickie 17/2014



opr. ab/ab



Echo Katolickie
Copyright © by Echo Katolickie

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: miłosierdzie Boże Faustyna Kowalska pobożność ludowa Kielce diecezja siedlecka rektor seminarium Kazimierz Gurda diecezja kielecka
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W