Znieść obowiązek celibatu?

Rewolucja seksualna święci dziś swoje triumfy. Jednym z jej skutków jest także wzrost liczby osób, które ślubowały celibat i nie zdołały w nim wytrwać. W tej sytuacji, zniesienie celibatu księży byłoby usuwaniem jednego z objawów choroby, zamiast leczenia samej choroby – zauważa felietonista Opoki, o. Jacek Salij, dominikanin.

W maju byliśmy wręcz bombardowani informacją, że księży będzie u nas w Polsce coraz mniej: oto w diecezji kaliskiej święcenia otrzymało zaledwie dwóch kandydatów, w diecezji przemyskiej dziewięciu, toruńskiej sześciu, w archidiecezji krakowskiej siedmiu, w gnieźnieńskiej tylko jeden. Podobne informacje płynęły z większości pozostałych polskich diecezji. A przecież bez kapłana nie ma Eucharystii, zaś bez Eucharystii nie ma Kościoła. Kryzys powołań kapłańskich to dla Kościoła na pewno nic dobrego.

Pojawiają się opinie, że fakty te aż wołają o to, żeby Kościół zrezygnował z zasady celibatu duchownych. Bo może wymóg zobowiązania się do życia w celibacie jest główna przyczyną tego, że gorliwi w wierze młodzi mężczyźni boją się myśleć o kapłaństwie? Obowiązek celibatu duchownych nie jest przecież dogmatem wiary. Nawet obecnie Stolica Apostolska zgadza się na udzielanie święceń kapłańskich żonatym pastorom anglikańskim, którzy poprosili o przyjęcie do Kościoła katolickiego i złożyli wyznanie wiary katolickiej.

Zresztą przypomnijmy sobie, że poczciwy ksiądz z „Dziadów” części czwartej, który mieszka z dwojgiem małych dzieci, jest wdowcem, którego z ukochaną małżonką rozłączyła jej śmierć:

Ach, i moja wspólniczka szczęścia i niedoli,
Małżonka moja, którą kochałem tak szczerze!...
Ale cóż robić? Pan Bóg daje, Pan Bóg bierze!
Niechaj się dzieje według Jego świętej woli!

Nie muszę mieć racji, ale spróbuję w kilku słowach powiedzieć, jak sam ten problem widzę. Owszem, celibat duchownych nie jest dla Kościoła dogmatem i być może kiedyś Kościół zdecyduje się na to, ażeby również w obrządku łacińskim – podobnie jak to jest w obrządku greckokatolickim – dopuszczać do kapłaństwa mężczyzn żonatych. Sądzę jednak, że byłoby wielkim błędem, gdyby tę zmianę zdecydowano się wprowadzić właśnie w naszych czasach. Dlaczego?

Bo dzisiejszy świat szczególnie potrzebuje świadectwa osób, które podjęły życie w celibacie i rzetelnie go zachowują. Żyjemy w czasach wielkiego kryzysu zarówno życia małżeńskiego, jak i moralności seksualnej. Niestety zdrady małżeńskie, rozwody, korzystanie z usług prostytutek, przygodne związki erotyczne już dawno przestały być zjawiskami marginalnymi. Liczba osób, w tym również małżonków, nałogowo uprawiających onanizm lub uzależnionych od nałogu oglądania pornografii, jest prawdopodobnie bardzo wysoka. Słowem, rewolucja seksualna święci dziś swoje triumfy.

Zresztą jednym z jej skutków jest także wzrost liczby osób, które ślubowały celibat i nie zdołały w nim wytrwać. W tej sytuacji, zniesienie celibatu księży byłoby usuwaniem jednego z objawów choroby, zamiast leczenia samej choroby. Dość sobie uświadomić, że rozwody pastorów i zawieranie przez nich związków następnych to wielki problem niektórych Kościołów protestanckich. Gdyby w obecnym momencie zrezygnować z celibatu księży, wkrótce stałby się to wielki problem również Kościoła katolickiego.

Rzecz jasna wielką pracę duchową dla nas wszystkich wykonują również ci małżonkowie, którzy starają się żyć zgodnie z zasadą słowa Bożego, żeby „we czci było małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane” (Hbr 13,4). Jednak świadectwo dobrze zachowywanego celibatu też jest nam wszystkim – szczególnie dzisiaj – bardzo potrzebne. Jak napisał George Weigel w swojej książce pt. „Odwaga bycia katolikiem”: Dzięki temu świadectwu „obietnica rewolucji seksualnej wyzwolenia dla miłości zostanie odkupiona ze swojego rozpasania”.

Swoją książkę napisał Weigel z myślą o podsumowaniu wielkiego kryzysu seksualnego, jaki przeżył ostatnio Kościół amerykański w związku z głośnymi oskarżeniami duchownych katolickich o molestowanie nieletnich. Znamienne, że właśnie w tej sytuacji Weigel zdecydowanie broni zachowania w Kościele zasady celibatu księży: „Obarczanie celibatu – pisze ten wybitny katolicki intelektualista – winą za kryzys seksualnego wykorzystywania jest mniej więcej tak samo wiarygodne jak obarczanie ślubów małżeńskich winą za cudzołóstwo albo obarczanie przysięgi na wierność sztandarowi winą za zdradę”.

„Ksiądz – osobiście pod tym wyjaśnieniem Weigla podpisuję się oburącz – ma oddawać siebie Kościołowi dobrowolnie, całkowicie, wiernie i aż do śmierci. I trzeba, by widziano, że tak właśnie czyni. Jego oddanie oblubienicy musi być widzialne w sposobie życia, podobnie jak w jego sercu i duszy. Oto dlaczego Kościół katolicki tak wysoko ceni celibat. Czysta miłość celibatariusza do Kościoła jest kolejną «ikoną» obecności Chrystusa dla Jego ludu”.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama