Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Konflikt na Ukrainie

Witold Bobryk

Imperium kontratakuje

„Ta władza nie powinna istnieć, powinna zostać zniszczona” - powiedział Aleksiej Nawalny, przeciwnik polityczny Putina, skazany pod fałszywym zarzutem na trzy i pół roku więzienia w zawieszeniu. Za kratami pozostanie jednak jego brat Oleg, któremu przypadło pełnić rolę zakładnika.

Proces braci Nawalnych jest próbą zastraszenia opozycji. W łagrze znalazł się nie wróg obecnych władz, ale członek jego najbliższej rodziny. To powinno powstrzymać innych niezadowolonych przed publicznym krytykowaniem rządzących.

Sfingowane zarzuty

Skazywanie przeciwników politycznych pod sfingowanymi zarzutami kryminalnymi nie jest nowym pomysłem. W dawnym bloku wschodnim często sięgano po tego rodzaju metody w walce z opozycją. W ten sposób w 1977 r. został skazany Stanisław Barańczak, niedawno zmarły poeta polski. W ostatnim ćwierćwieczu w Rosji jednak zaszły zmiany. 30 grudnia 2014 r., w dniu procesu braci Nawalnych, na Placu Maneżowym w Moskwie protestowało kilka tysięcy Rosjan, którzy przyszli pod Kreml mimo tego, że władze zgromadziły znaczne siły do rozpędzenia demonstracji i utrudniały przeciwnikom dotarcie na miejsce protestu. W wyniku interwencji aresztowano ponad 250 osób. Wielu demonstrantów zostało rannych. W Warszawie pod ambasadą Federacji Rosyjskiej protestowało kilkoro młodych Rosjan, wśród których była Masza Makarowa, absolwentka siedleckiej polonistyki. Z powodu tego, że organizatorzy nie zdążyli zgłosić manifestacji w urzędzie miasta, pikieta nie mogła liczyć więcej niż 15 osób. Jedna z demonstrantek trzymała planszę z hasłem: Nawalnym - Wolność/ Rosji - Demokracja/ Haga dla Putina.

Urodziłem się w Związku Radzieckim

W 2005 r. znany piosenkarz Oleg Gazmanow pod tym tytułem wylansował przebój, w którym śpiewał: Ukraina i Krym, Białoruś i Mołdawia - to jest mój kraj. Sachalin i Kamczatka, góry Uralu - to jest mój kraj. Kraj Krasnojarski, Syberia, Powołże, Kazachstan i Kaukaz, państwa bałtyckie też...

Ten hymn nie tylko wyraża nostalgię za upadłym imperium, ale również wpisuje się w program polityczny Kremla, zmierzającego do odbudowy mocarstwa. W Rosji nie brakuje ludzi tęskniących za ZSRR. Michaił Porieczenkow, aktor znany u nas z filmu „9 kompania”, gloryfikującego żołnierzy radzieckich walczących w Afganistanie, w październiku w towarzystwie rebeliantów strzelał z karabinu maszynowego do ukraińskich żołnierzy broniących lotniska donieckiego. Przypomnijmy, że aktor ten szkołę średnią ukończył w Warszawie, mieście, które dla niego jest pewnie również częścią dawnego imperium. Wielu Polaków zapomina o tym, że program odbudowy rosyjskiej potęgi zagraża także naszej niepodległości.

Koniec blitzkriegu

Aneksja Krymu zapowiadała rosyjski blitzkrieg na Ukrainie. Rosja jednak kampanię przegrała. „Nie osiągnęła celów politycznych, dla których ją rozpoczęła” - podkreśla prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Kremlowi nie udało się ani obalić władz w Kijowie, ani opanować większego terytorium. Nie przebito połączenia lądowego na Krym. Do obrony Mariupola przed rosyjską armią stanęli mieszkańcy miasta, z których na co dzień blisko 90% posługuje się językiem rosyjskim. Nie udało się również zdestabilizować południowej Ukrainy, co otworzyłoby drogę do Naddniestrza, samozwańczego państwa, powstałego w 1990 r. na terenie Mołdawii, które istnieje tylko dzięki obecności wojsk rosyjskich. Nawet nie zdołano opanować całego Donbasu. Obecnie Rosjanie kontrolują ok. 40% obwodu donieckiego i ługańskiego. Jest to znacznie mniejszy teren niż ten, który opanowali rebelianci na początku konfliktu. W ciągu zaledwie kilku miesięcy zginęło przeszło 5 tys. żołnierzy, co stanowi ponad jedną trzecią ofiar poniesionych przez armię radziecką podczas dziewięcioletniej wojny afgańskiej.

Krach gospodarczy

Putin rozpętując wojnę na Ukrainie, nie sądził, że spowoduje ona kryzys gospodarczy w Rosji. Lekceważone przez niego sankcje wpływają jednak negatywnie na rosyjską gospodarkę. Nałożone przez Putina embargo na towary europejskie, w tym produkty żywnościowe z Polski, jeszcze bardziej zachwiało rynkiem rosyjskim. Ale największy wpływ na szybko pogarszającą się kondycję gospodarczą ma spadek cen ropy naftowej na świecie. W tym przypadku Kreml płaci za poparcie, którego od lat udziela prezydentowi Syrii Baszszarowi al-Asadowi. Spadek cen ropy spowodował gwałtowne załamanie się kursu rubla. To z kolei oznacza obniżenie poziomu życia przeciętnego Rosjanina. Jest to cena, którą przychodzi płacić za realizację mocarstwowych marzeń.

Unia satrapów

Panaceum na trudną sytuację gospodarczą ma być narzucona Białorusi, Kazachstanowi, Armenii i Kirgistanowi Euroazjatycka Unia Gospodarcza. Jednak, aby stworzyć unię gospodarczą, trzeba nie tylko posiadać rozwiniętą gospodarkę, ale również akceptować zasady funkcjonowania wolnego rynku. Putinowi nie chodzi jednak o stworzenie wspólnej przestrzeni ekonomicznej, ale o polityczne związanie byłych republik radzieckich z Rosją. Natomiast lokalni satrapowie liczą nie tylko na tanie dostawy rosyjskiej ropy i gazu, ale również na polityczne wsparcie swoich reżimów.

Pro memoria

W Moskwie nie ma politycznej woli wygaszenia konfliktu na Ukrainie. Rosja w najbliższym czasie nie będzie jednak w stanie podjąć zakrojonej na szeroką skalę ofensywy przeciwko Ukrainie. W tej sytuacji Kreml coraz częściej będzie inicjował ataki terrorystyczne. W państwach europejskich za pieniądze rosyjskie dalej będzie rozbudowywał zaplecze polityczne, którego zadaniem będzie wspieranie działań Putina. W tej ciężkiej także dla nas sytuacji gospodarczej nie możemy jednak zapomnieć, że żołnierze ukraińscy umierający pod Donbasem, giną również za wolność Polski i Europy.

Witold Bobryk
Echo Katolickie 2/2015

opr. ab/ab



Echo Katolickie
Copyright © by Echo Katolickie

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Ukraina Rosja wojna agresja konflikt zbrojny Putin agresor konflikt na Ukrainie ataki terrorystyczne
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W