Prace społeczne przez pół roku i 33 tys. zł nawiązek – taki wyrok usłyszały dwie aktywistki. Syrenka z warszawskiego Powiśla ma rysy Krystyny Krahelskiej, poetki i sanitariuszki czasu Powstania Warszawskiego. Skazane przyznały, że wybierając cel ataku, wzięły pod uwagę symbolikę pomnika.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie skazał dwie działaczki „Ostatniego Pokolenia” za oblanie farbą Pomnika Syreny na Powiślu w Warszawie.
Sąd wymierzył Julii P. i Mariannie J. karę ograniczenia wolności na 6 miesięcy polegającą na obowiązku wykonywania pracy społecznej po 30 godzin miesięcznie. Oprócz tego każda z kobiet zapłaci nawiązki – po 3 tys. zł na rzecz Narodowego Funduszu Zabytków i po 30 tys. zł na rzecz m.st. Warszawy.
Według ustaleń śledczych, straty spowodowane dewastacją oszacowano na ponad 360 tys. zł. Pomnik warszawskiej Syrenki jest wpisany do rejestru zabytków.
Inicjatywa Stefana Starzyńskiego
Akcja działaczek klimatycznych miała miejsce w dniu kobiet, 8 marca 2024 r. Julia P. i Marianna J. oblały pomarańczową farbą Pomnik Syreny na Powiślu w Warszawie. Oskarżone stanęły przed sądem pod zarzutem popełnienia czynu z art. 108 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Sprawczyniom groziło w teorii nawet 8 lat pozbawienia wolności. Zostały skazane, ale wyrok okazał się znacznie łagodniejszy.
Sąd wskazał, że zabytki przekazują wartości o charakterze historycznym, służą kształtowaniu pewnej świadomości i postaw w lokalnych społecznościach lub całego narodu i dlatego podlegają szczególnej ochronie.
Pomnik Syreny został odsłonięty w czerwcu 1939 r. z inicjatywy prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego. Autorką rzeźby była Ludwika Kraskowska-Nitschowa, a modelką – 23-letnia Krystyna Krahelska, późniejsza autorka tekstu pieśni „Hej chłopcy bagnet na broń” i sanitariuszka podczas powstania warszawskiego, która zmarła drugiego dnia powstania w wyniku odniesionych ran. Warszawska Syrenka ma jej rysy twarzy.
Trochę nie wiedziałyśmy, trochę wiedziałyśmy
Składając wyjaśnienia przed sądem, Julia P. i Marianna J., tłumaczyły się chęcią wymuszenia zmian politycznych, które – ich zdaniem – miałyby chronić społeczeństwo przed skutkami tzw. kryzysu klimatycznego. Wybór terminu ich działania nie był przypadkowy. Oskarżone przyznały, że ich celem było zwrócenie na siebie uwagi. Świadomie wybrano także cel, a jego symboliczne znaczenie było dla oskarżonych istotne. Jednocześnie – choć obie przyznały, że warszawską Syrenkę uznają za cenione dzieło kultury – obie twierdziły, że nie wiedziały, iż pomnik jest wpisany do rejestru zabytków.
Sąd nie uwierzył w to tłumaczenie. Jak stwierdził, informację można było łatwo sprawdzić.
W toku postępowania przesłuchano także, w tym pracownika Zarządu Terenów Publicznych w Warszawie oraz pracownika Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Z ich zeznań oraz z opinii biegłych wynika, że farba, którą oblano pomnik, wniknęła w strukturę piaskowca, z którego wykonano cokół. Nie można jej zatem po prostu zmyć.
Cała akcja była nagrywana.
Warszawska syrenka oblana farbą. "Tak świętuję Dzień Kobiet"Ideologiczny wandalizm
Do sprawy przystąpił Instytut Ordo Iuris jako organizacja społeczna wspierająca oskarżenie.
„Cieszy nas, że sąd jednoznacznie potwierdził bezprawny charakter tego działania. Ochrona zabytków i dóbr kultury nie może ustępować wobec ideologicznie motywowanych aktów wandalizmu. Sąd dał wyraźny sygnał, że nie ma przyzwolenia na niszczenie zabytków pod pretekstem manifestowania poglądów politycznych czy społecznych. Dziedzictwo kulturowe podlega ochronie prawnej i nie może stawać się narzędziem ulicznej presji” – skomentował wyrok mec. Bartosz Malewski, reprezentujący Ordo Iuris w postępowaniu.
Działająca w wielu krajach Grupa Ostatnie Pokolenie słynie z akcji takich jak blokowanie ruchu poprzez przyklejanie się aktywistów do asfaltu, utrudnianie ruchu na lotnisku czy próby dewastacji zabytków. Akcje mają na celu – jak podają ich uczestnicy – zwrócenie uwagi na katastrofę klimatyczną.
Źródło: ordoiuris.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.