Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Zapis rozmowy Artura Moczarskiego z szefem Fundacji Adenaura w Polsce, Panem Henning Tewes

wyemitowanej na antenie Radia Plus w programie SEKIELSKI PLUS dnia 2002-12-12

Zapis rozmowy jako plik Mp3 do pobrania (966kb)

AM: Henning Tewes, szef Fundacji Adenaura w Polsce. Witam serdecznie.

HT: Dzień dobry.

AM: Ochłodziło się ostatnio.

HT: Ochłodziło się w Polsce. To jest inny klimat niż w Niemczech w tej chwili, a z drugiej strony na pewno ma Pan na myśli, że ochłodziło się w stosunkach polsko- niemieckich, tak?

AM: A Pan tak uważa?

HT: Myślę, że częściowo troszkę tak. Jest takie odczucie w Polsce przed szczytem w Kopenhadze, że Niemcy, które są bardzo poważnym płatnikiem do budżetu Unii Europejskiej nie chcą spełnić warunków, które stawia Polska i ze to jest błąd Niemców. Tak jest sprawa postrzegana w Polsce, tak mi się wydaje.

AM: A nie jest to błąd Niemców, przecież kiedyś obiecywali, że popierają rozszerzenie, że to jest historyczna konieczność, naprawienie historycznych krzywd, a teraz rozmawia się właściwie wyłącznie o pieniądzach.

HT: Ja nie mam wrażenia, ze tylko Niemcy mówią o pieniądzach. Myślę, ze tak naprawdę każdy rząd, każde społeczeństwo ma na myśli, że jednak pieniądze są bardzo ważną częścią polityki europejskiej i to jest jasne.

AM: Ale Niemcy mają dużo pieniędzy i mogliby się podzielić.

HT: Tak się wydaje, a jak Pan patrzy na sytuacje finansów publicznych w Niemczech, na sytuację na rynku pracy to sytuacja ta jest kompletnie inna niż była dziesięć lat temu, dwadzieścia lat temu. Niemcy już nie są tak bogatym krajem. Jest jeszcze coś innego, mówił Pan, ze to jest historyczna konieczność, naprawienie historycznych krzywd.

AM: Tak mówili sami Niemcy.

HT: Tak. Absolutnie tak jest. W tej chwili troszkę zapomniano, ze fakt, ze Polska w ogóle jest w tej pierwszej rundzie rozszerzenia jest także ogromną zasługą kolejnych rządów niemieckich. To nie było tak, że nawet dwa lata temu, trzy lata temu, nie było konieczne, że Polska będzie w tej pierwszej rundzie, bo każdy wiedział i w Komisji Europejskiej i w indywidualnych państwach członkowskich Unii Europejskiej, że w Polsce istnieją ogromne problemy, na przykład z w ochronie środowiska, na przykład w rolnictwie. W dużym stopniu Polska nie jest aż tak gotowa jak na przykład Estonia, Słowenia, a przywódcy kolejni szczególnie Niemcy mówili, że Polska jest bardzo istotnym krajem, że Polska jest krajem partnerskim dla Niemców i że dlatego polska jest koniecznym partnerem już w tej pierwszej rundzie i w tym sensie ja myślę, że to jest bardzo duże osiągnięcie stosunków polsko- niemieckich, że Polska jest w pierwszej rundzie.

AM: Tak mówią politycy, ale może Niemcy wcale nie chcą widzieć Polski w Unii Europejskiej, bo co innego wielka polityka w Berlinie a co innego rozmowy przy piwie w Monachium.

HT: To na pewno, to na pewno, albo nawet rozmowy przy piwie w Hamburgu, albo nawet w Berlinie. Oczywiście elita polityczna często ma inną perspektywę niż zwykli obywatele, ludzie. To jest jasne i mnie się wydaje, że w Polsce jest dokładnie tak samo.

AM:A co mówi Pańska rodzina, Pańscy znajomi w Niemczech na temat rozszerzenia Unii Europejskiej?

HT: Ja ich już przekonywałem, ze to jest ważna sprawa i że Polska ma być w tej pierwszej rundzie rozszerzenia, i to jest bardzo istotna sprawa. Z drugiej strony myślę, że Niemcy maja ogromne kłopoty z gospodarką z sytuacja społeczną, patrzą przede wszystkim na siebie. I ja myślę, ze to jest zła sytuacja, ze tak naprawdę duży kraj, który jest w centrum Europy, w środku Europy ma się troszkę bardziej zajmować stosunkami z innymi krajami i z funkcjonowaniem Unii Europejskiej jako całość. Niestety ta sytuacja w tej chwili nie istnieje tylko i wyłącznie, dlatego, ze Niemcy nie dają rady z reformami, które są konieczne, aby mieć bardziej dynamiczną gospodarkę i lepszą sytuacje społeczną. Można tu żałować, ja osobiście żałuję, że sytuacja nie jest lepsza, ale to są realia, na które trzeba patrzeć.

AM: Dzisiaj rozpoczyna się szczyt w Kopenhadze, czy Pana zdaniem jeszcze możemy coś ugrać, coś uzyskać na przykład od kanclerza Schroedera.

HT: Na pewno najważniejsze w tej chwili jest, aby kanclerz Schroeder zgodził się na propozycje Danii, bo do tej pory rząd niemiecki tego nie zrobił, rząd francuski też nie. Ostatecznie mi się wydaje, że rząd niemiecki jest tutaj ważny.

AM: Ale my chcemy więcej niż daje Dania.

HT: Myślę, ze to jest bardzo mało prawdopodobne, myślę, że tak naprawdę w sprawie budżetu, ewentualnie ta propozycja Danii, ze prawie pół miliarda euro rocznie będzie jeszcze dodane to jest możliwe. Tutaj jest jeszcze jakieś pole manewru. Jak patrzę na kwoty w produkcji na mleko, mi się wydaje, ze to jest bardzo mało prawdopodobne. Nawet nie, dlatego, że Niemcy tak nie chcą, Francuzi tak nie chcą, ostatecznie to są warunki międzynarodowej organizacji handlu, i że Europa ma pewien limit produkcji i to nie może być zmienione, dlatego, że Polska będzie członkiem, więc ja myślę, ze tutaj pole manewru jest dość ograniczone.

AM: Czyli nie możemy liczyć na to, że Gerhard Schreoder będzie miał gest, będzie wspaniałomyślny i coś tam jeszcze Polsce dorzuci?

HT: Ja myślę, ze to jest bardzo mało prawdopodobne. Jak patrzymy na Schroedera w tej chwili on ma ogromne kłopoty wewnątrz partii, wewnątrz koalicji. Na początku tego tygodnia były takie plotki, że nawet chce zrezygnować z kanclerstwa. On myśli o bardzo dużych sprawach w tej chwili, ale nie o rozszerzeniu Unii Europejskiej.

AM: U nas mówi się o rozszerzeniu, ale też nie wszyscy są euroentuzjastami. Jest wielu eurorealistów i eurosceptyków. Czy Pan podziela ich argumenty, ich niektóre argumenty?

HT: Kogo, eurorealistów czy eurosceptyków?

AM: Eurorealistów.

HT: Nie wiem, odnośne tych słów, na czym one dokładnie polegają. Mnie się wydaje, że eurorealiści nazywają się eurorealistami, bo im się wydaje, że tylko oni widza realia, a każdy inny tych realiów nie widzi i dlatego oni są lepiej poinformowani, lepiej myślący.

A ja mam wątpliwości, co do tego. Mnie się wydaje, że bardzo często oni są sceptycznie nastawieni na Unię Europejską i teraz tak, ja oczywiście nie uważam, że wszystko, co się dzieje w Unii Europejskiej jest świetnie jest super. Oczywiście są rzeczy, które są do polepszenia. Z drugiej strony ja myślę, że ogólnie Unia Europejska jest ogromnym osiągnięciem i ze długofalowo, nawet średniofalowo dla polski i dla Polaków, dla indywidualnych rodzin, dla młodych ludzi przyszłość tego kraju w Unii Europejskiej jest o wiele lepszą przyszłością niż przyszłość poza.

AM: Jeszcze słowo o samej Unii. Czy chciałby Pan żeby w przyszłej europejskiej Konstytucji znalazło się odwołanie do Boga?

HT: Mnie się wydaje, że to jest dla Polaków bardzo istotnie i ja osobiście myślę, że coś, co jest w tej chwili w Karcie Praw Podstawowych, że jest coś o religii nie o Bogu, że to jest wystarczające i trzeba szukać kompromisu, trzeba akceptować, że dla innych na przykład dla Francuzów taki zapis jest nie do zaakceptowania. Ja tutaj rozmawiam tylko o tych stronach, które albo absolutnie wymagają tak jak duża część Polaków, albo tego absolutnie nie dopuszczają jak na przykład Francuzi. Tutaj nie ma kompromisu, nie ma przyszłości. Ja myślę, że dobrym kompromisem jest ten, który mamy w tej chwili i dlatego myślę, ze tak trzeba będzie pozostawić.

AM: Dziękuję bardzo. Gościem Radia Plus był Henning Tewes szef Fundacji Adenaura w Polsce.

HT: Dziękuję uprzejmie.

Poranna rozmowa SEKIELSKI PLUS  jest emitowana od poniedziałku do piątku o 8.02 na antenie Radia Plus. Najważniejsi goście, najistotniejsze pytania, tylko ważne odpowiedzi - codziennie rano dowiesz się o czym powinieneś wiedzieć. Tomasz Sekielski dziennikarz TVN w Radio Plus.


PO/PO



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska polityka Kościół sejm wywiad Unia Europejska rząd polityk prezydent korupcja integracja europejska premier etyka biznesu Tewes
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W