„Nadchodzi wielkie ożywienie modlitwy”. Proroctwo o. Badeniego na XXI wiek

Tego proroctwa nie wolno lekceważyć. Ojciec Joachim Badeni, dominikanin i mistyk, mówił wprost: w Kościele XXI wieku nadejdzie czas szczególnego ożywienia modlitwy. „Wydaje mi się, że takie jest pragnienie Boga” – twierdzi o. Badeni w książce-testamencie „Modlitwa jest prosta” autorstwa Aliny Petrowej-Wasilewskiej.

Książka „Modlitwa jest prosta”, którą w 2008 roku podyktował Alinie Petrowej-Wasilewicz o. Joachim Badeni OP, powstała na jego wyraźne życzenie. Zależało mu, by przed śmiercią zostawić jasne przesłanie: Bóg pragnie, aby człowiek zwracał się do Niego w sposób prosty i bezpośredni. Dyktował ją – jak sam podkreślał – przekonany, że taka jest wola Boża. W czasie pracy doświadczał także duchowych i fizycznych trudności, które wiązał z działaniem złego ducha.

„Podobno te książki robią wiele dobrego, a diabeł tego nie lubi” – mówił. 

Mistyka dla każdego 

Jak podkreśla w rozmowie z Opoką Alina Petrowa-Wasilewicz, o. Badeni przypomina, że żyjemy w czasach szczególnej potrzeby modlitwy. Zwracał uwagę, że ochrzczeni mają już „nawiązany kontakt” z Bogiem, ale powinni go ożywić – poprzez świadomy akt woli i osobiste zwrócenie się do Niego. Chodzi o relację żywą, prawdziwą, a nie jedynie formalną. Dlatego podyktował książkę, w której przypomina, że doświadczenie Boga nie jest zarezerwowane dla nielicznych. Przeciwnie – mistyka powinna stać się czymś powszechnym.

„O. Badani podkreślał, że troska o modlitwę to nie tylko zadanie każdego wiernego, ale to dziś najważniejsze zadanie duszpasterskie Kościoła” – mówi Opoce autorka. 

Mistyk podkreślał także, że: „z modlitwy robi się wielką sztukę, coś nadzwyczajnego. Przy takim podejściu, wydaje się ona bardzo trudna, bardzo ciężka, a w istocie dziś modlitwa może być bardzo łatwa”. „Każda babcia z różańcem w ręku ma kontakt z Absolutem” – mówił o. Badeni.

Zaproszenie do modlitwy

W jego ocenie współczesny kryzys wiary, w którym całe narody odchodzą od Boga, sprawia, że Bóg szczególnie pragnie umacniać tych, którzy pozostają wierni. Dlatego – jak mówił – w sercach wierzących zostanie odkryte „wielkie zaproszenie do modlitwy”.

Modlitwa ta nie będzie już jedynie wyuczonym sposobem działania, ale przede wszystkim darem Bożym. „Ludzie będą się dziwić, że będą chcieli się modlić” – zapowiadał o. Badeni, dodając, że ci, którzy odpowiedzą na to wezwanie, staną się silniejsi wiarą. 

Choć – jak zaznaczał – Kościół może stać się mniej liczny, to jednocześnie będzie bardziej intensywny duchowo: „mniej liczne narzędzia Pana Boga będą miały większą moc”.

Owocem tej modlitwy ma być odnowa życia: uzdrowienie małżeństw, nowe powołania oraz głębsza, bardziej autentyczna duchowość w życiu zakonnym. „Będzie ożywienie modlitwy. Wydaje mi się, że takie jest pragnienie Boga na XXI wiek” – mówił o. Badeni. Odwoływał się przy tym do biblijnej obietnicy, że „synowie i córki będą prorokami”.

Jak wyjaśnia Alina Petrowa-Wasilewicz, prorok to człowiek żyjący w takiej bliskości z Bogiem, że staje się Jego głosem w świecie. I właśnie taka wizja – jak podkreśla – jest dziś szczególnie potrzebna i niezwykle piękna.

Stałe bycie w Bogu

Ojciec Joachim Badeni dzielił się także swoją osobistą drogą modlitwy – od dość konwencjonalnego katolicyzmu wyniesionego z domu rodzinnego, aż po głębokie pragnienie tajemnicy Boga i moment, który sam opisywał słowami: „wzięła się za mnie Matka Boża”.

Jego droga ku mistyce rozpoczęła się od coraz silniejszego doświadczenia obecności Boga, gdy któregoś wieczoru młody hrabia Kazimierz Badeni w drodze do lokalu, przechodząc we Lwowie pod figurą Matki Bożej, poczuł na ramieniu Jej dłoń. Po tym zdarzeniu nastąpił rozwój pobożności eucharystycznej i szczególna cześć dla Komunii Świętej. Z czasem pojawiły się także intensywne doświadczenia duchowe – odczuwał intensywną bliskość Boga. 

„Nie ma już ekstaz, ale poczucie jedności z Bogiem pozostało i jest bardzo żywe. Stałe jest bycie w Bogu” – mówił.

Z biegiem lat jego modlitwa stawała się coraz prostsza. Odszedł od ustalonego porządku modlitw.

„Nie mam już określonego rytmu modlitwy w ciągu dnia. Ona po prostu jest. Czasem czynię znak krzyża, czasem odmawiam ‘Ojcze nasz’, ‘Zdrowaś Maryjo’, ‘Chwała Ojcu’ – ale nie zawsze. Siedzę sam w celi. Ta samotność jest bardzo trudna, a zarazem bardzo radosna. Gdy Bóg jest obecny – to jest raj. Gdy Go nie czuję – to czyściec. Na przemian – i jedno, i drugie” – opowiadał.

Podkreślał przy tym, że doświadczenie Boga nie wynika z osobistej doskonałości: „Cały czas czuję świętość Boga w sobie. Nie dlatego, że jestem świątobliwym zakonnikiem, ale dlatego, że Bóg we mnie mieszka”.

Każdy ma swoją drogę

Centrum jego życia duchowego była Eucharystia. To w niej odnajdywał najgłębszą jedność z Bogiem. „Są chwile, kiedy jestem całkowicie pogrążony w Bogu. On jest wszędzie – wokół mnie – i ja widzę, czuję Jego obecność. To dziś moja najczęstsza modlitwa: bycie w Bogu” – mówił.

Z czasem zrezygnował z prób naśladowania innych mistyków: „Kiedyś próbowałem modlić się jak oni, ale w końcu dałem spokój. Każdy ma swoją drogę”.

Swoje doświadczenie podsumowywał w prostych, a zarazem głębokich słowach: „Ja już się nie modlę – ja jestem w modlitwie. To nie modlitwa słów, ale obecności Boga. To coś bardzo naturalnego: Bóg jest wszędzie, a w człowieku w sposób szczególny – jako rozpoznany i umiłowany”.

Reszta jest w Jego rękach

O. Joachim Badeni zachęcał, by po Komunii św. trwać w ciszy i skupieniu, wsłuchując się w głos Boga w sercu. Podkreślał, że Jego obecności należy szukać w Eucharystii, Piśmie Świętym i w drugim człowieku.

Najważniejsza w modlitwie jest jednak wiara – to z nią człowiek staje przed Bogiem i mówi Mu o tym, co nosi w sercu. „Reszta jest w Jego rękach” – podkreślał.

Dodawał także, że modlitwa rozwija się w człowieku stopniowo, aż staje się samą Obecnością. „Podobno to mistyka” – mówił z charakterystycznym dystansem.

Zdaniem autorki, Aliny Petrowej-Wasilewicz książka „Modlitwa jest prosta” może pomóc w nawiązaniu osobistej relacji z Bogiem, odkryciu Jego Obecności, ma dodać odwagi i śmiałości tym, którzy uważają, że modlitwa to trudna sztuka zarezerwowana dla mistyków. 

„Tym, co było u o. Badeniego nowe i ożywcze, to był właśnie ten żywy kontakt z Panem Bogiem oraz prosta modlitwa – jak rozmowa dziecka z Ojcem. Taka, która może trwać nieustannie: od rana do nocy, przez cały dzień. Każdy ma szansę na tę wspaniałą przygodę, czyli kontakt z żywym Bogiem” – podsumowuje.

 

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama