Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Riaza Morales José Maria SJ

KOŚCIÓŁ I NAUKA

Konflikt czy współpraca?

Przekład Szymon Jędrusiak
Tytuł oryginału La Iglesia en la historia de la ciencia
Copyright © Biblioteca de Autores Cristianos 1999
Copyright © dla wydawnictwa polskiego Wydawnictwo WAM, 2003




Rozdział 12

Sprawa Galileusza

5. Analiza „sprawy Galileusza”

Od zarania stulecia aż do ogłoszenia wyroku z 1633 r. z niezłomnym uporem starano się dowieść, bez skutku zresztą, prawdziwości systemu kopernikańskiego. Aby w pełni zrozumieć proces z 1633 r., nie należy przenosić w tamte czasy elementów, które pojawiły się znacznie później.

Czy Galileusz dowiódł prawdziwości
systemu kopernikańskiego?

„Heliocentryzm uważamy dzisiaj za prawdziwy, bo przemawia za nim szereg dowodów dostarczonych przez fizykę nieba i fizykę ziemską.... Z tym, że dowodów tych nie znał jeszcze wtedy Galileusz”. Dla niego „system Kopernika jest prawdziwy, bo jest najprostszy, najelegantszy... Bóg, sam będąc doskonałością,wybrał drogi najprostsze... Bardzo pociągający sposób rozumowania — orzekł sam Urban VIII — ale, jak równie słusznie zauważył, trzeba jeszcze udowodnić, że na pewno ta estetyka rządzi światem realnym”. „Przejście od intuicji do twierdzenia wymagało odwagi najwyższej próby. Trzeba bowiem było przesunąć środek wszechświata z Ziemi na Słońce, wprawić Ziemię w ruch, uznać ją za planetę, czyli ciało niebieskie, jakich wiele na niebie. Wszystko to poznajemy dzisiaj w szkole już od pierwszych klas. Ale czy zdajemy sobie sprawę, jakiego wysiłku i poświęcenia wymagało to od człowieka o XVII-wiecznej mentalności? Zlekceważyć pozory, zaprzeczyć świadectwu zmysłów, widzieć Słońce nieruchome, a Ziemię w ruchu; uczynić lżejszą Ziemię, która ze swej istoty jest ciałem ciężkim, a obciążyć gwiazdy, które z natury były ogniem i nie miały ciężaru”35.

Na polu naukowym Galileusz uparcie trzymał się wielu błędnych przekonań, dotyczących między innymi liczby i przyczyn pływów, kołowych orbit planetarnych, jednostajnego ruchu planet, a także Słońca — rzekomo nieruchomego i położonego w centrum Wszechświata. Twierdził, że ruchy planet były doskonale jednostajne i regularne, jednocześnie zakładał, że opisują w przestrzeni koncentryczne okręgi ze Słońcem w środku, podczas gdy z obserwacji wynika, że poruszają się po elipsie ruchem niejednostajnym, a Słońce leży w jednym z ognisk. Słońce z kolei wcale nie jest nieruchome i nie zajmuje środka Wszechświata, ale w szaleńczym pędzie przemierza bezkresy kosmosu.

Niemniej jednak dość skutecznie obalał argumenty, jakie wysuwano przeciwko obrotowi Ziemi wokół własnej osi, jak choćby owo słynne rozumowanie Tychona Brahe oparte na prawach swobodnego spadania ciał: skoro Ziemia znajduje się w ruchu obrotowym, to ciało upuszczone z wysokiej wieży nie spadnie tuż przy niej, lecz nieco z tyłu, zakładając, że nasza planeta, w trakcie spadania ciała, obraca się z zachodu na wschód. Galileusz odpowiadał tak: w chwili, gdy ciało jest puszczane, podlega ono temu samemu ruchowi w kierunku na zachód, jak miejsce wieży, gdzie się w danym momencie znajduje; wypadkowa tego ruchu i pionowego ruchu spadku sprawia, że puszczone ciało opada równolegle do wieży. Na pełne wyjaśnienie sprawy trzeba będzie poczekać jednakże do Newtona i Hooke'a.

Galileuszowi nie udało się dowieść w sposób niezbity podwójnego ruchu Ziemi — dobowego wokół własnej osi i rocznego naokoło Słońca. „Potwierdzenie — pisał Pastor — dla astronomii matematycznej nadeszło dopiero w 1686 r., kiedy to Newton wykazał, że zgodnie z prawem grawitacji jest niemożliwością, by ciało tych rozmiarów co Słońce krążyło wokół maleńkiej Ziemi. Ostatecznego dowodu dostarczyły już obserwacje gwiazd — w 1725 r. Bradley ogłosił, że w trakcie dokładnie jednego roku wiele gwiazd stałych opisuje malutkie elipsy, które w gwiazdach zbliżonych do bieguna niebieskiego zaokrąglają się, coraz bardziej upodabniając się do okręgu, ale w gwiazdach bliskich równikowi niebieskiemu ulegają wydłużeniu do tego stopnia, że wyglądają jak linia prosta, i że to zjawisko wytłumaczyć można jedynie krążeniem Ziemi wokół Słońca. Ale o tym wszystkim Galileusz nie wiedział. Wielka prostota, z jaką Kopernik tłumaczył skomplikowaną materię ruchu planet, oraz jego własne obserwacje mogły przekonać go co do prawdziwości nowego systemu”36.

Jak zauważył w XIX wieku słynny astronom Angelo Secchi, wystarczy przyjrzeć się dowodom przytaczanym na ruch Ziemi, by przekonać się, że w czasach Galileusza ich nie znano. Na przykład obrót naszej planety wokół osi dowodzi się jej spłaszczeniem na obu biegunach oraz występowaniem siły odśrodkowej, w wyniku której intensywność przyciągania ziemskiego zmniejsza się w miarę zbliżania się do równika.

Inny astronom, G. Armellini, stwierdził w 1942 r.: „Nauka dowodzi dzisiaj, ponad wszelką wątpliwość, że to Ziemia wykonuje w ciągu roku pełny obrót wokół Słońca, a nie Słońce kręci się wokół Ziemi”. „Ale... udowodnienie tego wymaga głębokiej znajomości astronomii gwiazdowej albo przynajmniej odpowiednio rozwiniętej mechaniki”. „Tymczasem stan nauki w XVII wieku praktycznie uniemożliwiał jednoznaczne potwierdzenie prawdziwości systemu kopernikańskiego. Historycznie rzecz biorąc, pierwszy naukowy dowód otrzymano niemal w pół wieku po śmierci Galileusza, gdy postępy w dziedzinie mechaniki pozwoliły ustalić, że Słońce ma masę trzysta trzydzieści tysięcy razy większą od ziemskiej; wówczas to słynne prawo dynamiki, znane jako «twierdzenie o środku ciężkości» wykazało, że to nie Słońce a Ziemia znajdowała się w ruchu..., nadając tym samym systemowi kopernikańskiemu tę samą pewność, jaką posiadają prawa matematyczne”. „Wziąwszy pod uwagę ówczesny stan nauki, kiedy to dynamika jeszcze się nie narodziła ani tym bardziej astronomia gwiazdowa, argumenty Galileusza nie mogły być — i nie były — traktowane jako dowody. Co więcej, odkrycie prawa powszechnego ciążenia wykazało później, że jeden z nich (oparty na pływach) był błędny”.

Reasumując: „Doktryna o ruchu Ziemi, o charakterze hipotezy za życia Galileusza i jeszcze pięćdziesiąt lat później, przeobraziła się w tezę z chwilą obliczenia masy Słońca. Teza stała się, jeśli można tak powiedzieć, namacalna w 1728 r. wraz z odkryciem «aberracji» gwiazd, a swój prawdziwy tryumf odniosła w następnym stuleciu, gdy zmierzono paralaksę roczną”. „Jeśli idzie o dowody na rotację dobową, wystarczy przypomnieć odchylanie płaszczyzny drgań wahadła, wykazane przez Foucaulta w 1851 r., ponad wszelką wątpliwość dowodzące istnienia owego ruchu”37.

Ostateczny dowód na krążenie Ziemi wokół Słońca wymaga wykazania, że gwiazdy zmieniają pozornie swe pozycje na skutek przemieszczania się naszej planety. W 1727 r. James Bradley (1693-1762) odkrywa zjawisko aberracji: pozornej zmiany położenia obserwowanej gwiazdy spowodowanej ruchem Ziemi w czasie, w którym promień światła pokonuje drogę od danej gwiazdy do obserwatora. Dodatkowo w latach 1837-38 zostaje zmierzona paralaksa roczna. W 1851 r. Foucault wykazuje za pomocą wahadła ruch rotacyjny Ziemi38.

„Galileusz — pisze astronom Romańá — wykazał jedynie duże prawdopodobieństwo systemu Kopernika, nie udowodnił jednak jego prawdziwości”39. Due, także astronom, uważa, że „jego argumentom brakowało siły dowodowej już nie wobec nauki tamtych czasów, ale wobec dzisiejszej, znacznie lepiej poinformowanej”40. „Bez wątpienia, dobry fizyk — twierdzi Lenoble — nie może zadowolić się podobnymi dowodami”41. „Galileusz wykazał przy tej okazji zbyt duże — jak się dziś sądzi — zaufanie do dowodów na korzyść systemu kopernikańskiego. Absolutnie pewne dowody przyszły dopiero później”42.

Czynniki, które wpłynęły na surowy wyrok

Zbieg różnych okoliczności sprawił, że w ogóle powstała „sprawa” i zapadł tak surowy wyrok. „Galileusz, ojciec nauki nowożytnej, to jeden z mitów najsolidniej osadzonych we współczesnej kulturze europejskiej... Historyczny Galileusz jest postacią o wiele bardziej złożoną i ma niewiele wspólnego ze swym mitycznym odpowiednikiem”43.

Koestler, choć uważa go za pioniera „nowożytnej dynamiki” i geniusza, który „postawił ważny krok na drodze od praw Keplera do wszechświata Newtona”, rewiduje ów mit: „Wbrew temu, co możemy przeczytać w niejednym podręczniku, Galileusz nie wynalazł teleskopu ani mikroskopu, ani termometru, ani zegara wahadłowego. Nie odkrył prawa inercji ani równoległoboku sił, ani plam słonecznych. Nie wniósł żadnego wkładu do astronomii teoretycznej, nie spuszczał ciężarków z krzywej wieży w Pizie i nie wykazał prawdziwości systemu kopernikańskiego. Nie był torturowany przez Inkwizycję, nie gnił w lochach, nie powiedział «Eppur si muove» i nie był męczennikiem za naukę”44.

Charakter wielkiego uczonego

Zapewne sam był przekonany o prawdziwości nowego systemu, ale — jak stwierdził Pastor — „prowokacyjna postawa, jaką przybrał w jego obronie, nie posiadając przy tym skutecznych dowodów, musiała przynieść fatalne skutki”. Toskański ambasador „starał się ze wszystkich sił, aby sprawa dobrze się skończyła, ale porywczość Galileusza — tak się wyraził [4 marca 1616] — wszystko zaprzepaściła”. „Jak wielokrotnie powtarzał Kepler, nierozważnej pochopności tych, którzy zajmowali się astronomią w niewłaściwym miejscu i nie tak, jak należało, zawdzięczamy to, że zamiast zostać poprawione, dzieło Kopernika zostało teraz zakazane, choć przez osiemdziesiąt lat mógł je czytać swobodnie kto chciał”. Galileusz przez swój pośpiech zmusił rzymskie kongregacje do orzekania w sprawie, która jeszcze do wyroku nie dojrzała. To w pierwszym rzędzie jego nierozważna i niepohamowana gorliwość doprowadziła do tak opłakanych konsekwencji”45.

Jak donosi ów ambasador Toskanii, Pietro Guicciardini, zachowaniu Galileusza towarzyszyła często skrajna gwałtowność, której nie potrafił opanować, a w pismach określał swych przeciwników mianem ignorantów, barbarzyńców, kanalii. Niecierpliwy, wybuchowy, szorstki, wyniosły, uparty — włoski uczony tym brakiem umiaru w zachowaniu i języku stawał się momentami uciążliwy, ściągnął na siebie wrogość wielu osób, w tym także wysoko postawionych.

W oczach sędziów Galileusz wyszedł ze swymi teoriami poza obszar ściśle naukowy, na dodatek poddawał w wątpliwość obowiązującą wówczas interpretację Pisma Świętego. „O losie Galileusza zadecydowało to, że sam, niejako własnymi rękami, chciał rozwiązać pozorną sprzeczność pomiędzy systemem kopernikańskim a literą Biblii, zamiast pozostawić to teologom”46. „Znacznie rozsądniej byłoby ograniczyć się do technicznych aspektów kontrowersyjnej teorii, a interpretację tekstów biblijnych pozostawić teologom”47. „Inna sprawa, że Galileusz, co trzeba przyznać, bardzo się starał, by heliocentryzm nie stał w sprzeczności z najlepszą egzegezą Ojców Kościoła, takich jak św. Augustyn czy św. Tomasz. Błąd taktyczny Galileusza polegał na podjęciu polemiki w obszarze, który do niego nie należał... Zapomniał, że temat interpretacji Pisma Świętego jest zarezerwowany wyłącznie dla specjalistów, a dla laików — nieodpowiedni”48.

Problem protestantyzmu

By zrozumieć, dlaczego „sprawa” Galileusza przyjęła taki obrót, musimy wejść w mentalność ludzi tamtej epoki, zgłębić zawiłości problemu religijno-politycznego związanego z protestanckim rozłamem. Florencki astronom „chciał (i był to błąd) wkroczyć na obszar teologii... Chciał udowodnić, że nie zachodziła sprzeczność pomiędzy Pismem Świętym i jego odkryciami. To tu stracił twardy grunt pod stopami”. Jednym z zarzutów wobec Kościoła [kierowanych wówczas przez protestantów] było jego odejście od litery Biblii. Władze kościelne stanęły więc w obliczu teorii Galileusza przed koniecznością obrony Pisma w sposób bardzo rygorystyczny”49.

W czasie gdy rodził się konflikt wokół Galileusza, protestanci odnosili niepokojące sukcesy w Niemczech, Austrii, Francji; w toku wojny trzydziestoletniej (1618-1648) otrzymywali prawa polityczne i religijne. Głównym zmartwieniem Stolicy Apostolskiej stało się teraz uchronienie państw włoskich przed protestanckim zalewem. Papieże gotowi byli użyć po temu bardzo stanowczych środków. Galileusz tymczasem przenosił kwestię systemu kopernikańskiego na teren teologii, teksty Pisma zamierzał odczytywać wedle własnego uznania — wbrew przyjętej interpretacji, a to mogło wyglądać na próbę typowo protestanckiej, wolnej interpretacji (Biblii). W takim swobodnym interpretowaniu Pisma odczytywano zagrożenie dla Italii ze strony Niemiec.

„Doktryna Lutra zyskała w Niemczech tylu zwolenników właśnie dlatego, że każdy zyskał prawo do takiej interpretacji Biblii, jaka wydała mu się właściwa. Podobne niebezpieczeństwo zawisło nad Italią; pod żadnym pozorem nie należało więc pozwolić słynnemu Galileuszowi na dalsze brnięcie w teologiczne dywagacje”50.

„Powodów surowego wyroku w owym słynnym procesie należy szukać w obawach, że doktryna o nieomylności Pisma Świętego może zostać podważona”. „Jak głosił tekst końcowego wyroku, Galileusz został skazany, gdyż uważał, iż można bronić nawet takiego poglądu, który wcześniej został uznany za sprzeczny z Pismem (przez kompetentne organa kościelne). Rodziło się niebezpieczeństwo, że laicy staną się samodzielni w sprawach wiary, uniezależnią się od opinii władz kościelnych i odczytają Pismo Święte na modłę protestancką, wedle własnego uznania. Temu napływowi luteranizmu chciano przede wszystkim położyć tamę”51.

Poza tym Galileusz utrzymywał kontakty z Niemcami i Austrią; miał tam przyjaciół — J. Keplera, M. Welsera i innych. Jak wynika z dokumentów procesu, już sam fakt utrzymywania korespondencji z tymi państwami był źle widziany. Sędziowie Galileusza powzięli podejrzenia, że za zasłoną nauki mógł on szerzyć podstępnie doktrynę, której się obawiano, i stanowić zagrożenie dla prawdziwej wiary.

Cień Giordana Bruno

Galileuszowi wytoczono proces po części także dlatego, że — jak twierdzą niektórzy — jego nowy sposób myślenia utożsamiono z koncepcjami filozofa przyrody Giordana Bruno (1548-1600). Bruno umiera w 1600 r., a zaledwie parę lat później Święte Oficjum podejmuje kroki przeciwko Galileuszowi. Ten dominikański zakonnik i ksiądz w 1576 r. zrzuca habit i rozpoczyna długą wędrówkę po Europie. Tak nieustabilizowany tryb życia nie przeszkadza mu bynajmniej w twórczości. Naukę przyrodniczą wykorzystuje jako pretekst do głoszenia poglądów teologicznych, społecznych i politycznych. Choć był zwolennikiem kopernikanizmu, astronomia jest dla niego głównie środkiem umożliwiającym uprawianie teologii i polityki.

„Nie był naukowcem..., ale doszedł na podstawie [hipotezy astronomicznej Kopernika]... do charakterystycznych dla jego osoby śmiałych wniosków”52.

W odniesieniu do najważniejszego jego dzieła na temat systemu Kopernika, Lacena de le ceneri, tak pisali Lerner i Gosselin: „Jeśli podejść do tego dzieła jak do próby objaśnienia systemu kopernikańskiego, trudno wyjść ze zdziwienia, skąd jego sława. Na pierwszy rzut oka dzieło jest zbitką nonsensów, wykładnią błędnego założenia przetykaną niezrozumiałymi ustępami. Bruno kompletnie zniekształcił kopernikański model Układu Słonecznego”53.

Dzisiaj nikt nie wątpi, że Galileusz miał rację twierdząc, że Ziemia obraca się wokół własnej osi i krąży dookoła Słońca. Uznać też trzeba za zadziwiająco trafne jego kryterium interpretacji słów Pisma. Jak powiedzieliśmy w poprzednim rozdziale, Biblia nie jest księgą nauk pozytywnych. Sędziowie Galileusza uznali system kopernikański za sprzeczny z literą Pisma Świętego, podczas gdy w rzeczywistości Pismo, właściwie rozumiane, nie narzuca takiej interpretacji, jakiej owi sędziowie bronili.

Ale... od czasu konfliktu minęło już trzy i pół wieku. W tamtym czasie teologia, filozofia i nauka wzajemnie się dopełniały, przenikały. Astronomia i w ogóle nauka poczyniła od tamtej pory olbrzymie postępy, ale także egzegeza w dziedzinie interpretacji Biblii nie stała w miejscu. Realia społeczne i polityczne, kryteria ocen i sposób postrzegania rzeczywistości, wreszcie ludzka wrażliwość zmieniły się na tyle, że szalenie trudno jest nam dzisiaj cofnąć się myślą do czasów Galileusza i obiektywnie osądzić poczynania uczestników owego dramatu.

Znany szermierz teorii ewolucji gatunków Thomas Huxley, niekatolik przecież, pisze do profesora Mirvarta w liście z 12 listopada 1885 r.: „Podczas mego pobytu w Italii studiowałem sprawę (procesów Galileusza) i doszedłem do przekonania, że papież i kardynałowie mieli rację po swej stronie”54.

Przypisy

35 R. Lenoble, Recherches et Débats, t. 17, s. 155-158.

36 L. Pastor, t. 25, s. 229-230.

37 G. Armellini, s. 89-93.

38 J.M. Riaza, Azar, ley, milagro, s. 5-6; Ciencia Moderna y Filosofía,s. 585-586, 496.

39 A. Romańá, „Arbor”, 62 (1966), s. 25.

40 A. Due, „Pensamiento”, 19 (1963), s. 452.

41 R. Lenoble, „Recherches et Débats”, t. 17, s. 161.

42 A.M. Dubarle, „Revue des Sciences Philosophiques et Théologiques”, 50 (1966), s. 79. Por. K. Fischer, s. 164.

43 A.M., „Investigación y Ciencia”, 176 (1991), s. 90.

44 A. Koestler, s. 110.

45 L. Pastor, t. 25, s. 230-237.

46 H. Jedin, t. 5, s. 874.

47 L.W.H. Hull, s. 177.

48 J.C., „Investigación y Ciencia”, 229 (1995), s. 90.

49 P. Valadier, „Mundo Científico”, 1985, s. 1098-99.

50 L. Pastor, t. 25, s. 230-231.

51 Ibidem, t. 28, s. 301-303.

52 F. Copleston, t. 3, s. 250.

53 L.S. Lerner — E.A. Gosselin, „Investigación y Ciencia”, 124 (1987), s. 80.

54 Life and letters of T.H. Huxley, [w:] „Obras completas”, t. 2, s. 112.

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Kościół wiara nauka Galileusz proces inkwizycja Kopernik wyrok Giordano Bruno Galileo Galilei De revolutionibus O obrotach ciał niebieskich Kongregacja Indeksu księgi zakazane Il Saggiatore Eppur si muove Dialogi i dowodzenia matematyczne Discorsi e dimostrazioni matematiche
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W