Opoka - Portal katolicki
opoka.news opoka.photo
Pekao

Homilia w domu św. Marty 13.11.2017

Papież Franciszek

Ci, którzy wywołują zgorszenie

Ci, którzy wywołują zgorszenie  - foto
Autor/źródło: pixabay, ivanacoi

Msza św. w Domu św. Marty 13 listopada 2017

Podczas Mszy św. odprawionej w poniedziałek 13 listopada w Domu św. Marty Papież Franciszek przestrzegał przed małymi i poważnymi „niekonsekwencjami na co dzień” — tymi, które obserwuje się także w kościołach lub u chrześcijan, którzy w świecie pracy budzą „zgorszenie”.

„Jezus zaczyna ten fragment Ewangelii — powiedział na początku Papież, odnosząc się do czytania liturgicznego z Ewangelii Łukasza (17, 1-6) — od zdroworozsądkowego stwierdzenia: 'Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia'”. I rzeczywiście „jest to nieuchronne”, podkreślił Franciszek — skandale „są i będą”. Jednak Jezus wypowiada przestrogę, będącą stwierdzeniem i ostrzeżeniem” zarazem: „Lecz biada temu, przez którego przychodzą” zgorszenia.

Zatem Pan czyni „surową przestrogę” i posuwa się nawet „dalej”, dodając: „Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu dla jednego z tych małych”.

Ale na tym nie kończy, zauważył Papież. Pan bowiem, „zwracając się do swoich, mówi: 'Uważajcie na siebie!', czyli uważajcie, abyście nie budzili zgorszenia”. W istocie, wyjaśnił Papież, „zgorszenie jest złe, ponieważ rani wrażliwość ludu Bożego, godzi w słabość ludu Bożego, i niejednokrotnie te rany nosi się przez całe życie”. Co więcej, zgorszenie, wyjaśnił Papież, „nie tylko rani”, ale „może zabijać: zabijać nadzieje, zabijać złudzenia, zabijać rodziny, zabijać wiele serc”.

Zgorszenie to „kwestia, do której Jezus powracał” często, dopowiedział Papież. Na przykład, „po nauczaniu powiedział: 'Błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie'”. Bowiem „On dbał o to, aby nie budzić zwątpienia”. I dalej, „kiedy był czas na płacenie podatków, aby nie 'dawać powodu do zgorszenia', mówi do Piotra: 'Idź nad jezioro, złów rybę, weź monetę, którą ma w pyszczku, i zapłać za siebie i za Mnie'”. Również „żeby nie budzić zgorszenia”, Jezus przestrzega dalej: „Jeśli twoja ręka jest powodem do zgorszenia, odetnij ją”. A potem znów, „do Piotra, kiedy w obliczu krzyża, zamysłu krzyża stara się Go przekonać, aby obrał inną drogę, mówi bez ogródek: *Odejdź ode Mnie, jesteś Mi zawadą, jesteś powodem zgorszenia'”.

„Jezus jest co do tego bardzo konkretny”, wyjaśnił Franciszek. I „nam, wszystkim” daje „tę przestrogę: 'Uważajcie na siebie!'”. Bowiem „jest gorszeniem ludu Bożego, chrześcijan, kiedy jakiś chrześcijanin, uważając się za chrześcijanina, żyje jak poganin”. Zresztą, stwierdził Papież, ileż razy w naszych parafiach słyszeliśmy, jak ludzie mówią: 'Nie, ja nie chodzę do kościoła, bo ten czy tamta, którzy cały dzień tam przesiadują, potem wychodzą, obmawiają innych, sieją niezgodę...'”.

I „jakże wielu chrześcijan — stwierdził Papież — odstrasza ludzi swoim przykładem, swoją niekonsekwencją; niekonsekwencja chrześcijan jest jedną z najłatwiejszych broni, jaką posługuje się diabeł, żeby osłabiać lud Boży i żeby oddalać lud Boży od Pana”. Krótko mówiąc, jest to w stylu „mówienie jednego, a robienie czego innego”. Właśnie „to, o czym Jezus mówił ludowi na temat uczonych w Prawie: 'Postępujcie według tego, co mówią, ale nie róbcie tego, co robią'”. To jest „niekonsekwencja”.

Odnośnie do tego Papież zasugerował, byśmy „zapytali dziś siebie, każdy z nas: jak jest z moją konsekwencją życiową?” Czy w moim życiu jest „spójność z Ewangelią, spójność z Panem?”. Zatem zastanowienie się, „czy przez swoją niekonsekwencję jestem powodem zgorszenia dla innych”.

A niekonsekwentny, wyjaśnił Papież, jest także chrześcijanin, który mówi: „Chodzę w każdą niedzielę na Mszę św., należę do Akcji Katolickiej lub takiego czy innego stowarzyszenia, ale płacę na czarno moim pracownikom lub zawieram z nimi umowę od września do czerwca'. — 'A lipiec i sierpień?'. — Radź sobie, mój drogi!'”. Właśnie to są niekonsekwencje powszednie”. A są powodem do zgorszenia także „chrześcijańscy przedsiębiorcy, którzy nie płacą należycie” i wykorzystują „ludzi, żeby się wzbogacić”.

Oczywiście, kontynuował Franciszek, „możemy się także zastanowić nad zgorszeniem pasterzy, bowiem w Kościele jesteśmy także my, pasterze”. Prorok Jeremiasz „mówił w związku z tym: 'biada wam!'”, odnosząc się właśnie do „pasterzy, którzy wykorzystują ludzi, wykorzystują owce, żeby się wzbogacić, szukają mleka lub wełny, tak mówi Jeremiasz, aby się przyodziewać i z próżności, ale nie troszczą się o owcę”.

Jest także „zgorszenie pasterza, który zaczyna, na przykład, oddalać się od ludzi — jest pasterzem dalekim”. Tymczasem „Jezus uczy nas, że pasterz powinien być blisko, i kiedy pasterz się oddala, budzi zgorszenie — jest 'panem'”. W istocie „Jezus mówi nam, że nie można służyć dwóm panom, Bogu i mamonie — kiedy pasterz jest przywiązany do pieniędzy, budzi zgorszenie”. I „ludzie się gorszą”, widząc „pasterza przywiązanego do pieniędzy”, powtórzył Papież. Dlatego „każdy pasterz powinien się zastanowić: jak wygląda moja przyjaźń z pieniędzmi?”.

Jest jeszcze zgorszenie „pasterza, który usiłuje piąć się w górę — próżność skłania go do kariery, zamiast żeby był łagodny, pokorny, bo łagodność i pokora sprzyjają byciu blisko ludu”. Albo też zgorszenie „pasterza, który czuje się 'panem' i wszystkimi rządzi, wyniosły, a nie jest pasterzem-sługą ludu Bożego”.

Można by nadal mówić o tych sprawach, stwierdził Franciszek. Przypomina o tym „Jeremiasz, a także św. Augustyn przejmuje tę” myśl „Jeremiasza i przedstawia długi wywód na temat pasterzy”. I tak można by pójść jeszcze dalej, powiedział Papież, ale sądzę, że to na dzisiaj wystarczy, abyśmy się zapytali, każdy z nas: czy budzę zgorszenie jako chrześcijanin, jako chrześcijanka, jako pasterz? Czy gorszę? Czy ranię wrażliwość mojego ludu? Czy zamiast przyciągać lud, jednoczyć go, uszczęśliwiać, wnosić pokój, dawać pociechę, przepędzam go, ponieważ czuję się pasterzem 'panem' albo czuję się chrześcijaninem ważniejszym od ciebie?”.

Nie należy zapominać o przestrodze danej przez Jezusa uczniom: „Uważajcie na siebie!”. Tak więc, zakończył Franciszek, „dzisiaj może być wspaniały dzień, aby zrobić co do tego rachunek sumienia: budzę zgorszenie czy nie, i jak?”. I „w ten sposób możemy odpowiedzieć Panu i trochę zbliżyć się do Niego”.

 


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: oszustwo podatki zgorszenie materializm uczciwość nieuczciwość pieniądze korupcja praca na czarno