Szczęście osiąga się przez ofiarę

Homilia Jana Pawła II w Camaguey podczas pielgrzymki na Kubę 23.01.1998


Jan Paweł II

SZCZĘŚCIE OSIĄGA SIĘ PRZEZ OFIARĘ

Msza św. na placu Ignacio Agramonte. 23 stycznia - Camagüey

W trzecim dniu pobytu na Kubie, w piątek 23 stycznia, Jan Paweł II odprawił Mszę św. w Camagüey dla ok. 250 tys. wiernych, głównie ludzi młodych — «nadziei Kościoła i ojczyzny». Po raz pierwszy od 40 lat mogli oni publicznie wyznawać swoją wiarę w klimacie wielkiej radości i entuzjazmu, w pobliżu pomnika bohatera narodowego, katolika Ignacio Agramonte, zmarłego przed 100 laty, zasłużonego w walce o niepodległość kraju. «Świat i człowiek karleją, jeśli nie otwierają się na Jezusa Chrystusa» — powiedział w homilii Ojciec Święty, zachęcając młodzież do budowania na Nim swojego życia osobistego, rodzinnego i obywatelskiego.

1. «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» (Rz 12, 21). Młodzi Kubańczycy spotykają się dziś z Papieżem, aby z radością wyznawać swą wiarę i słuchać słowa Bożego, bo ono jest drogą, która pozwala odrzucić dzieła zła i wyjść z ciemności, przywdziać zbroję światłości, aby czynić dobro. Dlatego cieszę się z tego spotkania z wami wszystkimi na tym wielkim placu, gdzie ponowi się na ołtarzu ofiara Jezusa Chrystusa. To miejsce, nazwane imieniem Ignacio Agramonte, znanego jako «El Bayardo», przypomina nam postać bohatera drogiego nam wszystkim, który natchniony chrześcijańską wiarą, umiał wcielać w życie wartości wyróżniające ludzi dobrej woli: uczciwość, prawdomówność, wierność, miłość i sprawiedliwość. Był dobrym małżonkiem, ojcem rodziny i przyjacielem, obrońcą ludzkiej godności w obliczu niewoli.

2. Pragnę najpierw powitać serdecznie bpa Adolfo Rodrigueza Herrerę, pasterza waszego Kościoła diecezjalnego, jego biskupa pomocniczego Juana Garcię Rodrigueza, a także pozostałych biskupów i kapłanów tutaj obecnych, którzy przez swoją pracę pasterską gromadzą młodych Kubańczyków i prowadzą do Chrystusa — Odkupiciela i niezawodnego Przyjaciela. Spotkanie z Nim skłania do nawrócenia i budzi szczególną radość, która każe wołać — jak uczniowie po zmartwychwstaniu — «Widzieliśmy Pana!» (J 20, 25). Pozdrawiam też przedstawicieli władz cywilnych, którzy zechcieli wziąć udział we Mszy św., i dziękuję im za współpracę w przygotowaniu tej uroczystości, której głównymi uczestnikami są młodzi.

Z serdecznym pozdrowieniem zwracam się do was, droga młodzieży kubańska, nadziejo Kościoła i ojczyzny, przedstawiając was Chrystusowi, abyście Go poznali i poszli za Nim bez wahania. On daje wam życie, wskazuje wam drogę, prowadzi do prawdy, pobudza was, byście byli zgodni i solidarni oraz trwali w szczęściu i pokoju jako żywe członki Jego Mistycznego Ciała, którym jest Kościół.

3. «Jak młodzieniec zachowa ścieżkę swą w czystości? — Przestrzegając słów Twoich» (Ps 119 [118], 9). Psalmista daje nam odpowiedź na pytanie, które musi sobie postawić każdy młody człowiek, jeżeli pragnie prowadzić życie godne i uczciwe, odpowiadające jego kondycji. Jedyną drogą, która do tego prowadzi, jest Jezus. Talenty, które otrzymaliście od Boga i które uzdolniają was do poświęcenia, do prawdziwej miłości i ofiarności, przynoszą owoce wówczas, gdy żyjecie nie tylko tym, co materialne i przemijające, ale «każdym słowem pochodzącym z ust Bożych» (por. Mt 4, 4). Dlatego zachęcam was, młodzi przyjaciele, byście byli wrażliwi na miłość Chrystusa, uświadamiając sobie, co On uczynił dla was, dla całej ludzkości, dla ludzi wszystkich czasów. Jeśli będziecie świadomi, że on was kocha, będziecie umieli naprawdę kochać. Doświadczając głębokiej jedności życia z Nim, której musi towarzyszyć przyjmowanie Jego Ciała, słuchanie Jego słowa, radość z Jego przebaczenia i miłosierdzia, będziecie mogli Go naśladować i dzięki temu zachować — jak mówi psalmista — «ścieżkę swą w czystości».

Co to znaczy «zachować ścieżkę swą w czystości»? To znaczy żyć zgodnie z moralnymi zasadami Ewangelii, głoszonymi przez Kościół. Dzisiaj niestety wielu ulega łatwo relatywizmowi moralnemu, a brak poczucia tożsamości nęka wielu młodych: są oni ofiarami wzorców kulturowych pozbawionych wszelkiej treści oraz pewnego typu ideologii, które nie wskazują wymagających i ścisłych norm moralnych. Z tego relatywizmu moralnego rodzi się egoizm, podziały, marginalizacja, dyskryminacja, lęk i nieufność wobec innych. Co więcej, gdy młody człowiek żyje «po swojemu», skłonny jest idealizować wszystko co zagraniczne, ulega pokusom niekontrolowanego materializmu, gubi własne korzenie i myśli tylko o ucieczce. Pustka, jaka powstaje w wyniku takich zachowań, tłumaczy wiele negatywnych zjawisk nękających dziś młodzież: alkoholizm i złe przeżywanie własnej płciowości, narkomanię, prostytucję, która ukrywa się pod wieloma postaciami i której przyczyny nie zawsze są wyłącznie osobiste, pogoń za przyjemnościami, egoizm i oportunizm, brak poważnej wizji życia, w którym nie ma już miejsca na trwały związek małżeński, a ponadto odrzucenie wszelkiej prawomocnej władzy, pragnienie ucieczki i emigracji, która pozwala uchylić się od wysiłku i odpowiedzialności i schronić w świecie ułudy, wyobcowanym i wykorzenionym.

W obliczu takiej sytuacji młody chrześcijanin, pragnący «zachować ścieżkę swą w czystości» i trwać mocno w wierze, wie, że został powołany i wybrany przez Chrystusa, aby żyć w autentycznej wolności dzieci Bożych, która stawia liczne wyzwania. Dlatego przyjmuje łaskę, jaką dają mu sakramenty, i wie, że musi dawać świadectwo o Chrystusie przez nieustanny wysiłek, jakiego wymaga życie prawe i wierne Bogu.

Wiara i postępowanie moralne stanowią jedność. Otrzymany dar skłania nas bowiem do nieustannego nawrócenia, abyśmy mogli naśladować Chrystusa i otrzymać Boże obietnice. Aby zachować podstawowe wartości «czystego» życia, chrześcijanie muszą czasem znosić cierpienia, czasem nawet w sposób heroiczny, narażeni są na dyskryminację lub prześladowanie, ponieważ ta opcja moralna przeciwstawia się postępowaniu świata. Takie świadectwo o krzyżu Chrystusa w życiu codziennym jest zasiewem nowych chrześcijan, który z pewnością przyniesie plon. Ofiarność i zaangażowanie jest ceną, jaką trzeba zapłacić za życie godne człowieka i oddane Chrystusowi.

Droga młodzieży, taka jest cena chrześcijańskiego świadectwa, życia «godnego» w oczach Boga. Jeśli nie jesteście gotowi jej zapłacić, zaznacie pustki egzystencjalnej i zabraknie wam godnej i odpowiedzialnej wizji własnego życia, przyjętej wraz z wszystkimi jej konsekwencjami. Kościół ma obowiązek zapewnić formację moralną, obywatelską i religijną, która pomoże młodym Kubańczykom kształtować w sobie wartości humanistyczne i chrześcijańskie. Musi prowadzić tę pracę odważnie i wytrwale jako dzieło wychowawcze, które potrzebuje odpowiedniego czasu, środków i instytucji, jest bowiem prawdziwym zasiewem cnoty i duchowości, służącym dobru Kościoła i narodu.

4. «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» (Mk 10, 17). W ewangelii, której wysłuchaliśmy, młodzieniec pyta Jezusa, co ma «czynić», a Nauczyciel, spojrzawszy na niego z miłością, mówi mu, jaki ma «być». Młodzieniec jest przekonany, że wypełnił wszystkie przepisy prawa, ale Jezus odpowiada mu, że trzeba przede wszystkim zostawić całą majętność i iść za Nim. Dzięki temu wartości zyskają radykalność i autentyczność, a młodzieniec będzie mógł się udoskonalić jako człowiek i jako chrześcijanin. Kluczem do tego jest wierność, przedstawiona przez św. Pawła w dzisiejszym pierwszym czytaniu jako element naszej chrześcijańskiej tożsamości.

Oto droga wierności wytyczona przez św. Pawła: «W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! (...) Nie opuszczajcie się w gorliwości! (...) Weselcie się nadzieją! (...) Przestrzegajcie gościnności! Błogosławcie (...). Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! (...) Niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych! Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. (...) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» (Rz 12, 10-21). Młodzi przyjaciele, katolicy i niekatolicy, przyjmijcie to wezwanie do życia cnotliwego. Wymaga ono, abyście byli wewnętrznie mocni, wielcy duchem, bogaci w jak najlepsze postawy, odważni w prawdzie, śmiali w wolności, wytrwali w odpowiedzialności, ofiarni w miłości, niezwyciężeni w nadziei. Szczęście osiąga się przez ofiarę. Nie szukajcie na zewnątrz tego, co możecie znaleźć wewnątrz. Nie oczekujcie od innych tego, co potraficie sami, czym macie być i co macie czynić. Nie odkładajcie na jutro budowy nowego społeczeństwa, w którym będą się mogły spełnić najwznioślejsze marzenia, a wy staniecie się twórcami własnej historii.

Pamiętajcie, że człowiek i szacunek dla niego to droga do nowego świata. Świat i człowiek karleją, jeśli nie otwierają się na Jezusa Chrystusa. Otwórzcie Mu serca i rozpocznijcie w ten sposób nowe życie, które będzie zgodne z zamysłem Bożym i zaspokoi wasze słuszne pragnienie prawdy, dobra i piękna. Niech Kuba wychowuje swoją młodzież w cnotach i wolności, aby zaznać w przyszłości prawdziwego, integralnego rozwoju i żyć w trwałym pokoju!

Drodzy młodzi katolicy: to wszystko składa się na program życia osobistego i społecznego opartego na miłości, pokorze i poświęceniu, którego ostatecznym celem jest «służba Panu». Życzę wam, byście mogli się radować z realizacji tego programu. Wysiłki podejmowane w ramach duszpasterstwa młodzieży powinny prowadzić do jego wypełnienia. Aby wam pomóc, pozostawiam wam także przesłanie na piśmie, ufając, że dotrze do wszystkich młodych Kubańczyków, którzy są przyszłością Kościoła i ojczyzny. Przyszłością, która zaczyna się już dzisiaj i która będzie pomyślna, jeśli zostanie oparta na integralnym rozwoju każdej osoby. Nie można go osiągnąć bez Chrystusa, poza Chrystusem, a tym bardziej przeciw Chrystusowi. Dlatego «nie lękajcie się otworzyć serc Chrystusowi» — jak powiedziałem na początku pontyfikatu i jak powtórzyłem przybywając na Kubę. Z wielką miłością pozostawiam wam to hasło i tę zachętę, prosząc was, byście z apostolską odwagą i gorliwością przekazywali je innym młodym Kubańczykom. Niech Bóg wszechmogący i Matka Boża Miłosierdzia z El Cobre pomogą wam odpowiedzieć wielkodusznie na to powołanie.

Teraz będziemy sprawować ofiarę Chrystusa. Chrystus stanie się obecny wśród was, ten sam Chrystus, który kiedyś spojrzał z miłością na młodzieńca. Każdy i każda z was musi dzisiaj przeżyć to samo: przeżyć obecność Chrystusa, który spogląda na was z miłością. Chrystus patrzy, Chrystus wie, co kryje się w każdym z nas. Wie i kocha nas. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa Papież skierował do wiernych następujące słowa:

Bardzo wam dziękuję, że zechcieliście otworzyć drzwi waszych domów. Wszystkich was noszę w sercu i codziennie modlę się za was. Bardzo wam dziękuję, że zgromadziliście się tak licznie mimo upału. Widzimy i czujemy, że słońce jest z nami! To słońce daje życie i przypomina nam przez to Jezusa Chrystusa, który daje prawdziwe życie i daje je w obfitości. Dzisiejsza liturgia była uroczysta i radosna. Młodzi przynieśli tutaj swoją radość i dynamizm, zbliżając się do ołtarza Boga, który uwesela młodość. Opuszczając to miejsce, aby spotkać się z innymi braćmi, i dziękując wam za zaproszenie do pozostania w Camagüey, pragnę wam jeszcze raz powiedzieć, że Chrystus patrzy na każdego z was z miłością. Nie lękajcie się zatem otworzyć Mu drzwi swoich serc. Niech to się stanie programem kubańskiej młodzieży!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama