Z wizytą u dobrej pani

Kamieniec Ząbkowicki to jedno z ciekawszych miejsc turystycznych na Dolnym Śląsku. Jego perłą jest największy w Polsce romantyczny pałac. Drugim, równie ciekawym obiektem, jest pocysterski kompleks klasztorny

 

Mamy już upragniony czas wakacji, a zatem pora wyruszyć w Polskę. Tym razem zabieramy was na Dolny Śląsk. Czemu akurat tam? Dlatego, że dolnośląskie to jedno z województw najbogatszych w atrakcje turystyczne. Przygotowaliśmy cztery propozycje, które warto zobaczyć. Wśród nich jest pałac królewny Orańskiej.

Pierwszym miejscem, do którego wyruszamy z naszym obiektywem jest Kamieniec Ząbkowicki, gdzie odwiedzimy pałac należący do niesamowitej kobiety. Miejscowość ta leży u podnóża wschodniego pasma Sudetów: od północnego-zachodu graniczy z Obniżeniem Ząbkowickim, od zachodu z Górami Bardzkimi, od południa z Górami Złotymi, a od wschodu z Przedgórzem Paczkowskim. Do 1810 roku Kamieniec Ząbkowicki należał do opactwa cystersów, kiedy to na mocy edyktu królewskiego skasowano klasztor, a jego majątek przeszedł na własność państwa pruskiego. Dobra te z czasem kupiła córka króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II, która była główną inspiracją do powstania tego artykułu.

Najatrakcyjniejsza krajobrazowo dolnośląska wieś

Tak jest i tak piszą w przewodnikach, choć może ktoś ma inne zdanie, a ja dodatkowo mogę być nieobiektywna, gdyż tereny te od niedawna są mi bardzo bliskie, ponieważ tam mam swój drugi dom. (w sensie teściową:). I kiedy do niej jeździmy, kierując się z Wrocławia do Kłodzka, po lewej stronie drogi wyłania się spośród zieleni zarys pałacu. I powiem szczerze, że dopiero napisanie tego artykułu spowodowało, że zjechaliśmy z głównej trasy i pojechaliśmy prowadzeni drogowskazami do niego. Tak więc trafić nie było trudno. Ta malownicza miejscowość kojarzy się przede wszystkim z dwoma zabytkami. Pierwszym z nich jest pocysterski kompleks klasztorny z dużym kościołem pw. Wniebowzięcia NMP, z jednym z największych drewnianych ołtarzy w całej Polsce wzniesionym w XIV wieku, natomiast drugi to wspomniany pałac położony na Górze Zamkowej. Jednak to nie wszystko co kryje się w tej urokliwej miejscowości, znajdziemy tam jeszcze mauzoleum, spichlerz, stare młyny, Pałac Opacki i Izbę Pamięci – niewielkie muzeum obrazujące historię Kamieńca. 

Największy w Europie

Pałac, który jest głównym punktem naszej wyprawy, to największa romantyczna rezydencja na obecnych ziemiach polskich. Powstała w XIX wieku za równowartość trzech ton złota. Łączy w sobie wątki architektury angielskich gotyckich zamków, warowni krzyżackich, budowli sycylijskich i mauretańskich, a zatem kostium ma bardzo bogaty. Pałac ten często nazywany był zamkiem, w którym, jak głosi legenda, konie pijąc wodę z marmurowych żłobów, przeglądały się w kryształowych lustrach. Może i wygląda jak zamek, ale z całą pewnością jest pałacem, gdyż budowla to reprezentacyjna rezydencja mieszkalna, pozbawiona cech obronnych i otoczona kompleksem ogrodowym.

 Jego kubatura wynosi aż 90 tys. m³, a cztery okrągłe wieże liczą sobie ponad 33 metry wysokości. Front pałacu zdobią ogromne krużganki i to właśnie one nadają mu średniowieczną prezencję. Pałac otoczony jest dodatkowym murem z czterema basztami, a na terenie kompleksu można podziwiać także stajnie oraz wozownię. Wokół pałacu znajduje się rozległy park ze stawem.

Z wielkim rozmachem

Pałacowi, do którego was zapraszamy towarzyszy pewna historia osnuta na wielkiej miłości okupionej ostracyzmem społecznym elit, mimo że sprawa dotyczyła królewny, która właściwie stała się inspiracją do powstania tego artykułu. Była to niezwykła postać, dzięki której ten przepiękny pałac w ogóle powstał. A była nią Marianna Orańska, królewna niderlandzka, córka króla Niderlandów Wilhelma I Orańskiego i jego pierwszej żony – Fryderyki Luizy Pruskiej. Do Kamieńca nasza bohaterka po raz pierwszy przyjechała w 1838 roku, kiedy to odziedziczyła te tereny po swej matce. I na jego terenie postanowiła wybudować letnią rezydencję. Jeszcze tego samego roku architekt Karl Friedrich Schinkel przygotował dla królewny pierwszy projekt pałacu. Budowniczy zaangażował do pomocy młodego, zdolnego Ferdynanda Martiusa, którego praca przy budowie pałacu pochłaniała całkowicie.

Budowa pałacu rozpoczęła się w 1839 roku i trwała przez 33 lata. Przez pierwszych 9 lat przebiegała bez żadnych zakłóceń. Jednak, ze względu na wielki skandal, jakim była zdrada Marianny Orańskiej i związany z nią rozwód królowej z Albrechtem Hohenzollernem, budowa pałacu została wstrzymana na 5 lat. Marianna dostała zakaz przebywania na terenie Prus przez okres dłuższy niż 24 godziny. W związku z czym osiadła w pobliskiej Bilej Vodzie (na terenie dawnych Austro-Węgier), by móc z bliska doglądać budowy swojej posiadłości. Została ona ukończona w 1872 roku, a symbolicznym zakończeniem budowy było wzniesienie kolumny zwycięstwa bogini Nike.

Jak feniks z popiołów

Pałac był wyjątkowy pod każdym względem. Posiadał 4 narożne wieże, ogrody tarasowe, 27 fontann, a także blisko 200-hektarowy park, który zaprojektował Peter Joseph Lenne. Wyjątkowa rezydencja Marianny wzbudzała zachwyt nie tylko odwiedzających pałac, ale i tutejszych mieszkańców, z których wielu z nich znalazło w nim zatrudnienie. I tutaj należałoby napisać właśnie o naszej bohaterce, ale wspomnę jeszcze, że w 1883 roku przekazała ona ów pałac wraz z ziemiami potomkom. Rezydowali w nim do 1945 roku, kiedy to musieli uciekać przed Armią Czerwoną. Rok później pałac został podpalony, a jego wyposażenie splądrowane. Pochodzące z pałacu marmurowa posadzka oraz kolumny zostały natomiast wykorzystane przy budowie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Obiekt niszczał do 1988 roku, w którym to przejął go Włodzimierz Sobiech. Wykonał szereg prac zabezpieczających, co zapobiegło dalszej destrukcji pałacu. W 2012 roku, budowla przeszła na własność gminy Kamieniec Ząbkowicki. Od tego czasu trwa jego intensywna odbudowa, która ma się ostatecznie zakończyć w 2030 roku.

Dzisiaj możemy zwiedzać pałac z przewodnikiem. Oglądanie pałacu rozpoczynamy od przejścia ok. 150 schodów, którymi pokonujemy kolejne poziomy ogrodów tarasowych, na których można podziwiać pałacowe fontanny. Po ich pokonaniu dotrzemy pod wejście pałacu, gdzie kiedyś zajeżdżały konne wozy, którym przyjeżdżała królowa, jej rodzina, czy zaproszeni goście. Po wejściu do pałacu możemy, w odrestaurowanych salach zobaczyć dawne wyposażenie pałacu, gdzie zobaczymy... Nie, tego nie napiszę, musicie sami pojechać i zobaczyć.  Punktem obowiązkowym zwiedzania pałacu jest także wizyta na pałacowym tarasie. Rozpościera się z niego piękna panorama na Góry Bardzkie oraz Góry Złote. To właśnie w tych widokach zakochała się Marianna Orańska.

Skandalistka i dobrodziejka

Marianna uchodziła za bardzo dobrą osobę. Jej poddani, czyli inaczej mówiąc pracownicy, uważali ją za dobrą panią. A skandalistką nazywano dlatego, że wybrała miłość, sprowadzając na siebie zawiść dworów Europy i wywołując międzynarodowy skandal. Wyróżniała się tym, że włożyła wiele energii nie tyle w budowanie kontrowersyjnego wizerunku, co w podnoszenie waloru regionu, który pokochała. A tym, co osiągnęła Marianna Orańska przypomina nam dziś m.in. szlak turystyczny jej imienia. Na jego trasie napotkamy atrakcje kulturalne i przyrodnicze. Obejmuje on atrakcje na obszarze, z którym związana była Marianna, ze szczególnym uwzględnieniem „obiektów mariańskich”, czyli tych, które powstały lub zostały udostępnione dzięki jej działalności. Są to m.in. schroniska, kościoły, pałace i pałacyki, dworki, skały, a także inne obiekty. Szlak zaczyna się w Ząbkowicach Śląskich i prowadzi przez Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok, Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie, Stare Mesto, Kraliky, Międzylesie, Międzygórze, Javornik i Bilą Vodę.

Bez wątpienia arystokratka miała zmysł wykraczający poza sztywne ramy jej epoki. Marianna Orańska, czyli Wilhelmina Frederika Louise Charlotte Marianne, urodziła się 9 maja 1810 w Berlinie. Już jako dziecko doczekała się ciekawego upamiętnienia. Na jej cześć nazwana została odmiana gruszy Prinzessin Marianne (znana też pod nazwą Salisbury lub Złota Bera).

Mariannę wydano za bliskiego krewnego, czyli rok starszego brata wujecznego, Albrechta Pruskiego. Ślub odbył się w 1830 roku. Małżeństwo nie okazało się jednak sielanką. Para mieszkała w berlińskiej rezydencji Prinz-Albrecht-Palais, którą przebudował słynny architekt Karl Friedrich Schinkel. Doczekali się pięciorga dzieci. Marianna ku zaskoczeniu dworu opuściła męża i zaszła w ciążę z koniuszym, a w końcu osobistym sekretarzem, powiernikiem i kochankiem Johannesem van Rossumem. Przez to wykluczono ją z życia pruskich elit, ograniczono jej kontakt z dziećmi i możliwość pobytu na terenie państwa. Ale jak odwiedzicie pałac, dowiecie się jak poradziła sobie z obejściem zakazu wejścia do pałacu. Marianna prowadziła ożywioną działalność gospodarczą, budowała drogi, miejsca pracy, pałace, kościoły i inne obiekty.

Marianna czynnie wspierała osadnictwo, bezpłatnie dostarczając działek i materiałów budowlanych chętnym do osiedlenia się w jej dobrach. Najważniejszą gałęzią gospodarki w dobrach Marianny było oczywiście leśnictwo. Księżna założyła 3 nadleśnictwa i zbudowała 26 leśniczówek, prowadziła nie tylko eksploatację drewna, ale również nowe nasadzenia. Drewno z jej lasów wykorzystywano jako budulec, ale również dla potrzeb przemysłu, bowiem kontynuując tradycje wydobycia i przeróbki rud żelaza w Masywie Śnieżnika, w 1843 roku koło Stójkowa księżna kazała zbudować piec hutniczy, fryszarkę i szlifiernię, przetwarzające rudę wydobywaną w okolicy Siennej i Janowej Góry. W 1864 roku, po wyczerpaniu zasobów żelaza, księżna zbudowała w Stroniu hutę szkła, nazwaną na jej cześć Oranienhütte (po II wojnie światowej przemianowaną na „Violettę”). Na niedalekim Krzyżniku założyła kamieniołom marmuru Mariannenbruch (dzisiejsza „Biała Marianna”) dostarczający głównie budulca dla wznoszonego pałacu w Kamieńcu. Kierownictwo nad eksploatacją powierzyła specjalnie sprowadzonemu w tym celu z Salzburga mistrzowi  kamieniarskiemu.

Działalność księżnej przyczyniła się również do rozwoju lecznictwa uzdrowiskowego w Lądku, a następnie turystyki, zwłaszcza w okolicy Międzygórza. W lądeckim zdroju kazała odnowić istniejące źródła wody mineralnej. Jedno z nich nazwano jej imieniem (niestety, po ostatniej wojnie przemianowane dość abstrakcyjnie na „Dąbrówkę”). Osobiście przyczyniła się do spopularyzowania Międzygórza, w którym przybywała wraz z mężem, a później z ojcem. Długo by jeszcze wymieniać.

Jej ostatnie lata życia to intensywna działalność charytatywna, opiekowała się ubogimi we wszystkich swoich majątkach. Przy jej wsparciu w 1885 roku zbudowano kościół ewangelicki i szpital w Kamieńcu. W 1873 roku sfinansowała budowę szkoły w Bílej Vodzie, a w 1881 roku kościoła ewangelickiego w Jeseníku. W Bílej Vodzie zbudowała też przytułek dla starców i chorych, a w Złotym Stoku ochronkę dla małych dzieci. Sprawowała też patronat nad artystami, ludźmi pióra i duchownymi. Niemal do ostatnich dni swego życia pozostawała zaangażowana w sprawy swoich poddanych.

Zmarła w Reinhartshausen 29 maja 1883 roku i  zgodnie z jej wolą, pochowano ją u boku van Rossuma, którego jednak nie wymienia żaden napis na grobowcu. Wymieniony jest natomiast jej były małżonek, Albrecht von Hohenzollern.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama