Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Magdalena Korzekwa, ks. Marek Dziewiecki

Oblicza geniuszu kobiety

(Wstęp do książki L. Jarosch, A. Grün, Królowa i kobieta dzika, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2005)



ks. Marek Dziewiecki

Podstawowym zadaniem kobiety jest zgoda na własną kobiecość oraz troska o rozwój swojego kobiecego geniuszu. Dar kobiecości jest błogosławieństwem dla ludzkości, właśnie dlatego w Liście do Kobiet (29 czerwca1995 roku) Jan Paweł II dziękuje Bogu za „tajemnicę kobiety i za każdą kobietę — za to, co stanowi odwieczną miarę jej godności kobiecej, za wielkie dzieła Boże, jakie w niej i przez nią dokonały się w historii ludzkości. Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania, cechującą twą kobiecość, wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi”. Rzeczywista promocja kobiety i geniuszu kobiecego powinna stanowić ważny element nowej ewangelizacji. Szczególną rolę w tym względzie odgrywa fascynowanie dziewcząt najwspanialszą kobietą w historii ludzkości, jaką jest Maryja. To Ona upewnia nas, że kryteria dojrzałości w odniesieniu do kobiecości są ponadczasowe i niezależne od aktualnych trendów czy subiektywnych przekonań.

Magdalena Korzekwa

Geniusz kobiety wymaga rozwoju, gdyż — jak wszystko, co w nas dobre — jest nie tylko darem, ale i zadaniem. Kobieta odgrywa niezastąpioną rolę w budowaniu cywilizacji miłości. Jest wparciem dla dziecka, które czuje się bezpieczne i szczęśliwe, wtedy gdy jest kochane przez mamę, która dojrzale kocha samą siebie i która cieszy się własną kobiecością. „W rodzinie kobieta jest więzią, która łączy ojca z dzieckiem. Jest tą, przez którą ojciec spieszy ku dziecku, a dziecko ku ojcu; tą, ku której spieszy ojciec i dziecko. Jest wspólnym oddechem ojca i dziecka. Dzięki niej ojciec staje się bardziej ojcem, a dziecko bardziej dzieckiem. Taka jest kobieta w rodzinie, uświęcona przez łaskę” (Nicole Echivard).

Wiele kobiet płaci bolesną cenę w związku z dominującą obecnie modą na antykobiecość oraz z politycznie i ekonomicznie sterowaną walką z kobiecością. Coraz częściej dziewczęta i kobiety popadają w uzależnienia chemiczne, zaburzenia psychiczne i stany samobójcze. Coraz więcej z nich nie potrafi założyć trwałej i szczęśliwej rodziny. Kobiety, które przeżywają kryzys, pozwalają redukować siebie do roli towaru i w swej naiwności sprzymierzają się z tymi, którzy działają na ich szkodę.

Strategicznym celem ludzi cynicznych jest dążenie do tego, aby największą aspiracją kobiet było naśladowanie mężczyzn i ich sposobu życia. Do osiągnięcia tego celu wykorzystywane są skrajne feministki, które są nastawione antagonistycznie do kobiet wiernych swojemu powołaniu i geniuszowi. Takie feministki próbują ośmieszać kobiety, które mają odwagę mówić o tym, że są szczęśliwe jako żony i matki. Współczesny feminizm ignoruje to, co w kobietach jest najpiękniejsze, i jest szczególnie groźny dla tych kobiet, które nie otrzymały od swoich rodziców wsparcia by, dotrzeć do głębi własnej kobiecości.

Dominująca kultura okazuje się wyjątkowo cyniczna w odniesieniu do kobiet. Oficjalnie deklaruje obronę ich godności oraz dążenie do równouprawnienia płci, a faktycznie walczy z kobietą i z kobiecością. Czyni to głównie ze względów politycznych, ekonomicznych i obyczajowych. Gdy chodzi o względy polityczne, to walka z kobietą jest programem tych partii, które dążą do osiągnięcia pełni władzy nad wszystkimi dziedzinami ludzkiego życia. Kobieta — jako wychowawczyni i podstawa silnej, niezależnej rodziny — jest przeszkodą dla tego typu partii politycznych. Właśnie dlatego czynią one wszystko, aby kobiety szukały satysfakcji życiowej poza małżeństwem i rodziną.

Współczesna walka z kobietą i kobiecością ma również podłoże ekonomiczne. Chodzi między innymi o to, aby kobiety przyzwyczaić do funkcjonowania na dwóch etatach: w domu oraz w pracy zawodowej. Chodzi także o takie „wyzwolenie” kobiety, aby pozwalała się ona wykorzystywać jako towar, na przykład w pornografii, prostytucji czy w reklamach. Najbardziej zaś chodzi o to, aby walczyć z kobietą, która jest zdolna do założenia szczęśliwej i trwałej rodziny, gdyż taką rodziną trudno jest manipulować i trudno wzbogacić się jej kosztem. Gdy kobieta popada w kryzys, wtedy cała rodzina staje się łatwym łupem producentów toksycznych produktów: alkoholu, narkotyków, pornografii, prostytucji, antykoncepcji czy „usług” aborcyjnych.

Trzeci motyw walki z kobietą i kobiecością ma charakter obyczajowy. Otóż dojrzała i szczęśliwa kobieta — matka, żona, córka, siostra zakonna, nauczycielka — jest fundamentem wychowania młodego pokolenia, w tym także wychowania religijnego i moralnego. Tymczasem dominująca kultura laicka walczy z odpowiedzialnym wychowaniem, z obecnością Boga w życiu człowieka oraz z wrażliwością moralną.

Ludzie cyniczni stosują tu zatem tę samą metodę, którą posłużył się szatan. Atakują najbardziej nie mężczyzn, ale nas — kobiety — gdyż wiedzą, że to właśnie kobieta odgrywa kluczową rolę w dziedzinie kształtowania więzi międzyludzkich, hierarchii wartości i filozofii życia. Kobieta jest zwykle w tej dziedzinie dojrzalsza od mężczyzny. Z reguły to właśnie ona uczy mężczyznę kochać i chronić życie. Z drugiej strony to kobieta bardziej niż mężczyzna ponosi bolesną cenę za toksyczne więzi czy za naiwność wobec osób drugiej płci. Jeśli kobieta pomyli się co do wyboru mężczyzny swojego życia, to będzie cierpieć aż do śmierci. Kobieta dojrzała wychowuje mężczyznę swego życia w taki sposób, w jaki go sobie wymarzyła. Pomaga mu stać się najpiękniejszą wersją samego siebie. Wymagania, jakie mu stawia, są proporcjonalne do jej dojrzałości, a miłość, jaką obdarza mężczyznę, jest odbiciem miłości, jakiej ona sama doświadcza i o jakiej marzy. Dojrzała kobieta jest błogosławieństwem dla mężczyzny, a niedojrzała jest dla niego — i dla samej siebie! — poważnym zagrożeniem.

Mężczyzna, który żyje w obecności dojrzałej i szczęśliwej kobiety, jest doskonale chroniony. Takie wsparcie okazuje się dla niego skuteczną pomocą w obliczu zewnętrznych zagrożeń i trudności, a także w obliczu wewnętrznych słabości i niepokojów. Mam świadomość, że najważniejsze dla mojego rozwoju i mojej dojrzałości są spotkania z dojrzałymi i szczęśliwymi kobietami, począwszy od więzi z moją matką. Sądzę, że nam — mężczyznom — łatwiej jest dostrzegać geniusz kobiecy niż samym kobietom. Zdolność kobiet do mądrej i wytrwałej miłości widać najbardziej właśnie z perspektywy osób drugiej płci.

Współczesne nauki o człowieku — od neurologii, anatomii, psychologii, socjologii, po filozofię, antropologię i teologię — potwierdzają, że istnieją istotne różnice między kobietą a mężczyzną i że różnice te są wrodzone. Podstawowa różnica polega na tym, że kobiety są bardziej uzdolnione do funkcjonowania w świecie osób, a mężczyznom łatwiej jest funkcjonować w świecie rzeczy. Tak było od początku historii. Adam zajmował się nazywaniem zwierząt i dopiero spotkanie z Ewą wprowadziło go świat osób. Wszystkie inne różnice pomiędzy kobietą a mężczyzną są konsekwencją tej podstawowej różnicy. Cała sfera cielesna, psychiczna i duchowa kobiety nastawiona jest na kontakt z osobami i na troskę o świat osób.

Rzeczywiście, ciało kobiety w inny sposób wyraża swoją siłę niż ciało mężczyzny. Kobieta jest mniej niż mężczyzna zdolna do intensywnego jednorazowego wysiłku, ale za to potrafi być „na dyżurze” nawet dzień i noc, na przykład jako matka czuwająca przy dziecku czy przy kimś chorym. Z kolei mężczyzna może udźwignąć znacznie większe ciężary, ale potrzebuje regularnego odpoczynku, co w świecie rzeczy jest możliwe. Wystarczy zamknąć warsztat na kłódkę.

Wymagania, jakie stawia świat osób, sprawiają, że z reguły kobiety widzą dokładniej i barwniej niż mężczyźni. Potrafią dzięki temu gustowniej ubierać się czy dekorować wnętrza. Ponadto kobiety widzą bardziej „w głąb”. Potrafią trafniej od mężczyzn odróżnić wyraz twarzy czy spojrzenie danej osoby. W świecie rzeczy tak subtelny wzrok nie jest konieczny. Kobiety lepiej niż mężczyźni słyszą. Chętniej śpiewają. Potrafią łatwiej niż mężczyźni usłyszeć w nocy płacz dziecka, ale też łatwiej usłyszą zmianę tonu głosu drugiej osoby. Ponadto dysponują lepszym powonieniem i dlatego są wrażliwsze na smaki i zapachy. Potrafią z reguły lepiej przyrządzać potrawy. Większe znaczenie mają dla nich kosmetyki. Jeszcze większe różnice między kobietą a mężczyzną odnotowujemy w dotyku. Jest to zrozumiałe, gdyż troszcząc się o osoby, trzeba mieć znacznie wrażliwszy dotyk niż, na przykład, konstruując jakąś budowlę.

Kobiety i mężczyźni różnią się również psychicznie. Półkule mózgowe u kobiet mają bogatsze połączenia neurologiczne. Dzięki temu lepszy jest przepływ informacji między lewą półkulą, która odpowiada za myślenie, a prawą, która bardziej związana jest z emocjami. W konsekwencji mężczyznom łatwiej jest oddzielić myślenie od emocji, na przykład w czasie klasówki z matematyki czy pracy z komputerem. Niestety łatwiej też oddzielić emocje od myślenia, zwłaszcza w sytuacji napięć emocjonalnych i kryzysu. Z tego właśnie powodu mężczyźni częściej niż kobiety sięgają po alkohol czy narkotyk, co jest zachowaniem nielogicznym, gdyż pogarsza jeszcze bardziej ich sytuację. Podobnie w czasie zakochania z reguły mężczyznom trudniej niż kobietom zachować zdrowy rozsądek.

Z kolei kobietom łatwiej przychodzi jednocześnie myśleć i przeżywać stany emocjonalne. Takie funkcjonowanie psychiczne jest dostosowane do świata osób, gdyż zajęcie dojrzałej postawy wobec ludzi wymaga tego, aby ich rozumieć i aby jednocześnie wczuwać się w ich przeżycia. Przedmioty rzadko pobudzają nas jednocześnie do myślenia i przeżywania. Z drugiej strony u kobiet łatwiej nie tylko o zmienność nastrojów, lecz także o zmienność przekonań. Kobieta, która przeżywa bolesne nastroje, ma tendencję, aby poddawać się „czarnym” myślom. Bywa, że w takich chwilach wątpi w to, że jest kochana lub że jej życie ma sens.

Między kobietami a mężczyznami zauważamy wyraźne różnice w funkcjonowaniu społecznym. Kobiety włączają się w więzi międzyludzkie na zasadzie współzależności i wzajemnej przynależności, podczas gdy mężczyźni przeżywają kontakt z innymi ludźmi bardziej na zasadzie niezależności i samodzielności. Ponadto kobiety więcej i chętniej mówią. Ich rozmowy dotyczą zwykle świata osób, podczas gdy mężczyźni mówią chętniej o rzeczach i wydarzeniach. Kobiety wybierają z reguły taką pracę zawodową, która wiąże się z kontaktem z ludźmi. Chętniej są nauczycielkami, pielęgniarkami czy pracownikami społecznymi.

Najmniejsze różnice między kobietami a mężczyznami występują w sferze duchowej. Jest to sfera, dzięki której człowiek ma szansę zrozumieć samego siebie i własną tajemnicę, a przez to może zająć dojrzałą postawę wobec życia. Duchowość to szukanie odpowiedzi na pytanie: skąd się wziąłem, dokąd zmierzam oraz w oparciu o jakie więzi i wartości mogę zrealizować moje największe aspiracje, ideały i marzenia?

Kobiety i mężczyźni mają tę samą godność oraz to samo powołanie do życia w miłości i prawdzie. Zauważamy natomiast wyraźne różnice we wrażliwości na sferę duchową. Z reguły kobiety są zdecydowanie bardziej zainteresowane tajemnicą człowieka, gdyż na co dzień intensywniej niż mężczyźni stykają się z ludźmi, którzy rodzą się i umierają, którzy błądzą i cierpią, którzy potrzebują pomocy i rady. Kobiety są zwykle bardziej dojrzałe w sferze moralnej i dlatego rzadziej niż mężczyźni wyrządzają krzywdę samym sobie i innym ludziom. Niedojrzali mężczyźni stawiają kobietom wyższe niż sobie wymagania w sferze moralności i w ten sposób uznają pośrednio wyższość kobiet w tym względzie.

Pragnę podkreślić jeszcze jeden istotny fakt. Otóż ani kobieta, ani mężczyzna nie może rozwinąć się w izolacji. Właśnie dlatego pierwszym złem, które dotyka człowieka, nie jest cierpienie, grzech czy śmierć, lecz osamotnienie (por. Rdz 2, 18). Być człowiekiem, czyli osobą, to być kimś więcej niż sobą. To być spotkaniem z innymi osobami oraz stawać się darem dla innych.

W tej kwestii jest wiele nieporozumień, a najstarsze z nich polega na przypisywaniu mężczyźnie dominującej pozycji w kontakcie z kobietą. Niektórzy sądzą, że taka jest wola samego Boga. Tymczasem Pan Bóg stwarza Ewę z „boku” (a nie z żebra!) Adama nie na znak, jakoby była ona kimś niższym od mężczyzny, ale na skutek współczucia wobec Adama, wobec jego osamotnienia i bezradności. Mężczyzna i kobieta potrzebują się wzajemnie. Potrzebują u swego boku kogoś równego sobie, a zatem kogoś, kto potrafi myśleć, kochać i pracować. Bez Ewy Adam żyje jakby w ciągłym śnie. Obecność kobiety otwiera mu oczy na nowy świat: na świat osób i więzi, na świat, który niesie ze sobą trudniejsze wyzwania niż świat zwierząt, ale w którym człowiek może doświadczyć miłości i radości.

Kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko w aspekcie psychofizycznym, ale jeszcze bardziej w aspekcie symbolicznym, czyli w sposobie interpretowania i przeżywania samego siebie, w sposobie kontaktowania się z drugą osobą oraz w sposobie odnoszenia się do rzeczywistości, w której żyją. Mężczyźni bardziej niż kobiety zaangażowani są w przemianę oblicza tej ziemi, ale to kobiety przemieniają oblicze mężczyzn. W relacji kobieta — mężczyzna nie powinno być miejsca na walkę czy na dominację którejkolwiek ze stron. Jeśli kobieta i mężczyzna uczą się spotykać ze sobą na sposób miłości i odpowiedzialności, wtedy ich kontakt nie powoduje niepokoju ani napięcia. Miłość sprawia, że oboje rozumieją i respektują siebie wzajemnie. Jeśli jednak jedna ze stron jest przekonana, że druga jej potrzebuje, ale że ona sama nie potrzebuje nikogo, wtedy relacja zamiera albo staje się niepokojąca czy upokarzająca. Nasze ograniczenia, potrzeby i trudności możemy odsłaniać tylko wobec kogoś, kto ma odwagę czynić to samo w odniesieniu do nas. Inaczej obecność drugiej osoby staje się źródłem kompleksów albo buntu.

Żaden człowiek nie jest na tyle bogaty w swoim człowieczeństwie, aby wystarczył drugiej osobie jako wyłączny punkt odniesienia. Jednym zagrożeniem dla nas jest zatem życie w izolacji i osamotnieniu, a drugim jest zawężenie więzi międzyludzkich do kontaktu z jednym tylko człowiekiem. Być osobą to spotykać się z całym światem osób. Człowiekowi nie wystarczy ani relacja z samym sobą, ani zawężenie się do kontaktów z kimś jednym, ani kontakt z tłumem. Potwierdzeniem tej zasady jest fakt, że Bóg nie jest ani samotnością, ani pojedynczą osobą, ani kosmiczną nieokreślonością, lecz Potrójną Miłością.

Tym pełniej doświadczamy radości istnienia, im bardziej ktoś inny jest dla nas obecny, im dojrzalej nas rozumie i respektuje, im silniej wiąże z nami swój los, a jednocześnie im bardziej różni się od nas, im bardziej nie jest do nas podobny. Z tego właśnie względu małemu dziecku nie wystarczy spotykanie się jedynie ze swoimi rówieśnikami. Do normalnego rozwoju dziecko potrzebuje spotkań z kimś większym od samego siebie. Z kolei ludzie dorośli mogą w pełni odkryć własną tajemnicę jedynie poprzez spotkanie z Bogiem, gdyż On jest całkowicie inny, a jednocześnie całkowicie nas rozumie i nieodwołalnie kocha.

Spotkanie mężczyzny z kobietą z natury prowadzi do silniejszego zaangażowania emocjonalnego niż kontakt między osobami tej samej płci. Właśnie dlatego wymaga zintegrowania dwóch przeciwnych tendencji: dążenia do tego, by być razem, oraz dążenia do tego, by zachować autonomię. Małe dziecko niemal zupełnie utożsamia się z rodzicami. Później przechodzi okres buntu, by osiągnąć całkowitą niezależność. Dojrzałość oznacza przezwyciężenie tych skrajności. Warto też pamiętać, że relacja między kobietą a mężczyzną wyraża się nie tylko we wspólnym przeżywaniu czegoś, lecz również we wspólnym działaniu.

Najbardziej niezwykłą i najsilniejszą więzią między kobietą a mężczyzną jest małżeństwo. Właśnie dlatego ludzie niedojrzali sądzą, że zawarcie małżeństwa oznacza rezygnację z wolności i traktują rozwód jako sposób na „odzyskanie” niezależności. Tymczasem więź małżeńska to forma niezwykłej wolności, gdyż istotą wolności jest zdolność ofiarowania samego siebie drugiej osobie. Miłość między kobietą a mężczyzną w poruszający sposób opisana jest w księdze Pieśń nad pieśniami. To jedyna księga Pisma Świętego, w której nie ma bezpośredniego odniesienia do Boga. Jednak Bóg jest w tej księdze wyjątkowo silnie obecny, gdyż On jest miłością. W ten sposób Biblia przypomina nam, że istnieje nierozerwalne powiązanie między tym, co ludzkie, a tym, co Boże, między spotkaniem z Bogiem a spotkaniem z człowiekiem, między miłością ludzką a miłością Bożą. Dojrzałe spotkanie kobiety i mężczyzny to podwójna miłość, która zachwyca się Potrójną Miłością. Rozdzielanie tych dwóch rzeczywistości zawsze prowadzi do kryzysu człowieka, a zwłaszcza do kryzysu w relacji kobieta — mężczyzna.

Oddajemy do rąk polskiego Czytelnika książkę o kobietach oraz o dorastaniu do kobiecości. Cieszę się, że książka ta jest owocem wspólnej pracy kobiety i mężczyzny. Linda Jarosch — współautorka prezentowanej publikacji — jest katolicką psychoterapeutką, mężatką i matką trojga dzieci. O kobiecie i kobiecości rozmawia z nią znany i ceniony autor wielu książek o wychowaniu — Anselm Grün, benedyktyn. Od wielu lat oboje prowadzą spotkania formacyjne na temat chrześcijańskiej dojrzałości. Prezentowana książka dotyczy aktualnego tematu, jakim jest tożsamość kobiety, jej specyficzne powołanie, jej rola w rodzinie, społeczeństwie i Kościele, jej niepowtarzalność i odrębność wobec świata mężczyzn. Linda Jarosch i Anselm Grün nie wdają się w polemiki z zawężonymi czy wypaczonymi wizjami kobiecości, lecz ukazują niezwykłe bogactwo bycia kobietą. Podkreślają też fakt, że feminizm uwrażliwił wprawdzie społeczeństwo na sytuację kobiety, ale ze względów ideologicznych osłabił w niej to, co najbardziej specyficzne — szczególną zdolność do miłości i macierzyństwa oraz specyficznie kobiecą wrażliwość na świat osób.

Cieszę się, że już w samym tytule książki znalazło się słowo „królowa”. Każda dojrzała przedstawicielka płci pięknej to rzeczywiście ucieleśnienie królewskiej godności i dumy, dzięki której kobieta potrafi wymagać od mężczyzn tego, by traktowali ją jak osobę, którą się kocha i podziwia, a nie jak rzecz, którą się pożąda i posiada. Autorzy podkreślają, że „kobiecość może być tak różnorodna, jak kolory tęczy”. Anselm Grün i Linda Jarosch ukazują bogactwo bycia kobietą w oparciu o prezentację piętnastu kobiet ze Starego i Nowego Testamentu, które uznali za postaci archetypowe (książka obejmuje czternaście rozdziałów, ale rozdział 10. ukazuje dwie kobiety — Martę i Marię — oraz dwa archetypy — gospodynię i artystkę). Dzięki temu Czytelnik poznaje bogactwo cech i zdolności dojrzałej kobiety, a także zagrożenia, jakie płyną z zaburzonego rozumienia kobiecości lub z ulegania skrajnym tendencjom.

Odwoływanie się Autorów książki do Pisma Świętego oraz do postaci biblijnych gwarantuje realistyczne i wieloaspektowe spojrzenie na kobiecość, a także na kryteria dojrzałości w tym względzie. Linda Jarosch i Anselm Grün eksponują wymiar duchowy i religijny w tożsamości kobiety oraz w procesie dorastania do zintegrowanej kobiecości. Podkreślają, że szczególne znaczenie ma dla kobiety pogłębiona więź z Bogiem i modlitwa, która pomaga kobiecie — podobnie jak Maryi — odkryć i zrealizować Boże plany w odniesieniu do niej samej, a także w odniesieniu do jej więzi z Bogiem i ludźmi.

Prezentowana publikacja może być z pewnością pomocna dla współczesnych kobiet jako czytelny przewodnik w procesie odkrywania siły swojej kobiecości zgodnie z chrześcijańskim powołaniem. Warto, by tą książką zainteresowali się wszyscy, którzy podejmują pracę formacyjną z kobietami. Mam nadzieję, że po niniejszą publikację sięgną również mężczyźni: ojcowie, mężowie, bracia, synowie, a także kapłani i alumni, aby lepiej rozumieć, bardziej cenić oraz dojrzalej wspierać dziewczęta i kobiety w ich dorastaniu do kobiecego geniuszu. Wprawdzie geniusz mężczyzny nie wystarczy, aby zrozumieć kobietę, ale wystarczy, by ją dojrzale pokochać i szlachetnie wspierać.

Książka, którą oddajemy do rąk Czytelników, z pewnością pomoże współczesnym kobietom w ponownym odkrywaniu i dojrzałym integrowaniu bogactwa ich kobiecości na miarę niezwykłych postaci, które ukazuje i pochwala Pismo Święte. Kobiety te miały odmienną historię i wyróżniały się odmiennymi uzdolnieniami, a mimo to każda z nich zrealizowała najbardziej niezwykły talent, jakim jest kobieca zdolność do tego, by kochać i by przyjmować miłość w kontakcie z Bogiem, z samą sobą i z drugim człowiekiem. Moją największą radością jest rozwijanie tej zdolności, a moim największym marzeniem jest to, by podobne doświadczenie stało się udziałem każdej kobiety.

 

 

 


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: praca kobieta kobiecość rodzina matka ciało macierzyństwo relacja żona więź uzależnienie prostytucja wysiłek intuicja etat geniusz kobiety wynaturzenie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W