Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Którędy podąża Duch Swięty?

Ilekroć zdarza mi się zawitać w okolice Watykanu, zawsze pojawia się jakiś dziennikarz z prośbą o wywiad. W trakcie rozmowy okazuje się, że chodzi o to, bym zdradził, czy papież w jakiejś prywatnej rozmowie nie podzielił się informacją o pójściu na emeryturę. Wzrusza mnie zawsze prostoduszność. I to ze strony dziennikarzy, a więc ludzi, którzy z założenia powinni coś wiedzieć o funkcjonowaniu świata. Myśl, że papież zwierza się rodakom ze swoich intymnych zamiarów, jest już u samych podstaw zupełną niedorzecznością. Jest nią też przekonanie, że ktoś, kto czasami rozmawia z papieżem, ma zamiar natychmiast podzielić się tym, co usłyszał, zastępując pana Navarro Vallsa, który jest oficjalnym rzecznikiem Watykanu. Skoro jednak podobne nadzieje żywi dziennikarz jednego z poważniejszych dzienników Europy, pokornie umawiam się z nim na rozmowę i tłumaczę, że o tym, kiedy papież ustąpi z urzędu, zdecyduje najprawdopodobniej nie on sam, ale raczej Duch Święty.

Watykan jest ostatnią europejską monarchią absolutną i chociaż nie ma wielu armat, to i tak budzi niezdrową ciekawość, co dzieje się we wnętrzu jego murów okalających kilkanaście budowli i kawałeczek ogrodu. Ciekawość ta może mieć praktyczne podłoże, jako że Kościół katolicki ma w świecie istotne znaczenie, więcej jednak jest w niej fascynacji instytucją, która nie przystaje do standardów dzisiejszego świata. Jak pogodzić istnienie suwerennego państwa, które jest bytem świeckim, z misją duchową Kościoła? Historia mówi, że nic nie jest proste i w czasach, kiedy świecka władza papieży budziła słuszne zgorszenie reformatorów, istnienie osobnego państwowego bytu zapobiegło w zachodnim świecie bizantyjskiemu cezaropapizmowi. I choć sojusz ołtarza i tronu zdarzał się wielokrotnie, to nie mógł się zmienić w regułę. Kiedy szukamy spoiwa tradycji zachodniej Europy (która dziś stała się Unią i wchłonęła bizantyjską Grecję), to gdzieś u jej podstaw leży rozdział władzy świeckiej i duchownej, zapoczątkowany (czy może przypieczętowany) pod Canossą. Kadłubowe państewko kościelne, zwane od niedawna Watykanem, pozostaje symbolem tego właśnie rozdziału, ale mimo swej czysto symbolicznej natury wydaje paszporty, ma własną pocztę, drukuje znaczki i wypuszcza monety z wizerunkiem papieża na odwrocie (od pół roku są to nominały euro i prawdę rzekłszy jeszcze nie trafił mi się żaden).

Wyobrażenie papieża jako świeckiego monarchy przekłada się współcześnie na wyobrażenie menedżera, administratora czy zarządcy. Mikroskopijny rozmiar Watykanu każe myśleć, że podobną rolę może spełniać dowolna osoba i dlatego fizyczny stan zdrowia papieża nie ma wielkiego znaczenia dla sprawowania urzędu. W historii bodajże papież Grzegorz VII przez kilka lat zarządzał o wiele większym państwem leżąc w łóżku zmożony chorobą. Zarządzanie Kościołem w innych krajach odbywa się na zasadzie utrwalonej od dawna równowagi między Kurią a episkopatami.

W tak zwanym wymiarze duchowym kapłan, w tym także papież, pełni rolę arbitra i przewodnika, a do tego potrzebna jest tylko mądrość i wielkie życiowe doświadczenie. Stąd w tradycji Kościołów wschodnich istnieją otoczone szacunkiem postaci świętych starców, o których słusznie uważano, że mądrości nabywają z wiekiem (i stąd im są starsi, tym lepsi).

Po soborze Vaticanum II wprowadzono w Kościele zachodnim dość mylącą praktykę biskupich dymisji i odchodzenia na emeryturę w wieku lat siedemdziesięciu pięciu (a więc później niż w wypadku menedżerów). W wyborach przyszłego papieża można uczestniczyć będąc kardynałem poniżej osiemdziesiątki. Słyszałem złośliwe głosy pytające o to, czy Duch Święty nie ma zdolności przebicia się do umysłów zgaszonych zwapnieniem. Mam wrażenie, że tutaj spotkały się dwa sprzeczne porządki myślenia — ten świecki, który widzi w biskupie menedżera, a w kardynale światłego elektora, i ten mistyczny, który mówi, że ich rola dotyczy przede wszystkim tej sfery ducha, w której nawet skleroza nie przeszkadza.

Z braku nowych powołań w wielu krajach (a przede wszystkim we Włoszech) w parafiach proboszcze pozostają na stanowisku mimo bardzo podeszłego wieku. Biskupi odesłani na emeryturę często wracają do pracy skromnie pomagając w parafiach, a wokół głowy Kościoła trwa jakieś zamieszanie, jakby już zupełnie zapomniano, że przecież Duch tchnie, kędy chce.

opr. JU/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska Europa kultura polityka ekonomia papież Jan Paweł II konflikt felieton książka apostoł Stolica Apostolska Włochy Watykan Hiszpania Zanussi pokolenie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W