Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Na kredyt

Mam w pamięci bardzo starą anegdotę (pewnie rodem z ubiegłego stulecia), w której Cygan (który jeszcze nie nazywał się Romem) próbował udowodnić, że oduczy konia jeść. I prawie mu się to udało, tylko że, niestety, koń zdechł.

Piszę o tej anegdocie, bo próbuję czegoś podobnego jak ten Cygan. Staram się nakręcić film nie mając pieniędzy, bo cały nasz system finansowania zawalił się z chwilą, kiedy publiczna telewizja ogłosiła, że ma pustki w kasie. Ministerstwo Kultury też nie ma pieniędzy, ale przynajmniej obiecuje, że będzie miało w przyszłym roku, telewizja natomiast poprosiła, abym nie przysyłał scenariusza, bo i tak nie będą mieli ani grosza. Uwierzyłem w historię Cygana i pracuję na kredyt z ekipą, która wiernie mi towarzyszy pobierając nikły procent zapłaty, co wytwarza nastrój heroiczny, ale pointa może być podobna jak w anegdocie.

Staram się nie mieszać felietonów z filmem, tym razem jednak odwołanie do mych osobistych przeżyć jest wytłumaczeniem, czemu piszę ostatnio wyłącznie o pieniądzach. Moje niezrozumienie tego, czym są te cyferki nieobecne na koncie bankowym, wyrasta rzecz jasna z ich braku. Zazwyczaj ludzie przy pieniądzach nie zadają sobie pytania o przewrotną naturę mamony.

Oszczędzając na każdym kroku, słyszę od wszystkich dookoła narzekanie, że mają za mało w stosunku do potrzeb i wydaje mi się, że ogólnie biorąc taka sytuacja jest zdrowa. Kiedy człowiek chce więcej, niż może, to się stara, to znaczy próbuje więcej zarobić, żeby zaspokoić swe potrzeby. Jako producent też się staram zarobić na różnych usługach po to, by wspierać produkcję ambitniejszą, więc wpisuję się w ten mechanizm. Zastanawiam się natomiast, co powoduje ludźmi, którzy mają dosyć pieniędzy. Czemu oni podejmują tyle starań, żeby pieniądze pomnożyć, zamiast zająć się czymś ciekawszym (choć nie powiem, że pożyteczniejszym). Pomnażanie pieniędzy może być nawykiem, ale wtedy warto poddawać go kontroli, może też być wyrazem jakiejś podniosłej służby: pomnażam, żeby dzielić się z innymi — zarabiam po to, żeby inni zarabiali.

Większość ludzi w życiu zawodowym robi nie to, co lubi, ale to, co musi — jest to smutny z natury stan rzeczy, ale trzeba pamiętać, że człowiek, który nic nie musi, ryzykuje, że się rozłoży z braku umotywowania. Głód i chłód, czyli te skrajne wyrazy ubóstwa, zmuszają każdego do wysiłku i rozpraszają głupie myśli, kiedy nie chce się nam wstawać rano. Kiedy nie ma zagrożeń, wątpliwości mogą rosnąć jak lawina. Kiedy idąc przez Paryż wzdłuż Sekwany widzę wylegujących się na słońcu wolnych ludzi, zwanych romantycznie kloszardami, przypuszczam (i wiem), że wielu z nich to ci właśnie, którzy któregoś dnia wybrali wolność od wszelkiego musu. Bogate społeczeństwa są w stanie utrzymać swój wolny margines już choćby z samych odpadków, które marnują się w śmietnikach.


opr. JU/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: sztuka polityka film felieton budżet rząd Zanussi
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W