Nowego ducha Ewangelii nie można wkładać w stare formy pobożności Izraelitów. Takie jest podstawowe znaczenie słów Jezusa: „Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”. Słowa te opowiadają o zależności między Starym Testamentem a Nowym. Ten pierwszy był przygotowaniem tego drugiego. Czy słowa Jezusa można odnieść do współczesnego Kościoła? Czy są argumentem za poszukiwaniem nowych rozwiązań w Kościele na rzecz odejścia od dotychczasowych? Potrzebna jest tu odpowiedź ostrożna i wyważona.
Dziś mówi się o nowej ewangelizacji i rozumie się ją jako przepowiadanie Ewangelii nowymi metodami i środkami. Jest to przekonanie słuszne. Niezmienną prawdę Bożą należy głosić ciągle nowoczesnymi narzędziami, na przykład przez internet. Nowymi technologiami 100 lat temu zachwycony był św. Maksymilian Kolbe. Wykorzystywał prasę, radio, by głosić chwałę Niepokalanej. Swego czasu powiedział: „zakonnik franciszkanin powinien zadowolić się chociażby połatanymi butami i połatanym habitem, a nie żałować Niepokalanej samolotu najnowszego typu”.
Przy stosowaniu nowych narzędzi trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, by nie rezygnować ze środków podstawowych, jakie Kościół ma do dyspozycji. Są nimi: modlitwa, sakramenty, kazania, rekolekcje, kazania, post. W dzisiejszej Ewangelii Jezus nie znosi praktyki postu, tylko nadaje jej nowy sens: „przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć”. Jest to sens właśnie chrystologiczny. Mamy pościć (nie jeść mięsa) w piątek (w dniu śmierci Pana). Szukając nowoczesnych środków oddziaływania, nie rezygnujemy ze środków ściśle kościelnych.
Po drugie (i ta uwaga jest jeszcze ważniejsza), należy pamiętać, by przy poszukiwaniu nowych metod działania nie zmieniać istoty Kościoła, nie wymyślać „nowego” Kościoła, bo jakoby „stary” się zużył. Owszem mamy Stary i Nowy Testament, ale nie ma starego i nowego Kościoła. Jest Kościół Chrystusowy; jeden, święty, powszechny i apostolski. Dziś czasem próbuje się ocieplać wizerunek Kościoła, używając nowych określeń. Na przykład mówi się nierzadko „Kościół nie jest instytucją; jest rodziną”. Taka zmiana w nazewnictwie mogłaby (niesłusznie) znaczyć, że sprawy instytucjonalne nie należą do Kościoła. Odpowiemy, że Kościół jest i instytucją, i rodziną (rodzina to też swoista instytucja), i wspólnotą, i nowym ludem Bożym i mistycznym Ciałem Chrystusa. Elementy instytucjonalne Kościoła: struktura (której początki dał Jezus i apostołowie), prawo kościelne, pieniądze są w Kościele także ważne. Między innymi po to, by móc posługiwać się najnowszym osiągnięciami technologicznymi.