Kto naprawdę postępował według prawa?

Faryzeusze uważali, że podstawą moralności, a więc zasad dobrego życia, zgodnego z wolą Bożą, jest znajomość i przestrzeganie prawa Bożego. Trudno się z tym nie zgodzić, problem polega na tym, jak owo prawo rozumieli. Sprowadzali je do zbioru przepisów zawartych w Pięcioksięgu, precyzyjnie regulujących zasady kultu i relacji międzyludzkich. I tu pojawia się pierwsza trudność. Prawo mojżeszowe zawierało wprawdzie setki przepisów, często bardzo szczegółowych, ale i tak nie obejmowało całej bogatej rzeczywistości ludzkiego życia. Ponadto okoliczności z upływem czasu uległy zmianie. W czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej Izraelici byli koczowniczym ludem pasterskim. Tysiąc lat później prowadzili życie osiadłe, większość z nich zajmowała się rolnictwem, handlem i rzemiosłem. Przede wszystkim zaś Bóg wciąż do nich mówił przez wydarzenia historyczne, przez nauczanie proroków. Uczeni w Piśmie próbowali zachować wierność literze prawa, tworząc interpretacje i kazusy. Być może była w tym dobra intencja, ale ostatecznie prowadziło to do niezrozumienia sensu tego, co Bóg przez wieki objawiał. Przede wszystkim zaś, zamknęło ich na Jego głos, gdy w Jezusie Chrystusie przyszedł na świat aby wypełnić Prawo i proroków.

Faryzeusze utożsamiali dobre życie z przestrzeganiem norm prawa stanowionego. Takie rozumienie moralności pojawi się wiele wieków później w Europie. Najważniejszy filozof Oświecenia, Immanuel Kant oprze swą etykę o wypełnianie obowiązku. Teoretycy państwa i prawa będą twierdzić, że prawo państwowe jest moralnie obowiązujące ze względu na sam fakt ustanowienia go przez prawowitą władzę. Kościół odrzucił te poglądy. Oczywiście, przyjmujemy bezwzględnie prawo moralne, czyli zbiór zasad postępowania wynikający z naszej natury. Pochodzi ono od Boga, który nas stworzył. Jednak dobre życie jest czymś więcej niż przestrzeganiem przepisów.

Dobre życie oznacza dążenie do szczęścia, które jest pewne i trwałe tylko wtedy, gdy wynika z prawdziwego dobra. Ostatecznie, w pełni szczęśliwi możemy być tylko w Bogu. Prawo moralne wskazuje mi drogę dobrego postępowania, stawia granice, po za którymi szczęścia nie mogę znaleźć. Dobre życie wymaga sprawności w czynieniu dobra, którą nazywamy cnotami. Kto posiada taką sprawność postępuje według prawa moralnego, bo zawsze szuka dobra i sprawia mu to radość.

Uczniowie są zmęczeni drogą i głodni, bo idą z Jezusem. Wędrują w szabat, dzień szczególnie poświęcony Bogu. Tego dnia Żyd powinien zatrzymać się, zostawić codzienne zajęcia, aby skupić się tylko na Bogu. Taki był sens zakazu pracy w szabat. Faryzeusze skupili się na tym, czy łuskanie kłosów jest pracą. Uczniowie byli skupieni na Jezusie. Wypełniali nakaz oddania chwały Bogu bez porównania głębiej niż  ich krytycy, choć może nawet nie byli tego świadomi. Czy łamali prawo mojżeszowe? Ten który je ustanowił był przy nich i dał jego poprawną interpretację.

Z tej historii nie należy wyciągać wniosku, że możemy sobie dowolnie kształtować i interpretować prawo moralne. Uczniowie idą za Jezusem między innymi po to, aby u źródła poznać reguły dobrego i szczęśliwego życia. Dobre życie oznacza przyjęcie i zrozumienie własnej, danej przez Boga natury. Na tej podstawie poznaję prawo moralne i chcę według niego żyć. Wiara pozwala nam zrobić krok dalej i zrozumieć, że dopiero patrząc na Chrystusa i naśladując Go dążę do pełni dobra i szczęścia.  

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama