Testament Apostoła dla kapłanów

Drugi List do Tymoteusza to ostatni tekst Pawła napisany w Rzymie około 76 roku po Chr. na krótko przed męczeńską śmiercią. Sam Paweł w obliczu przeczuwanej śmierci ma świadomość swojej tożsamości i misji. Do umiłowanego ucznia Tymoteusza pisze: „Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie”. Wie, że jest apostołem, wie, że został posłany do przepowiadana dobrej nowiny o życiu wiecznym, osiąganym dzięki wierze w Jezusa Chrystusa. I posiadając taką świadomość, przekazuje Tymoteuszowi zadania: „Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie od nałożenia moich rąk”. Przypomina uczniowi dzień święceń i mobilizuje go do zadań wynikających z tychże święceń. Każdy kapłan powinien te słowa odnieść do siebie.

Każdy bowiem kapłan znajduje się na linii tak zwanej sukcesji apostolskiej. Został mianowicie wyświęcony przez biskupa, którego z kolei wyświęcił wcześniejszy biskup. I tak cofając się w czasie, kapłan ma świadomość, że u początków tego łańcucha święceń jest któryś z apostołów. Może właśnie Paweł. Każdy kapłan stale powinien wracać do dnia swoich święceń, do miłości, z jaką w tym dniu przyjmował łaskę Ducha Świętego. Przez lata mógł się częściowo wypalić duchowy płomień święceń. Mogło się to stać nie przez fakt, że Bóg cofnął łaskę, ale przez stopniowe zaniedbania w otwarciu się na Boży dar. Kapłan winien zatem wspominać to pierwotne otwarcie w dniu święceń i coraz szerzej otwierać umysł i serce na łaskę płynącą od Boga. Myśl o tym, że za święceniami stoi autorytet któregoś z apostołów winien dodawać kapłanowi duchowej energii. 

Św. Paweł tak pisał do Tymoteusza: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą!” Sam będąc w więzieniu, Apostoł zachęca do odwagi oraz do wytrwałości w trudach misji apostolskiej. To nie Tymoteusz wspiera Pawła, lecz uwięziony Paweł wspiera Tymoteusza. Dziś wielu kapłanów doświadcza lęku, zniechęcają ich trudy i przeciwności. Czasem mówi się, że dzisiejsze czasy nie sprzyjają głoszeniu Ewangelii. Można zapytać: czy czasy Pawła, pogańskiego Rzymu i uwięzienia Apostoła były czasami bardziej sprzyjającymi Ewangelii niż obecne? Na pewno nie. Więc tym bardziej kapłani są wezwani do realizowania misji odważnie oraz wytrwale. Należy życzyć Kościołowi, by współcześni kapłani przyjęli testament Pawła. Oto módlmy się dla nich.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama