Powierzchowna religijność

„Nie każdy, kto mówi Mi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca”. Te słowa kończą Kazanie na Górze i bezlitośnie obnażają powierzchowną religijność. Sam zachwyt nad nauką Jezusa albo rzucanie pobożnych haseł nie wystarczą do zbawienia. Wiara domaga się konkretnych czynów i posłuszeństwa. Chrystus dzieli słuchaczy na dwie grupy: ludzi mądrych, którzy budują dom na skale, oraz ludzi głupich, stawiających wszystko na piasku. Skałą jest codzienne wprowadzanie w życie przykazań Boga, a nie samo mówienie o nich.

Budowanie na piasku bywa kuszące, bo wymaga zdecydowanie mniej wysiłku. Łatwo deklarujemy wierność zasadom, kiedy wokół panuje spokój. Problem pojawia się w chwili kryzysu. Kiedy nadchodzi choroba, zdrada, utrata pracy czy nagłe załamanie finansowe, słabe fundamenty natychmiast pękają, a dom się wali. Życie szybko weryfikuje, czy nasze chrześcijaństwo opiera się na chwilowych emocjach i tradycji, czy na twardej decyzji pójścia za Bogiem. Prawdziwa wiara przejawia się w zwykłej uczciwości w pracy, gdy szef nie patrzy, oraz w trwaniu przy obietnicach małżeńskich, nawet gdy koszty osobiste rosną.

Wszyscy potrzebujemy rzetelnego sprawdzenia swoich fundamentów przed nadejściem życiowych burz. Jak reagujesz, gdy spotykają cię nagłe niepowodzenia i niesprawiedliwa krytyka? Na czym opierasz swoje codzienne poczucie bezpieczeństwa: na własnych sprytnych pomysłach, opinii innych ludzi i stanie konta, czy na zaufaniu słowu Boga?

« 1 »