Duchowy paraliż

„Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Te słowa Jezus kieruje do sparaliżowanego człowieka, którego przynieśli do Niego przyjaciele. Świadkowie tego wydarzenia oczekiwali natychmiastowego cudu fizycznego. Dla uczonych w Piśmie te słowa były bluźnierstwem, bo przecież tylko Bóg może przebaczać winy. Jezus celowo odwraca kolejność, którą podpowiada nam ludzkie myślenie. Pokazuje, że największym dramatem człowieka nie jest choroba ciała, ale paraliż duszy spowodowany grzechem. Dopiero po uzdrowieniu duchowym Chrystus nakazuje paralitykowi wstać, wziąć swoje nosze i iść do domu.

Często przychodzimy do Boga z gotową listą konkretnych próśb zdrowotnych, finansowych czy zawodowych. Chcemy, aby szybko rozwiązał nasze bieżące problemy i usunął ból, który utrudnia nam codzienne funkcjonowanie. To naturalne, ale Bóg widzi znacznie więcej. Dostrzega nasze wewnętrzne zniewolenia, ukryty żal do bliskich, brak przebaczenia czy egoizm, który niszczy nas od środka. Można być w pełni sprawnym fizycznie, a jednocześnie mieć sparaliżowaną zdolność do kochania i bezinteresownego służenia innym. Sakrament pojednania to miejsce, gdzie Jezus uwalnia nas z tego najgorszego bezruchu.

W tym wydarzeniu ważną rolę odgrywają ludzie, którzy przynieśli chorego. Bez ich wysiłku ten człowiek nigdy nie spotkałby Chrystusa. To lekcja o sile naszej modlitwy wstawienniczej i o odpowiedzialności za osoby, które same nie mają już siły przyjść do Boga. Czy dbasz o czyste sumienie swoich najbliższych tak samo mocno, jak o ich sukcesy materialne? Kogo ze swojego otoczenia, sparaliżowanego lękiem lub nałogiem, powinieneś dzisiaj przynieść Jezusowi w szczerej modlitwie?

« 1 »