Zapewne wielokrotnie już rozważaliśmy Jezusową przypowieść o siewcy. Próbowaliśmy odszukać siebie samych w opisie tych różnych miejsc, na które pada rozsiewane przez rolnika ziarno. W przypowieści Jezusa glebą jest ludzkie serce. Może ono być jak droga, na której z powodu nieustannego ruchu nic nie ma szansy wyrosnąć; może być jak skała, w której nic nie zapuści korzeni; może być oplecione chwastami i cierniami trosk, które uniemożliwiają rozwój Boskiego ziarna; ale może być też ziemią żyzną dla Bożego słowa. I to jest niewątpliwie właściwy trop.
Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że to, czy czyjeś serce jest dla Bożego ziarna ruchliwą drogą, twardą skałą, płytkim humusem, plątaniną cierni i ostów, czy też żyzną glebą, nie jest jakimś losem, czymś raz ustalonym i niezmiennym, na co człowiek nie ma wpływu. Wręcz przeciwnie: kondycja gruntu, na który pada Boże słowo, nieustannie się zmienia – na lepsze lub na gorsze. Drogę można przecież wytyczyć inaczej, skała może zostać skruszona, ciernie i wszelkie inne chwasty można usunąć. Ale też żyzna gleba może zarosnąć, może zostać zdeptana i stwardnieć. Na takiej zachwaszczonej i zdegradowanej glebie ziarno Bożego słowa nie zapuści korzeni.
Warto zatem zapytać nie tylko o to, jaką glebą dla Bożego ziarna jest dzisiaj moje serce, to moje osobowe centrum, te głębiny mojej samoświadomości, w których podejmuję najważniejsze życiowe decyzje i gdzie rozstrzyga się to, jakim człowiekiem jestem. Warto zapytać także, jaką glebą się moje serce staje? Czy dzisiejsza żyzna gleba mojego serca nie twardnieje właśnie dlatego, że moje duchowe uszy są coraz bardziej stępiałe od nadmiaru bodźców i medialnego hałasu, a moje duchowe oczy tracą ostrość widzenia, bo pozwalam się oszołomić tym, co pstre i pociągające? A może wręcz przeciwnie: moje serce, które do tej pory było szczelnie oplecione gąszczem cierni wskutek powtarzającego się: „Dziś nie mam czasu, może jutro, za tydzień, kiedyś….”, odzyskuje swoją klarowność, bo coraz częściej daję Bożemu ziarnu czas, by zakiełkowało i chronię je, by nie zostało przytłumione?