Pamiętajmy o naszych korzeniach

Drodzy Czytelnicy, dzisiejsza liturgia prowadzi nas do odkrycia prawdziwej mądrości i przypomina, że nie rodzi się ona z ludzkiej inteligencji ani z doświadczenia świata, lecz z otwarcia serca na Boga. Autor Księgi Przysłów zachęca: „Jeśli przyjmiesz moje słowa i zachowasz dla siebie moje nakazy… wtedy zrozumiesz bojaźń Pańską i osiągniesz znajomość Boga”. Prawdziwa mądrość jest darem Boga dla człowieka, który pokornie Go szuka. To ona pozwala odróżnić dobro od zła, prawdę od fałszu i prowadzi drogą sprawiedliwości.

Ewangelia ukazuje natomiast Apostołów, którzy pytają Jezusa o sens pozostawienia wszystkiego dla Niego. Odpowiedź Chrystusa jest jednoznaczna: nikt, kto z miłości do Boga wyrzeka się dóbr tego świata, nie pozostanie bez nagrody. Pan obiecuje nie tylko życie wieczne, ale już tu, na ziemi, stokrotną zapłatę. Nie oznacza to życia pozbawionego cierpień, lecz doświadczenie niezwykłej bliskości Boga, która przewyższa wszystko, co człowiek mógł pozostawić.

Dzisiejsze święto św. Benedykta, Patrona Europy, doskonale wpisuje się w przesłanie tych czytań. Święty Benedykt był człowiekiem, który usłyszał głos Chrystusa i pozostawił wszystko, aby szukać jedynie Boga. Jego słynna reguła streszcza się w haśle: Ora et labora – „Módl się i pracuj”. Dzięki niemu i tysiącom benedyktynów klasztory stały się nie tylko miejscami modlitwy, ale także ośrodkami kultury, nauki, rolnictwa i przepisywania ksiąg. To właśnie w nich zachowano ogromną część dziedzictwa starożytności, z którego później wyrosła cywilizacja europejska.

Dlatego nie bez powodu św. Paweł VI ogłosił Benedykta Patronem Europy. Nasz kontynent wyrósł z Ewangelii. Chrześcijaństwo ukształtowało jego kulturę, prawo, sztukę, architekturę, uniwersytety, szpitale i rozumienie godności osoby ludzkiej. Tego faktu nie można uczciwie zanegować.

Z bólem obserwujemy jednak, że także dzisiaj wiele środowisk usiłuje wymazać Boga i chrześcijaństwo nie tylko z życia współczesnej Europy, ale nawet z jej historii. Próbuje się przedstawiać chrześcijaństwo jako element obcy lub nieistotny dla dziejów naszego kontynentu. Jest to nie tylko fałsz historyczny, ale również niebezpieczna droga. Człowiek, który odcina drzewo od jego korzeni, nie sprawia, że będzie ono bardziej żywe – przeciwnie, skazuje je na uschnięcie. Podobnie Europa, odrzucając swoje chrześcijańskie fundamenty, ryzykuje utratę własnej tożsamości i wartości, które przez wieki stanowiły o jej wielkości.

Dzisiejsze słowo Boże zachęca nas, abyśmy – na wzór św. Benedykta – na nowo szukali mądrości płynącej od Boga i nie wstydzili się naszych chrześcijańskich korzeni. Przyszłość Europy nie zależy przede wszystkim od gospodarki, polityki czy technologii, ale od tego, czy jej mieszkańcy pozostaną wierni Chrystusowi. Bo tylko tam, gdzie człowiek buduje na Bogu, powstaje cywilizacja zdolna szanować prawdę, wolność i godność każdego człowieka.

« 1 »