17
listopada
sobota
Wspomnienie św. Elżbiety Węgierskiej, zakonnicy
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
3 J 5-8
Psalm responsoryjny:
Ps 112 (111), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
2 Tes 2, 14
Ewangelia:
Łk 18, 1-8

Patroni:

Liturgia na dzień 2018-11-17:

Pierwsze czytanie

3 J 5-8
Czytanie z Trzeciego Listu Świętego Jana Apostoła

Ty, umiłowany Gajusie, postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom, a zwłaszcza przybywającym skądinąd. Oni to zaświadczyli o twej miłości wobec Kościoła; dobrze uczynisz, zaopatrując ich na drogę, zgodnie z wolą Boga. Przecież wyruszyli w drogę dla imienia Jego, nie przyjmując niczego od pogan. Powinniśmy zatem gościć takich ludzi, aby wspólnie z nimi pracować dla prawdy.

Psalm responsoryjny

Ps 112 (111), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 1b)
Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Błogosławiony człowiek, który służy Panu *
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, *
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu, *
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych, *
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza *
i swoimi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje *
i pozostanie w wiecznej pamięci.

Błogosławiony ten, kto służy Panu
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Tes 2, 14
Alleluja, alleluja, alleluja

Bóg wezwał nas przez Ewangelię,
abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 18, 1-8
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Wołając do Boga.

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Wołając do Boga.

Modlitwa dla nas ludzi wierzących jest rozmową z Bogiem. Moglibyśmy wręcz powiedzieć, że nie tylko rozmową, ale wręcz obcowaniem z Najwyższym. W naszych rozważaniach często pojawia się motyw, że to nie Bóg, ale my potrzebujemy z Nim rozmowy i to nie tylko w celach spełnienia naszych próśb. Jednak niezwykle zastanawiające jest to, dlaczego Zbawiciel zachęcając do wytrwałości w modlitwie używa takiego przykładu, jak w dzisiejszej Ewangelii. Przecież przykład bezdusznego sędziego w odniesieniu do Pana Boga ma się nijak. Czyżby więc naprawdę trzeba było Pana Boga przekonywać do tego, aby nas wysłuchał? Czy nasza nadzieja na to, że modląc się wołamy do Ojca, Który nas kocha była nie do końca uzasadniona?
Gdyby owa przypowieść kończyła się w momencie wysłuchania owej kobiety, mielibyśmy prawo mieć takie wątpliwości. Jednak warto zwrócić uwagę na słowa, jakie padają później. Jezus zapewnia, że opieka Boga przerasta opowiedzianą przez Niego przypowieść. Co więcej, według słów Zbawiciela Bóg nie zamierza zwlekać w żadnej sprawie poleconej przez ludzi. Jednak bardzo zastanawiające jest to, co składa się na kwintesencję owej przypowieści. Sam Jezus zastanawia się, czy znajdzie wiarę, gdy powtórnie przyjdzie.
Kiedy patrzymy na współczesny świat, gdy dostrzegamy, jak bardzo on poganieje, jak miejsce chrześcijaństwa zajmują inne religie, które wrogo odnoszą się do wyznawców Chrystusa, owo pytanie, ta wątpliwość Zbawiciela wydaje się mocno uzasadniona.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Nasza modlitwa, rozmowa z Bogiem, oprócz zwrócenia Panu Bogu uwagi na rzeczy, o których wie, zanim zdążymy Go poprosić, ma wzmacniać i budować naszą wiarę. Kiedy widzimy cuda podarowane nam przez Boga, kiedy w pewnych momentach naszego życia poprzez modlitwę zbliżamy się do Boga, wzrasta także nasza wiara. Wiara nie tylko w to, że Bóg nas nie opuści, ale wiara, że bez względu na to, czy poczujemy się wysłuchani czy też nie, robimy kolejny krok do Boga Który czeka na nas i pragnie, aby moment spotkania z Nim samym stał się chwilą, która nigdy się nie skończy.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Jak wygląda moja modlitwa?