8
lutego
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Hieronima Emilianiego albo wspomnienie św. Józefiny Bakhity, dziewicy
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Hbr 13, 1-8
Psalm responsoryjny:
Ps 27
Werset przed Ewangelią:
Łk 8, 15
Ewangelia:
Mk 6,14-29

Patroni:

  • św. Hieronim Emiliani,
  • św. Józefina Bakhita,
  • św. Cointha,
  • św. Juwentyn,
  • Męczennicy z Konstantynopola ,
  • św. Iacutus,
  • św. Honorat,
  • św. Paweł,
  • bł. Piotr Ognisty,
  • św. Stefan,
  • bł. Józefina Gabriela Bonino

Liturgia na dzień 2019-02-08:

Pierwsze czytanie

Hbr 13, 1-8
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Niech trwa w was braterska miłość. Nie zapominajcie też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami żyjecie w ciele.

We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg.

Postępowanie wasze niech będzie wolne od zachłanności na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam Bóg bowiem powiedział: «Nie opuszczę cię ani nie pozostawię». Śmiało więc możemy mówić: «Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek?»

Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę. Jezus Chrystus – wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.

Psalm responsoryjny

Ps 27
Psalm (Ps 27 (26), 1bcde. 3. 5. 8b-9c (R.: 1b))

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, *
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie, *
nawet wtedy ufność swą zachowam.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

W namiocie swoim mnie ukryje *
w chwili nieszczęścia,
schowa w głębi przybytku, *
na skałę mnie wydźwignie.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Będę szukał oblicza Twego, Panie. *
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi. *
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 8, 15
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 6,14-29
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał».

Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce.

Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Sprawa małżeństwa

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Sprawa małżeństwa

Jak inaczej mogłyby potoczyć losy Jana Chrzciciela, gdyby milczał zamiast wypominać Herodowi jego grzech. Przecież ludzkość w końcu i tak dopracowała się tego, co dziś zowią „polityczną poprawnością”. Cała gama eufemizmów, pozwalająca ominąć ważne ale drażliwe tematy, traktowanie władcy, jako kogoś, kto stoi poza moralnością, kogo nie dotyczą zasady podane ongiś przez Boga na Synaju, ale kto swoim ziemskim autorytetem, nawet, jeśli nie może ich zmieniać, to przynajmniej sam wolny jest od jakichkolwiek ograniczeń. Jan tymczasem mówił wprost Herodowi: „Nie wolno mieć ci żony Twojego brata”.
Co ciekawe, Herod, któremu Jan wypominał grzech chciał z jednej strony uciszenia Jana, z drugiej wzdrygał się przed straceniem proroka i mimo wszystko słuchał, co ma do powiedzenia. Taka jest też po części postawa współczesnego świata. Próbuje wszelkimi możliwymi sposobami uciszyć Kościół przypominający naukę o świętości małżeństwa, z drugiej zaś wielu nawet publicznie nie zgadzając się z tym, co ma do powiedzenia, w duszy próbuje słuchać i analizować głos, nawołujący do wierności i miłości.
Podstęp Herodiady, która poprzez swą córkę doprowadza do śmierci Jana Chrzciciela sprawia przykrość królowi, ale ziemskie zobowiązanie traktuje wyżej, niż wierność Bogu, Który powiedział „nie cudzołóż” i „nie zabijaj”. Współczesny człowiek również wiele razy miota się pomiędzy wiernością Bogu a uwikłaniem się w zależności i układy stojące w sprzeczności z Bożym Prawem. Kwestia małżeństwa jest jednym z najbardziej widocznych we współczesnym świecie. Aby jednak dobrze odpowiedzieć Bogu, trzeba pielęgnować miłość, jaką On wlał w nasze serca.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Każdy z nas jest dziś powołany do tego, aby świadczyć o świętości małżeństwa. Nawet, jeśli na drogach naszego życia spotkamy Heroda, Salome czy Herodiadę. Chrześcijanin jest bowiem apostołem, który nie może milczeć, ale został posłany aby obwieszczać nadejście Królestwa i przypominać Dobrą Nowinę. Nie tylko jej obietnice, ale także wymagania, nie wykluczając tych najtrudniejszych.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy mam odwagę świadczyć o świętości małżeńskiej?