4
lutego
wtorek
IV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
2 Sm 18, 9-10. 14b. 24-25a. 31 – 19, 3
Psalm responsoryjny:
Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: 4b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 8, 17
Ewangelia:
Mk 5, 21-43

Patroni:

  • św. Eutychius,
  • św. Klaudian,
  • św. Papiasz, Diodor i Klaudian,
  • św. Fileas i Filoromus,
  • św. Izydor,
  • św. Awentyn,
  • św. Awentyn,
  • św. Rabanus Maurus,
  • św. Mikołaj Studyta,
  • św. Gilbert,
  • św. Joanna Valois,
  • bł. Jan Speed,
  • św. Józef z Leonessy,
  • św. Jan z Brito

Liturgia na dzień 2020-02-04:

Pierwsze czytanie

2 Sm 18, 9-10. 14b. 24-25a. 31 – 19, 3
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Absalom natknął się na sługi Dawida. Jechał na mule. Muł zapuścił się pod konary wielkiego terebintu. Absalom utkwił głową w terebincie i zawisł między niebem a ziemią, a muł, który był pod nim, popędził dalej. Dostrzegł to pewien człowiek i zawiadomił Joaba: «Widziałem Absaloma wiszącego na terebincie». Joab wziął do ręki trzy oszczepy i utopił je w sercu Absaloma.

Dawid siedział między dwiema bramami. Strażnik, który chodził po tarasie bramy nad murem, podniósłszy oczy, zauważył, że jakiś mężczyzna biegnie samotnie. Strażnik zawołał i przekazał królowi tę wiadomość. Król powiedział: «Jeżeli jest sam, to przynosi dobrą nowinę!»

Następnie przybył Kuszyta i powiedział: «Niech się raduje pan mój, król, dobrą nowiną. Właśnie dziś Pan wymierzył ci sprawiedliwość, wybawiając cię z ręki wszystkich, którzy powstali przeciw tobie». Król zapytał Kuszytę: «Czy dobrze się wiedzie młodemu Absalomowi?» Odpowiedział Kuszyta: «Niech się tak stanie ze wszystkimi wrogami pana mojego, króla, i ze wszystkimi, którzy złośliwie przeciw tobie powstali, jak z tym młodzieńcem».

Król zadrżał. Udał się do górnego pomieszczenia bramy i płakał. Chodząc, tak mówił: «Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym ja umarł zamiast ciebie! Absalomie, mój synu, mój synu!»

Joabowi zaś doniesiono: «Król płacze. Rozpacza z powodu Absaloma». Tak więc zwycięstwo przemieniło się w tym dniu w żałobę dla całego ludu. Posłyszał bowiem lud w tym dniu wiadomość: «Król martwi się z powodu swego syna».

Psalm responsoryjny

Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: 4b)
Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie, *
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, †
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie, *
Ty jesteś moim Bogiem.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Panie, zmiłuj się nade mną, *
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Uraduj duszę swego sługi, *
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 8, 17
Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 5, 21-43
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła.

Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia.

Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Prawdziwe ocalenie

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Prawdziwe ocalenie

Ludzie cisnący się do Jezusa poszukiwali uleczenia ze swoich doczesnych dolegliwości. Uzdrowienia, gromienie demonów, a nawet jak czytamy dziś w Ewangelii wskrzeszanie umarłych. Niekiedy wręcz tęsknimy za takim kontaktem ze Zbawicielem, który sprawiałby, że na naszą prośbę będziemy uzdrawiani, że dotknąwszy się jego szaty odzyskamy siły. Wyjawimy Mu swój sekret życia i doznamy pocieszenia. W ten sposób wydaje nam się, że wszystko byłoby łatwiejsze. Prostsze. Do takiego kontaktu wszak jesteśmy przyzwyczajeni. Nie chcemy pośredników, nie zadowalamy się słowami przekazanymi przez kogoś innego. W erze szybkiego Internetu oraz mobilnej łączności chcemy widzieć i słyszeć. Zobaczyć a nawet dotknąć.
Może właśnie dlatego spada nasza pobożność, bo Słowo – Logos zostało zastąpione wizerunkiem, a nawet nie wizerunkiem a znakiem firmowym – logo. Ta jedna literka na końcu słowa zupełnie zmieniła nasze postrzeganie świata. Więzy rodzinne i przyjacielskie ustępują miejsca cyber znajomościom. Tak rodzą się inne znajomości, powstają i rozpadają się związki i małżeństwa. Tymczasem Pan przypomina nam, że ciągle jest z nami. On nas nie opuścił i w każdej chwili możemy i powinniśmy się do Niego zwracać.
Co więcej, Jezus posyłając uczniów na krańce ówczesnego świata wcale nie pozbawił ich charyzmatów uzdrawiania, czynienia znaków i cudów. Co więcej, zapowiadał, że tym, którzy uwierzą będą towarzyszyć cuda. Jeśli więc prześledzimy historię Kościoła, odwiedzimy nie tylko te najsłynniejsze sanktuaria świata, ale także zacisza miejskich czy wiejskich kościołów, dostrzeżemy, jak wiele cudów dzieje się dokoła nas. Pośród nich zaś ten największy i najważniejszy – Chrystus obecny w sakramencie ołtarza i innych sakramentach.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Kiedy wydaje nam się, że Bóg nas opuścił, kiedy wydajemy się załamani i złamani bólem jak Dawid po śmierci zbuntowanego Absaloma, warto przypomnieć sobie, że sprawcą największego cierpienia i bólu w naszym życiu jest grzech. On oddala nas od Jezusa. Nie czas i przestrzeń, bo te pokonujemy w czasie każdej Eucharystii stając pod krzyżem Zbawiciela, ale właśnie odejście od Jezusa. Dlatego trzeba nam się przeciskać przez tłumy pędzące codziennie ulicami miast, trzeba nam walczyć o chwile na modlitwę, bo wtedy odzyskamy prawdziwą relację z naszym Mistrzem i odnowimy z tymi, na których nam zależy.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy umiem walczyć o czas dla Boga w moim życiu?