15
kwietnia
środa
Oktawa Wielkanocy
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Dz 3, 1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 105
Werset przed Ewangelią:
Ps 118 (117), 24
Ewangelia:
Łk 24, 13-35

Patroni:

  • św. Teodor i Pausilyp,
  • św. Krescens,
  • św. Maro,
  • św. Abundiusz,
  • św. Paternus,
  • św. Ortarius,
  • bł. Cezar z Bus,
  • bł. Damian de Veuster

Liturgia na dzień 2020-04-15:

Pierwsze czytanie

Dz 3, 1-10
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę.

Lecz Piotr, przypatrzywszy się mu wraz z Janem, powiedział: «Spójrz na nas!» A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. «Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!» I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga.

A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siedział przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.

Psalm responsoryjny

Ps 105
Psalm (Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 6-7. 8-9 (R.: por. 3b))

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem, *
Jego wyroki obejmują świat cały.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Na wieki pamięta o swoim przymierzu, *
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, *
przysiędze danej Izaakowi.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Można odmawiać sekwencję: Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 118 (117), 24
Alleluja, alleluja, alleluja

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się nim i weselmy.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 24, 13-35
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.

On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».

Zapytał ich: «Cóż takiego?»

Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Droga leczenia ran

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Droga leczenia ran

1. Znamy drogę krzyżową Jezusa. Drogę do Emaus można by nazwać drogą po-krzyżową. Pokazuje ona Jezusa leczącego nasze rany mocą swojego zmartwychwstania. W dwóch uczniach przybitych przez dramat krzyża można zobaczyć uniwersalny obraz ludzi dotkniętych przez cierpienie, złamanych na duchu, przeżywających stratę. Ich świat się zawalił. Idą przytłoczeni. Nie widzą przyszłości. Jezus to wszystko zmienia. Jak to robi? Prześledźmy najważniejsze etapy tej uzdrawiającej terapii.
2. „Przybliżył się i szedł z nimi”. Jezus zbliża się do nich. Wchodzi delikatnie w ich świat cierpienia, rozczarowania. Nic nie tłumaczy, nie mówi. Po prostu jest. Idzie z nimi, czyli dzieli z nimi ich drogę pełną bólu. Miłująca obecność. To jest pierwsze.
3. Potem Jezus stawia pytanie, które wyzwala opowieść. Uczniowie opowiadają o swoich przeżyciach. Jezus wiedział przecież najlepiej, o co chodzi. To Jego ukrzyżowano. A jednak słucha ich cierpliwie. Pozwala, aby wypowiedzieli swój ból. To ciekawe, że uczniowie znają doskonale historię Jezusa, wiedzą już nawet o pustym grobie. Ale nie mają klucza do całości. Nie widzą sensu. Z ich opowieści nie wynika, że Jezus jest ich zbawcą, ale raczej wielkim rozczarowaniem. Ich serce jest zablokowane. Wiele wiedzą, mało rozumieją. Właściwie nic.
4. Potem dopiero zabiera głos Jezus. Pojawia się moment pouczenia. „O nierozumni” to brzmi twardo. Ale człowiek pogrążony w smutku nie myśli logicznie. Jest cały zanurzony we własnym bólu. Skupia się tylko na nim. Jezus pokazuje im, że cierpienie jest częścią Bożego planu. Krzyż jest etapem, nie kresem. Oni jednak nadal pozostają zamknięci.
5. „Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej”. Jezus się nie narzuca. Zostawia przestrzeń dla ich decyzji. Czeka, aż obudzi się w uczniach wola życia, wola spotkania. Wiara wymaga decyzji nawet gdy jeszcze do końca nie wiemy, o co chodzi. Człowiek musi zrobić krok, choćby mały, w stronę Boga. Powiedzieć „zostań Panie” i zaprosić Go do swojego domu, do swojego życia i cierpienia. Wiara zawsze rodzi się z wolności.
6. Łamanie chleba przy stole w Emaus, to oczywiście Eucharystia. Ten znak odblokowuje uczniów, otwiera im oczy. Rozpoznają Jezusa. Sakramenty pełnią tę samą rolę. One budzą serca do wierzenia. Dopiero wtedy, kiedy serce płonie, w umyśle wszystko zaczyna się składać w całość.
7. Zniknął im sprzed oczu. Ale oni są już inni. Ich serca są napełnione żarem. Wracają do Jerozolimy pełni zapału, gotowi dzielić się swoją wiarą. Są świadkami zmartwychwstania.
8. Jezus przybliża się do mnie i do ciebie. Właśnie teraz, gdy jesteśmy tak zagubieni z powodu pandemii. Leczy nasze rany. Zostań Panie z nami!