28
kwietnia
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Piotra Chanela, prezbitera i męczennika
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Dz 7, 51 – 8, 1a
Psalm responsoryjny:
Ps 31 (30), 3c-4. 6 i 7b i 8a. 17 i 21ab (R.: por. 6a)
Werset przed Ewangelią:
J 6, 35ab
Ewangelia:
J 6, 30-35

Patroni:

  • św. Ludwik Maria Grignion de Montfort,
  • św. Piotr Chanel,
  • św. Afrodyzjusz,
  • św. Euzebiusz, Charłamp i towarz. ,
  • św. Witalis,
  • św. Agapiusz,
  • św. Maksym, Dadas i Kwintylian,
  • św. Prudencjusz,
  • św. Pamfil,
  • bł. Luchesius,
  • św. Maria Ludwika od Jezusa Trichet·,
  • bł. Józef Cebula,
  • św. Joanna Molla

Liturgia na dzień 2020-04-28:

Pierwsze czytanie

Dz 7, 51 – 8, 1a
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych:

«Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wy zdradziliście Go teraz i zamordowaliście. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go».

Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.

A on, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga».

A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie licz im tego grzechu!» Po tych słowach skonał.

Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.

Psalm responsoryjny

Ps 31 (30), 3c-4. 6 i 7b i 8a. 17 i 21ab (R.: por. 6a)
W ręce Twe, Panie, składam ducha mego
Albo: Alleluja

Bądź dla mnie skałą schronienia, *
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, *
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twe, Panie, składam ducha mego
Albo: Alleluja

W ręce Twoje powierzam ducha mego, *
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu. *
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

W ręce Twe, Panie, składam ducha mego
Albo: Alleluja

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą, *
wybaw mnie w swoim miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością *
od spisku mężów.

W ręce Twe, Panie, składam ducha mego
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 6, 35ab
Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem chlebem życia.
Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 6, 30-35
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:

«Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!»

Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Ja jestem manną z nieba

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Ja jestem manną z nieba
1. „Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba”. W żydowskiej tradycji, biblijnej i pozabiblijnej, manna miała spore znaczenie. To, że Bóg zesłał z nieba cudowny chleb, było szczególnym znakiem Bożej opieki. Manna była także przedsmakiem ziemi obiecanej. Rabini nauczali ponadto, że manna istniała wcześniej zanim została podarowana Żydom na pustyni. Wierzyli, że manna była darem Boga powstałym już przed upadkiem Adama i Ewy. Manna nie była więc tylko cudem związanym z wyjściem z Egiptu, ale stanowiła coś w rodzaju powrotu do raju. Inna tradycja głosiła, że manna była przechowywana w niebie, we wnętrzu Świątyni Boga. Z tym wiąże się trzeci nurt tradycji. Otóż Żydzi oczekiwali Mesjasza jako nowego Mojżesza, co łączyło się z nadzieją na ponowne zesłanie manny z nieba w czasie przyjścia Mesjasza na ziemię. Jeden z apokryfów Starego Testamentu powiada tak: „I stanie się w tym czasie, że bogactwo manny znowu zstąpi na ziemię z wysoka, i będą z niego spożywali w tych latach, ponieważ są to, ci, którzy nadejdą przy wypełnieniu czasów”. Wiedząc o tym wszystkim lepiej rozumiemy tzw. mowę eucharystyczną Jezusa z 6 .rozdziału Ewangelii św. Jana.
2. Jezus podejmuje tradycję żydowskiej manny. Wskazuje, że On sam jest nową manną z nieba. Cudowne rozmnożenie chleba było nie tylko zaspokojeniem głodu słuchaczy. To był znak mesjański, znak rozpoznawczy, że oto tu jest Mesjasz, nowy Mojżesz. Całe kazanie Jezusa o Chebie Życia, jest wytłumaczeniem tego znaku i przygotowaniem słuchaczy na cud Eucharystii.
3. „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Eucharystia jest nową manną z nieba. Jesteśmy wciąż pielgrzymami w drodze do Ziemi Obiecanej. Bóg daje nam Eucharystyczny Chleb Życia jako przedsmak nieba, znak nadziei, że idziemy w dobrym kierunku. Mały opłatek, kawałek chleba staje się „nośnikiem” rzeczywistości nadprzyrodzonej i największej, bo chodzi o samego wcielonego Boga. Jest ogromny kontrast między kruchością, niepozornością tego znaku a wielkością Tego, Kogo oznacza. Oprawiamy ten chleb z nieba w złote monstrancje, budujemy tabernakula i ołtarze. Ale ostatecznie wszystkie te ozdoby są tylko dodatkiem do małej Hostii. Warto się nad tym zatrzymać, porozmyślać, zadumać. Jak wielka jest pokora Boga. On wciąż na nas czeka ukryty w małej hostii. Chce byśmy Go pragnęli bardziej niż zwykłego chleba. Czy po dniach „eucharystycznej rozłąki” z powodu zarazy zapragniemy Go bardziej? Czy przyzwyczaimy się do Mszy z ekranu?