1
maja
piątek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Józefa, rzemieślnika
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Dz 9, 1-20
Psalm responsoryjny:
Ps 117
Werset przed Ewangelią:
J 6, 56
Ewangelia:
J 6, 52-59

Patroni:

  • św. Jeremiasz,
  • św. Andeolus,
  • św. Indaletius,
  • św. Torquatus, Ktezyfon, Sekundus, Indaletiusz, Cecyl, Hezychiusz i Eufrazjusz ,
  • św. Amator,
  • św. Orientius,
  • św. Briocus,
  • św. Zygmunt,
  • św. Asaf,
  • św. Arigius,
  • św. Teodard,
  • bł. Aldebrand,
  • bł. Maphalda,
  • bł. Wiwald z Sancto Geminiano,
  • bł. Julian Cesarello,
  • św. Peregryn Laziosi,
  • bł. Petronilla,
  • św. Marculfus,
  • św. Ryszard {Herminius Filip} Pampuri,
  • bł. Klemens Septyckyj (Szeptycki)

Liturgia na dzień 2020-05-01:

Pierwsze czytanie

Dz 9, 1-20
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jeruzalem mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł.

Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» «Kto jesteś, Panie?» – powiedział.

A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić».

Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Zaprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił.

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» – przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!»

A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się tam modli». (I ujrzał Szaweł w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na niego ręce, aby przejrzał).

«Panie – odpowiedział Ananiasz – słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on tutaj władzę od arcykapłanów, aby więzić wszystkich, którzy wzywają Twego imienia».

«Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka jako narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I ukażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia».

Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy spożył posiłek, wzmocnił się.

Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.

Psalm responsoryjny

Ps 117
Ps 117 (116), 1b-2 (R.: por. Mk 16, 15)

Całemu światu głoście Ewangelię
Albo: Alleluja

Chwalcie Pana, wszystkie narody, *
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska, *
a wierność Pana trwa na wieki.

Całemu światu głoście Ewangelię
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 6, 56
Alleluja, alleluja, alleluja

Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije,
trwa we Mnie, a Ja w nim jestem.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 6, 52-59
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Piękna katastrofa pod Damaszkiem

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Piękna katastrofa pod Damaszkiem

1. Słyszymy w pierwszym czytaniu historię nawrócenia Szawła, który „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich”. A potem jako Paweł stał się największym misjonarzem w dziejach, który sam położył głowę pod topór i oddał życie dla Chrystusa. Zmiana o 180 stopni. Trzeba w tej przemianie widzieć najpierw potęgę Bożej łaski, która potrafi tak niezwykle zmienić człowieka. We wszystkich listach Pawła wybrzmiewa ten właśnie temat: łaska Boga, która nas zbawia. Słowo „łaska” nie jest dziś bardzo popularne. Nie lubimy czegoś „z łaski”. A jednak trzy wielkie dary Boga, czyli stworzenie, objawienie i zbawienie to właśnie trzy aspekty wymiary Jego łaskawości dla nas. On patrzy na nas łaskawie i dzięki temu spojrzeniu jesteśmy i co więcej, mamy szanse na życie wieczne. Nasza rola polega na tym, żeby stanąć w tym świetle, przyjąć dar, pozwolić Bogu, by mnie przemienił i dać się poprowadzić.
2. Łaska czasem działa delikatnie i stopniowo. A czasem przychodzi w sposób potężny i zaskakujący. To był właśnie przypadek Pawła pod Damaszkiem. Po kilku latach Apostoł napisze: „Bóg może swoją mocą uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3,20). Nie wiemy, czy spadł z konia czy z wielbłąda. Na pewno upadł na ziemię. To obraz człowieka, który stracił panowanie nad sobą, nie potrafi już iść dalej o własnych siłach, nie jest w stanie kierować swoim życiem. Paweł spotyka Jezusa zmartwychwstałego, który zwraca się do niego osobiście, bezpośrednio, po imieniu. Ambitny „zbawiciel” świata odkrywa w Jezusie siłę większą niż wszystko: pokorną miłość Boga, miłość gotową na wszystko, miłość ukrzyżowaną, pokonującą zło dobrem. Imię Jezus, które wydawało mu się przekleństwem, staje się błogosławieństwem. Paweł uznaje swoją porażkę, podpisuje bezwarunkową kapitulację. Nie chce już sam zbawiać świata. Chce być tylko sługą i świadkiem Jezusa Chrystusa.
3. Jak to odnieść do naszego życia? Nikt nie lubi przegrywać. Presja na sukces, na zwycięstwo jest wszechobecna. Przenosimy te oczekiwania na życie religijne. Potrzebujemy Boga, aby pomógł nam zwyciężać, szukamy miękkiej poduszki pod głowę. A przecież w centrum naszej wiary jest krzyż, który uczy, że chwile po ludzku przeklęte mogą okazać się błogosławione. Życiowe katastrofy mogą stać się naszym Damaszkiem. Mogą być tym momentem, w którym Bóg łamie naszą pychę, wytrąca z ręki busolę samowystarczalności. To może być piękna katastrofa, jeśli tylko pogodzę się z tym, że trzeba stracić swoje życie, aby je odzyskać, jeśli zgodzę się na to, że Bóg wie lepiej i nie muszę mieć wszystkiego pod kontrolą. Cierpienie, strata, upadek na twarz – to nie są rzeczy miłe, wręcz wydają się prowadzić na granicę rozpaczy. Ale nieraz to jedyny skuteczny sposób na nawrócenie, na zaufanie nadziei większej niż podpowiada zdrowy rozsądek. Chrystus jest na dnie każdego ludzkiego piekła. Jest blisko każdego, kto został tam wrzucony. On przemienia ciemności w światło. Daje nowe oczy wiary.