30
czerwca
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych Pierwszych Męczenników Świętego Kościoła Rzymskiego
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Am 3, 1-8; 4, 11-12
Psalm responsoryjny:
Ps 5
Werset przed Ewangelią:
Ps 130 (129), 5
Ewangelia:
Mt 8, 23-27

Patroni:

  • Pierwsi męczennicy Kościoła rzymskiego,
  • św. Bazylides,
  • św. Marcjalis,
  • św. Bertram(n),
  • św. Erentruda,
  • św. Teobald,
  • św. Władysław,
  • św. Adolf,
  • bł. Filip Powell,
  • bł. January Maria Sarnelli,
  • bł. Zenon Kovalyk,
  • bł. Bazyli Velyčkovskyj

Liturgia na dzień 2020-06-30:

Pierwsze czytanie

Am 3, 1-8; 4, 11-12
Czytanie z Księgi proroka Amosa

«Słuchajcie tego słowa, które mówi Pan do was, synowie Izraela, do całego pokolenia, które Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi, dlatego was nawiedzę karą za wszystkie wasze winy.

Czyż wędruje dwu razem, jeśli się wzajem nie znają? Czyż ryczy lew w lesie, nie mając zdobyczy? Czyż lwiątko wydaje głos ze swego legowiska, jeśli niczego nie schwytało? Czyż spada ptak na ziemię, jeśli nie było zastawionego sidła? Czyż się unosi pułapka nad ziemią, zanim coś schwytała? Czyż dmie się w trąbę w mieście, a lud nie zadrży? Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił? Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, nie objawiwszy swej tajemnicy sługom swym, prorokom. Gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie? Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować?

Spustoszyłem was, jak podczas Bożego spustoszenia Sodomy i Gomory; staliście się jak głownia wyciągnięta z ognia; ale do Mnie nie powróciliście – mówi Pan. Dlatego tak uczynię tobie, Izraelu, a ponieważ tak ci uczynię, przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu!»

Psalm responsoryjny

Ps 5
Ps 5, 5-6a. 6b-7. 8 (R.: por. 9a)
Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Ty nie jesteś Bogiem, *
któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie, *
nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Nienawidzisz wszystkich, *
którzy zło czynią.
Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie. *
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Ja zaś dzięki obfitości Twojej łaski *
wejdę do Twojego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim, *
przejęty Twą bojaźnią.

Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 130 (129), 5

Alleluja, alleluja, alleluja

Pokładam nadzieję w Panu,
ufam Jego słowu.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 8, 23-27

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie.

A oto zerwała się wielka burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!»

A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?» Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza.

A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Ratunek jest w łodzi

Arkadiusz Nocoń Arkadiusz Nocoń



Spotkać możemy ich dzisiaj wszędzie – ludzi, którzy zrazili się do Kościoła. Rozpowiadając o jego nadużyciach, wadach i grzechach, sięgają czasem głęboko w historię szukając potwierdzenia swojej decyzji odejścia.
W czym pomogłeś Kościołowi? Zadaję im niekiedy pytanie. W czym go naprawiłeś, dodając do zła, które jest (bo gdzie jest powiedziane, że w ludzkim wymiarze Kościoła nie ma grzechu), twoje odejście i twoją zdradę. Tak zdradę. Wsiadając do łodzi, której jedynym właścicielem i kapitanem jest Jezus Chrystus nie obiecywał nam przecież bezchmurnego nieba i spokojnej tafli wody, a jedynie to, że Jego łódź nigdy nie zatonie. I słowa dotrzymuje, choć od dwóch tysięcy lat słychać nawoływania z innych łódek, że nasza idzie na dno, na zderzenie z górą, na mieliznę... W czym więc pomogłeś Kościołowi uciekając z jego pokładu? I w czym pomogłeś sobie?
Ratunek jest przecież w łodzi, nawet tej miotanej czasem falami, tej z przerażonymi apostołami, tej zalewanej niekiedy wodą. To nic, najważniejszy w niej jest przecież Chrystus. Za chwilę wstanie, podniesie rękę, rozkaże wichrom i groźnym bałwanom. Nastanie cisza, a na niebie ukaże się tęcza.
I tylko do nas, zgorszonych Jego snem podczas burzy, zwróci się z wyrzutem: – „Ludzie małej wiary”. Zgorszenie mówi czasem wszystko o wierze zgorszonego.
Dlatego – mieć taką wiarę, uprosić taką wiarę, o które pisał kiedyś poeta: „Wiara? Zasypiam, gdy zbliża się burza”.