20
sierpnia
czwartek
Wspomnienie św. Bernarda, opata i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ez 36, 23-28
Psalm responsoryjny:
Ps 51 (50), 12-13. 14-15. 18-19 (R.: por. Ez 36, 25)
Werset przed Ewangelią:
Ps 95 (94), 8a. 7d
Ewangelia:
Mt 22, 1-14

Patroni:

  • św. Bernard z Clairvaux,
  • św. Samuel,
  • św. Maksym,
  • św. Filibert,
  • św. Leovigild i Krzysztof,
  • bł. Bernard Tolomei,
  • bł. Ludwik Franciszek Le Brun i Gerwazy Brunel,
  • św. Maria de Mattias,
  • bł. Maciej Cardona,
  • bł. Maria Climent Mateu,
  • bł. Władysław Mączkowski

Liturgia na dzień 2020-08-20:

Pierwsze czytanie

Ez 36, 23-28
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan:

«Chcę uświęcić wielkie imię moje, które zbezczeszczone jest pośród ludów, zbezczeszczone przez was pośród nich, i poznają ludy, że Ja jestem Pan, gdy okażę się Świętym względem was przed ich oczami.

Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków.

I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, zabiorę wam serca kamienne, a dam wam serca z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem».

Psalm responsoryjny

Ps 51 (50), 12-13. 14-15. 18-19 (R.: por. Ez 36, 25)
Gdy was pokropię, staniecie się czyści

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Gdy was pokropię, staniecie się czyści

Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich *
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Gdy was pokropię, staniecie się czyści

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz, *
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Gdy was pokropię, staniecie się czyści

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 95 (94), 8a. 7d
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 22, 1-14
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

[Wersja krótsza: Mt 22, 1-10]
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów

Stefan Moszoro-Dąbrowski Stefan Moszoro-Dąbrowski

Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów
Czy Bóg może stworzyć kamień, którego potem nie udźwignie? - pytała dwunastoletnia dziewczynka. Uśmiechała się, gdyż czuła, że katecheta nie wybrnie z intelektualnej pułapki. - Tak! Już to uczynił! - szybko odpowiedział młody duszpasterz. - Stworzył ciebie, z twoją wolną wolą. Gdy się uprzesz, nikt nie potrafi cię ruszyć, abyś zmieniła twe zdanie.
Faktycznie, takim kamieniem nie do ruszenia, nawet przez samego Boga, jest wolna wola człowieka. Pozostanie tajemnicą, jak pogodzić dobroć Boga ze złą decyzją człowieka. Do jakiego stopnia Bóg może nalegać, gdy człowiek uparcie Go odrzuca? Parafrazując Pascala, Bóg na tyle nalega, by pozostać Dobrym i Miłosiernym, i na tyle się wycofuje, aby człowiek mógł go pokochać całkowicie dobrowolnie. Przypowieści o zaproszonych na ucztę obrazują napięcie pomiędzy dobrocią darczyńcy i niewdzięcznością zaproszonych.
W przekazanej przez Mateusza przypowieści o zaproszonych gościach pierwsza grupa lekceważy królewskie zaproszenie. Pełen dobroci gospodarz szuka więc innych gości: „Idźcie na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. To zadanie sług jest powierzone także nam: nie możemy popadać w obojętność wobec zagubionych dusz. Powinniśmy aktywnie współpracować w głoszeniu Dobrej Nowiny. Oczywiście, nie ma mowy o stosowaniu przymusu fizycznego lub psychicznego. Chodzi o obfitość światła i doktryny głoszonych poprzez naukę i przykład własnego życia, o dzielenie się radością płynącą z własnego doświadczenia. Oznacza także poważne traktowanie pytań ludzi poszukujących i ich obiekcje. Słowem jest to przymus miłości, która nie pozwala sobie na obojętność.
Ale przypowieść u Mateusza ma drugą część, gdy król, spostrzega człowieka nieodpowiednio ubranego. Nadwrażliwego na własnym punkcie człowieka XXI wieku razi radykalność królewskiej decyzji: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Subiektywne nastawienie człowieka, jego wolne decyzje zostają jednak skonfrontowane z twardą rzeczywistością, nawet nie będzie tylko wyproszony, lecz „związany i wyrzucony”.
Chociaż ktoś może się mocno czuć usprawiedliwiony, to nie oznacza, że faktycznie jest usprawiedliwiony. Bóg szanuje wolność człowieka, ale nie można tego rozumieć, że człowiek może w swojej wolności zmieniać według swego widzimisię porządku świata i stanowić, że to co według prawa Bożego jest złem staje się dobrem. Wolna wola człowieka niesie ze sobą ryzyko złego wyboru, czyli możliwość wiecznego potępienia. Utraty na wieczność Bożej miłości.