27
sierpnia
czwartek
Wspomnienie św. Moniki
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
1 Kor 1, 1-9
Psalm responsoryjny:
Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: 1b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 24, 42a. 44
Ewangelia:
Mt 24, 42-51

Patroni:

  • św. Monika,
  • św. Rufus,
  • św. Jan,
  • św. Marcelin, Mannea, Jan, Serapion i Piotr ,
  • św. Narnus,
  • św. Paemen,
  • św. Licerius,
  • św. Cezary,
  • św. Jan,
  • św. Gebhard,
  • św. Guarin (Warin),
  • św. Amadeusz,
  • św. Anioł Conti,
  • bł. Roger Cadwallador,
  • bł. Antoni od św. Franciszka,
  • św. Dawid Lewis,
  • bł. Jan Chrzciciel z Souzy i Udalricus {Jan Chrzciciel} Guillaume,
  • bł. Dominik a Matre Dei Barberi,
  • bł. Ferdynand Gonzalez Alión,
  • bł. Rajmund Martí Soriano,
  • bł. Maria Pilar Izquierdo Albero

Liturgia na dzień 2020-08-27:

Pierwsze czytanie

1 Kor 1, 1-9
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana.

Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was.

Nie doznajecie tedy braku żadnej łaski, oczekując objawienia się Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Wierny jest Bóg, który powołał was do współuczestnictwa z Synem swoim, Jezusem Chrystusem, Panem naszym.

Psalm responsoryjny

Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: 1b)
Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *
a wielkość Jego niezgłębiona.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła *
i zwiastuje Twe potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu *
i rozpowiadają Twoje cuda.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych *
i głoszą wielkość Twoją.
Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci *
i cieszą się Twą sprawiedliwością.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 24, 42a. 44
Alleluja, alleluja, alleluja

Czuwajcie i bądźcie gotowi,
bo o godzinie, której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 24, 42-51
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby we właściwej porze rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.

Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga z powrotem”, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe surowo go ukarać i wyznaczy mu miejsce z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

CZUWAJĄCA MIŁOŚĆ

Stefan Moszoro-Dąbrowski Stefan Moszoro-Dąbrowski

CZUWAJĄCA MIŁOŚĆ
Zazwyczaj zadania, które są związane z jakimś terminem (datą, a czasem nawet i godziną) udaje nam się wykonać. Nadchodzi chwila, w której nie mamy już innego wyjścia; wówczas, choćby na samym finiszu, potrafimy się zmobilizować. Nawet z natury leniwy student zmobilizowany stresem czy ryzykiem oblania egzaminu, potrafi na kilka dni przed nim uczyć się nawet kilkanaście godzin na dobę. U wielu pracowników również jest taka zdolność mobilizacji „rzutem na taśmę”. Może i z tej przyczyny wiele firm działa w systemie projektów: zadania z mocno podkreślonym terminem zakończenia. Tak zwany „deadline” (dosłownie „linia śmierci”), oznacza nieprzekraczalny termin wykonania pracy. To jest to recepta na wszystko?
Problem pojawia się jednak w zadaniach najbardziej życiowych, które nie mają takich terminów czy deadline-ów. A zadań takich jest bardzo wiele. Nie ma deadline-u na ukończenie wychowania dzieci, chociaż dzień w dzień widzimy, że dzieci rosną, rozwijają się, a czas biegnie. Nie ma również terminu na poprawę w relacjach z bliźnim, choć znamy dobrze fragment pięknego wiersza „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Nie ma deadline-u, aby wziąć się za siebie, by podjąć dietę, czy popracować nad własnym charakterem.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca nas do stałego czuwania. Czyli do świadomości, że dziś może być ku temu ostatnia okazja. Chrystus sięga do przykładu złodzieja, którego - nieproszonego - można mniej lub bardziej spodziewać się w nocy. Również sługa powinien wiedzieć, że Pan powróci, a mimo tego czasem zlekceważy swój obowiązek.
Nasza gotowość czuwania, nie powinna jednak wypływać z lęku. Czuwanie to wierna miłość w czasie. Czas jest krótki, aby kochać i by tę miłość przekuwać w czyny. Dusze oziębłe, te które zwiędły, postarzały się, zapominają, że życie składa się z konkretnych lat, lata zaś - z miesięcy, a te z kolei - z dni. Kiedyś nastąpi i nasz „deadline”, zakończymy nasze pielgrzymowanie tu na ziemi. A to jest pewniejsze niż to, że złodziej przyjdzie w nocy.
Pomyślmy odważnie o naszym życiu. Dlaczego nie znaleźć czasem paru minut, by z miłością dokończyć tę pracę, która nas dotyczy i jest środkiem naszego uświęcenia? Czemu zaniedbujemy obowiązki rodzinne? I dlaczego tak się nam śpieszy podczas modlitwy czy Mszy świętej? Z jakich przyczyn brak nam cierpliwości i spokoju, kiedy idzie o wypełnianie obowiązków naszego stanu, a nie okazujemy żadnego pośpiechu przy zaspokajaniu osobistych zachcianek? Można powiedzieć, że to drobnostki, ale z nich składa się całość naszego życia. Wielkie sukcesy (lub wielkie porażki) są zwykle wynikiem odpowiedzi (lub ich braku) w codziennych małych wezwaniach. „Zapytasz być może: a po co miałbym się wysilać? Nie ja ci na to odpowiem, lecz święty Paweł: Miłość Chrystusa przynagla nas. Cała przestrzeń ludzkiej egzystencji jest za mała, by poszerzyć granice twojej miłości” (św. Josemaria Escriva).