17
września
czwartek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa albo wspomnienie św. Hildegardy z Bingen
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
1 Kor 15, 1-11
Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29 (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 28
Ewangelia:
Łk 7, 36-50

Patroni:

Liturgia na dzień 2020-09-17:

Pierwsze czytanie

1 Kor 15, 1-11
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli.

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.

Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.

Psalm responsoryjny

Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29 (R.: por. 1b)
Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry
Albo: Alleluja

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech dom Izraela głosi: *
«Jego łaska na wieki».

Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry
Albo: Alleluja

Prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żyć będę *
i głosić dzieła Pana.

Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry
Albo: Alleluja

Jesteś moim Bogiem, podziękować chcę Tobie, *
Boże mój, wielbić pragnę Ciebie.
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.

Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 28
Alleluja, alleluja, alleluja

Przyjdźcie do Mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 7, 36-50
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».

Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia».

On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».

«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?»

Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».

On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».

Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».

Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy».

Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»

On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Nawrócona namiętność

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Nawrócona namiętność


1. Faryzeusz Szymon był odważny, skoro zaprosił Jezusa do siebie. Jego własne środowisko było przecież mocno skonfliktowane z Rabbim z Nazaretu. Może chciał Go docenić lub zwyczajnie posłuchać? Ale Jezus daje się wplątać w kłopotliwą sytuację z grzeszną kobietą. Szymon patrzy na nią z pogardą i zaczyna też gardzić Jezusem. Ile takiego Szymona jest we mnie? Ja też chciałbym zaprosić Jezusa do siebie, ale na swoich warunkach. Nie życzę sobie żadnych prowokacji, żadnych sytuacji, które burzą mój spokój. Domagam się od Pana tylko potwierdzenia moich racji. A właśnie te momenty, kiedy zostaję wytrącony z równowagi, bywają najcenniejsze. Bo obnażają skrywaną prawdę. Mogę zobaczyć swoją niegościnność, skłonność do pochopnych sądów, zarozumiałość, pogardę wobec „gorszych” od siebie, zgodę na przeciętność, zimną rutynę itd.
2. Kim była owa kobieta? Niekoniecznie prostytutką, jak często się uważa. W każdym razie była osobą znaną w mieście ze swoich grzechów. Gest, którym wyraża ona postawę wobec Jezusa, jest szokujący. Jak pisze kard. Martini, „przekracza granice rozsądku, a nawet sięga granic przyzwoitości”. I tłumaczy jej zachowanie tak: „Doznaje ekstazy, wyjścia poza siebie, wolności myśli, radości, nie zważa na innych, nie dba o sądy i plotki, a zatem doświadcza tego wszystkiego, co rodzi się właśnie z odkrycia miłości Jezusa”. Ile we mnie jest takiej spontaniczności w modlitwie, w wyrażaniu wiary, pobożności? Kontrast między sztywnym faryzeuszem, który wszystko ma pod kontrolą, a ekstatycznie reagującą kobietą jest potężny. Są takie momenty, kiedy ogrom łaski powoduje, że coś w nas pęka, kruszy się. Umiera stary człowiek i rodzi się nowy. Takie przemiany zwykle powodują wstrząsy. Człowiek ma ochotę rzucić się w ocean Bożego miłosierdzia. Nie trzeba się tego bać. Wiara ma w sobie zawsze coś z ryzyka, jest skokiem w tajemnicę. Jest miłością, której nie da się przeżywać beznamiętnie. Świętość to nawrócona namiętność.
3. Jak reaguje Jezus? Przyjmuje szokujący gest kobiety, nie oburza się. Nie zatrzymuje się na tym, co zewnętrzne, ale widzi jej serce. Pozwala jej wyrazić siebie w bardzo kobiecy, wręcz zmysłowy sposób. Dostrzega jej wiarę i miłość, ale mówi także o przebaczeniu jej grzechów, czyli nie idealizuje jej. Kobieta doświadcza duchowej rehabilitacji, odzyskuje godność, moralne piękno. Jezus wykorzystuje też tę sytuację, aby nauczyć czegoś Szymona. „Widzisz tę kobietę?” To nie było łatwe dla faryzeusza. On, nauczający innych, ma się uczyć czegokolwiek od jawnogrzesznicy?! Spotkania z innymi mogą zawstydzać, bo odsłaniają naszą hipokryzję, krótkowzroczność, małoduszność. Nieraz ludzie, których osądzamy po pozorach, zaskakują nas czymś pięknym – siłą swojej wiary, determinacją w szukaniu Boga, pragnieniem nawrócenia. Pan i nas uczy, by nie sądzić po pozorach, ale patrzeć w serce.