24
września
czwartek
XXV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Koh 1, 2-11
Psalm responsoryjny:
Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
J 14, 6
Ewangelia:
Łk 9, 7-9

Patroni:

  • św. Anatol,
  • św. Andochius, Thyrsus i Feliks ,
  • św. Rustyk,
  • św. Lupus,
  • św. Isarnus,
  • św. Gerard Sagredo,
  • bł. Dalmacjusz Moner,
  • bł. Wilhelm Spenser i Robert Hardesty,
  • św. Pacyfik z Sancto Severino,
  • bł. Antoni Marcin Slomšek,
  • bł. Kolumba {Joanna} Gabriel,
  • bł. Józef Rajmund Paschalis Ferrer Botella,
  • bł. Józef Maria Ferrándiz Hernández,
  • bł. Incarnatio Gil Valls,
  • bł. Józef Rajmund Ferragud Girbés

Liturgia na dzień 2020-09-24:

Pierwsze czytanie

Koh 1, 2-11
Czytanie z Księgi Koheleta

Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje śpieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy zawracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie.

Każde mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem.

To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie, więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: «Patrz, to coś nowego» – to przecież istniało to już w czasach, które były przed nami. Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem.

Psalm responsoryjny

Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 1b)
Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Obracasz w proch człowieka *
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał? *
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Nasyć nas o świcie swoją łaską, *
abyśmy przez wszystkie dni nasze
mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami †
i wspieraj pracę rąk naszych, *
dzieło rąk naszych wspieraj!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 14, 6
Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 9, 7-9
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.

A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Kohelet – prorok nadziei czy beznadziei?

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Kohelet – prorok nadziei czy beznadziei?

1. „Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością”. Dlaczego wynurzenia sceptycznego Koheleta marudzącego w kółko, że wszystko jest do niczego, znalazły się w kanonie ksiąg biblijnych Starego Testamentu? To pytanie zawsze mnie nurtowało. Przecież jest to księga natchniona, słowo Boże. A więc wolno tak jęczeć przed Bogiem, że wszystko to marność? Przecież Bóg stworzył wszystko i widział, że jest dobre. Pesymizm Koheleta jest dojmujący. A przecież po Biblii spodziewamy się raczej podniesienia na duchu, dodania nadziei, a nie umacniania nas w poczuciu bezsensowności ludzkiego losu.
2. Więc jak to w końcu jest z tym Koheletem? Zacznijmy od tego, że wynurzenia smętnego mędrca brzmią do bólu prawdziwie. Każdego człowieka dopada tego typu nastrój i pojawia się myśl, że wszystko to marność. Poczucie kruchości, monotonia codziennych zdarzeń, wrażenie, że nic się nie zmienia, że wcale nie dojrzewamy, tylko w kółko popełniamy te same błędy. Życie nas boli, uwiera, męczy. Wydaje się nam pozbawione sensu i trwałej radości. Czy nie jest często (najczęściej) właśnie tak?
3. To współbrzmienie Koheletowej skargi z naszymi depresyjnymi stanami ducha jest paradoksalnie czymś pocieszającym. Skoro taka księga znalazła się w Biblii, to znaczy, że częścią prawdy o naszej ludzkiej kondycji jest właśnie owa „marność na marnościami”. To znaczy, że mam prawo do smutku, do narzekania, do poczucia bezsensowności moich zmagań. Nie muszę żyć z doklejonym uśmiechem, że wszystko jest OK. Mogę się przyznać do moich depresji, zagubienia, samotności i poczucia klęski. Bóg wie, że tak jest. Skoro Koheleta nie skreślono z listy natchnionych autorów za zbyt mały poziom nadziei, to znaczy, że Pan Bóg pozwala nam pomarudzić na nasz los. Do Boga nie muszę iść tylko przez doświadczenie powodzenia, miłości, szczęścia. Mogę iść do Niego przez ciemną dolinę samotności, marności, zwątpienia. Nadzieja nie buduje na iluzjach. Nadzieja rozbija w pył wszelkie doczesne nadziejopodobne optymizmy.
4. Wszystko jest marnością. Zostaje nam tylko Bóg. Tylko On. Jeśli śmierć to koniec, to wszystko jest marnością. To prawda. Jeśli jednak za progiem śmierci, jest coś więcej. Jeśli Bóg jest życiem, to kresem narzekania jest nadzieja złożona w Nim. Bez żadnych doczesnych podpórek.