7
grudnia
poniedziałek
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Iz 35, 1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. Iz 35, 4d)
Ewangelia:
Łk 5, 17-26

Patroni:

  • św. Ambroży,
  • św. Sabin,
  • św. Atenodor,
  • św. Urban,
  • św. Jan Milczący lub Hezychasta,
  • św. Marcin,
  • św. Fara,
  • św. Maria Józefa {Benedykta} Rossello

Liturgia na dzień 2020-12-07:

Pierwsze czytanie

Iz 35, 1-10
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; on sam przychodzi, by was zbawić».

Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; a badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale – w trzcinę i sitowie.

Będzie tam droga czysta, którą nazwą drogą świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam nie znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na czołach; osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

Psalm responsoryjny

Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. Iz 35, 4d)
Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: *
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.
Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie †
dla tych, którzy Mu cześć oddają, *
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Łaska i wierność spotkają się z sobą, *
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie, *
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.


Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, *
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Alleluja, alleluja, alleluja

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 5, 17-26
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.

On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»

Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?

Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Radość spieczonej ziemi

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Radość spieczonej ziemi

Czy może pustynia zamienić się w pojezierze i pokryć się wspaniałą, bujną roślinnością? Owa wizja Izajasza, jaką kreśli przed nami nie jest tylko symbolem. Kiedy patrzymy na mapę świata z perspektywy milionów lat kształtowania się naszej planety wiemy, że jej obecny krajobraz nie ma nic wspólnego z krajobrazem poszczególnych epok w dziejach planety. Ileż skał dziś wznoszących się ponad ziemią było kiedyś dnami mórz i oceanów?
Jednak owa biblijna wizja nie jest retrospekcją z dziejów ziemi. Jest ona wyrazem tęsknoty nas samych za światem, jaki opisuje Biblia u początku dziejów, zanim grzech nie zniszczył panującej harmonii jaką Stwórca wpisał w swe dzieło na początku stworzenia. To pragnienie rozciąga się w naszych sercach na znany nam świat, gdzie pokój i bezpieczeństwo obiecują raz ci z Północy, innym razem ci z Południa. Raz gwarancja stabilności i dobrobytu ma nadejść ze Wschodu, innym razem z Zachodu. Tymczasem nasze życie miota się między uwarunkowaniami jak dziś powiedzielibyśmy globalnymi, a innym razem tymi, które kryją się w zakamarkach naszej duszy.
Cóż zatem znaczy, że pustynia zakwitnie a wszelkie choroby, kalectwo i niedogodności odejdą do przeszłości? Cóż znaczy, że nieczysty nie zepsuje nam radosnego świętowania, jak nie to, że Pan na nowo obejmie królowanie nad ziemią?
Czasy mesjańskie miały przynieść świat, jaki znamy z naszych marzeń i pragnień. Miały niejako przywrócić utraconą chwałę Izraela, odnowić monarchię i oczyścić świątynię. Lud wybrany tak bardzo pragnął i tęsknił za tą nową rzeczywistością, że zupełnie nie zauważył jak ona do nich zawitała. Czyż bowiem nauka Zbawiciela, wszystkie cuda, jakie uczynił nie były jawnym znakiem spełnienia się Bożej obietnicy? Zbawiciel przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Przyszedł rodząc się w grocie poza miastem, podczas, gdy ówczesny świat żył spisem ludności i spoglądał na stolicę Imperium. Bóg tymczasem postanowił spełnić swoją obietnicę nie tam, gdzie zwrócone było oczy wielkich tego świata, ale tam, gdzie człowiek odpowiedział w swym sercu Bogu „tak” na Jego pełne miłości wezwanie.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Człowiek czekał i wciąż czeka na więcej, nie dostrzegając, jak Bóg przychodzi. Na co dzień odchodzimy od Boga. Nasze błąkanie się po bezdrożach świata trwa latami, ale od Boga oczekujemy, że wciągu jednej chwili przeniesie nas z powrotem do rajskiego Ogrodu. Wątpimy, nie dostrzegając jak spełniają się słowa Pisma gdy Pan przychodzi nie po to, aby cudownie nas przenieść do utraconego raju, ale po to, aby nas ująć nas za rękę i poprowadzić drogą prowadzącą wprost u nowej ziemi i nowemu niebu.

PTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy pozwolę Jezusowi poprowadzić się drogą wiodącą do spełnienia się w moim życiu Boskiej obietnicy?