20
lutego
sobota
Wielki Post
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Iz 58, 9b-14
Psalm responsoryjny:
Ps 86
Werset przed Ewangelią:
Ez 33, 11
Ewangelia:
Łk 5, 27-32

Patroni:

Liturgia na dzień 2021-02-20:

Pierwsze czytanie

Iz 58, 9b-14
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan Bóg:

«Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.

Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek – na zamieszkanie.

Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca.

Albowiem usta Pańskie to wyrzekły».

Psalm responsoryjny

Ps 86
Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 11ab)
Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie, *
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, †
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie, *
Ty jesteś moim Bogiem.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Panie, zmiłuj się nade mną, *
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Uraduj duszę swego sługi, *
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ez 33, 11

Chwała Tobie, Słowo Boże

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Łk 5, 27-32
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł.

Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?»

Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Pójdź za Mną!” (Łk 5,27)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Pójdź za Mną!” (Łk 5,27)
Nie są nam znane dzieciństwo i młodość Mateusza, zwanego Lewim. Jego opisana historia zaczyna się od spotkania z Chrystusem w czasie, w którym wykonywał swój zawód. Św. Łukasz przekazuje nam dokładnie, że Lewi siedział na komorze celnej, kiedy usłyszał wezwanie przechodzącego Pana.
Celnicy pobierali różne opłaty i podatki. Nie byli lubiani, ponieważ ściągali pieniądze od swych rodaków i przekazywali je okupantom, czyli Rzymianom. Dodatkowo wielu z nich postępowało nieuczciwie, żądając więcej niż powinni, i w ten sposób czerpało dodatkowe korzyści z wykonywanej pracy. Dlatego byli traktowano na równi z grzesznikami i poganami, do tego stopnia, że kto z nimi przebywał, stawał się nieczysty i musiał poddać się obmyciom rytualnym.
Ewangelista pisze, że gdy Lewi usłyszał wezwanie Pana „Pójdź za Mną!” (Łk 5,27), „zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł” (Łk 5,28). Łatwo dostrzec w tym zdaniu konkretne czynności, które nabierają też znaczenia duchowego. Najpierw zatem jest wezwanie Pana; to On wybiera, to On wzywa, to On powołuje, często w sposób zaskakujący. Lewi najprawdopodobniej nigdy nie myślał o tym, żeby pójść z Jezusem.
Warto pamiętać o tym, kiedy dzisiaj dostrzegamy, że także w naszym kraju spada liczba powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Ważne są różne inicjatywy i akcje, ale trzeba przede wszystkim prosić Pana Jezusa, aby posłał robotników na swoje żniwo i dał im siły do podjęcia tej decyzji. Pamiętam, że w czasie studiów w Seminarium Płockim codziennie patrzyliśmy w seminaryjnej kaplicy na ewangeliczne słowa umieszczone nad tabernakulum: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15,16).
Lewi po tym jak usłyszał wezwanie Pana, „zostawił wszystko”: swoich najbliższych, przyjaciół, środowisko pracy, ale – jak można przypuszczać – także pewien styl życia i myślenia. Lewi „zostawił” wszystko dla Chrystusa i rozpoczął nowe życie. Lewi także „wstał”: tu nie chodzi jedynie o fizyczne powstanie przy komorze celnej. Lewi „wyprostował się”, ponieważ dostrzegł błędy swojego życia, niewłaściwy sposób postępowania, który sprawiał, że był pochylony nad sprawami ziemskimi, nad zarobkiem, nad korzyściami materialnymi… Lewi „z Nim poszedł”. To był początek nowej drogi Mateusza, z której już nigdy nie zboczył, aż do męczeńskiej śmierci, nawet jeśli – jak możemy przypuszczać – przeżywał różnego rodzaju trudności.
„Pójdź za Mną” może być odniesione także do każdego z nas, zwłaszcza teraz, na początku drogi wielkopostnej. Jesteśmy wzywani do tego, abyśmy „wstali”, abyśmy się podnieśli, zwłaszcza w tych dziedzinach, w których dostrzegamy największe nasze słabości. Szukajmy w tym szczególnym klimacie modlitwy, postu i jałmużny korzeni zła w nas, aby móc się ich pozbywać, aby w tym czasie gorliwiej iść z Jezusem, wsłuchując się w Jego słowa, kierowane w sposób bardzo osobisty do każdego z nas.