13
marca
sobota
III Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Oz 6, 1-6
Psalm responsoryjny:
Ps 51
Werset przed Ewangelią:
Ps 95 (94), 8a. 7d
Ewangelia:
Łk 18, 9-14

Patroni:

  • św. Macedoniusz, Patrycja i Modesta ,
  • św. Sabin,
  • św. Krystyna,
  • św. Pientius,
  • św. Leander,
  • św. Eldradus,
  • św. Ruderyk i Salomon,
  • św. Ansovinus,
  • bł. Piotr Drugi,
  • bł. Agnellus z Pizy,
  • bł. Franciszka Tréhet

Liturgia na dzień 2021-03-13:

Pierwsze czytanie

Oz 6, 1-6

Czytanie z Księgi proroka Ozeasza

Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę przewiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, jak deszcz późny, co nasyca ziemię.

«Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń».

Psalm responsoryjny

Ps 51
Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a (R.: Oz 6, 6)
Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz, *
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci, *
odbuduj mury Jeruzalem.
Wtedy przyjmiesz prawe ofiary, *
dary i całopalenia.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 95 (94), 8a. 7d

Chwała Tobie, Słowo Boże

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Łk 18, 9-14
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Dwóch ludzi przyszło do świątyni” (Łk 18,9)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Dwóch ludzi przyszło do świątyni” (Łk 18,9)
Jeden należał do faryzeuszów, stronnictwa, które uważało się za elitę narodu wybranego, starającego się zachowywać skrupulatnie, często aż do przesady, przepisy prawa. Drugi był spośród celników, będących po przeciwnej stronie w hierarchii społecznej: celnicy uchodzili bowiem za kolaborantów z okupantem rzymskim i przez znaczną część społeczeństwa byli pogardzani, co wypływało też niekiedy z zazdrości, bo materialnie dobrze im się powodziło, także dzięki nieuczciwym dochodom.
Obydwaj są ludźmi wierzącymi, obydwaj przychodzą do świątyni i w tym miejscu ujawniają się kolejne różnice między nimi. Faryzeusz rozpoczyna modlitwę od chwalenia siebie samego i podziękowania, że nie jest jak inni ludzie. Ma nawet „odwagę” dokonać bardzo swoistego sądu nad celnikiem, którego uważa za zdecydowanie gorszego od siebie. Wylicza swoje zasługi: „Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam” (Łk 18,12).
Pyta św. Augustyn komentując ten fragment biblijny: „Przyszedłeś prosić, czy się chwalić? Powiedziałeś, że masz wszystko; o nic nie prosiłeś jako potrzebujący. W jaki więc sposób przyszedłeś się modlić?” (Mowa 290,6,6).
A celnik? „Celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi mówiąc: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!»” (Łk 18,13). Celnik nie mówi o swoim postępowaniu, o wadach i zaletach. Prosi tylko o jedno: o miłosierdzie, bo zdaje sobie sprawę z tego, że jest przed Bogiem, który zna dogłębnie jego serce i wie o nim wszystko.
Faryzeizm to postawa obłudy, fałszywej pobożności, hipokryzji. Nie tylko pojawiał się w historii, ale także w naszych czasach jest obecny i niebezpieczny. Dotyczy zwykle osób o wygórowanych poglądach o samych sobie. W jakiejś mierze grozi każdemu: wszak pokusa postrzegania siebie jako choć trochę lepszego od innych drzemie w każdym człowieku. Chodzimy do kościoła, przystępujemy do sakramentów świętych, udaje się nam unikać ciężkich grzechów… W takiej postawie nasuwa się niemal spontanicznie pytanie: jeśli jestem tak dobry, to po co mi Bóg i Jego miłosierdzie?
Celnik, mimo swoich słabości, jest w gruncie rzeczy bliżej Boga niż faryzeusz, bo wykazuje postawę pokory; nie śmie nawet oczu wznieść ku niebu, bije się w piersi, wiedząc, że sam sobie nie pomoże i że o własnych siłach nie zmieni postępowania. Dlatego z głębi serca prosi o litość, niczego nie tłumacząc, niczego nie ukrywając…
Jezus przez tę przypowieść chce nam pomóc pozbywać się faryzejskiej pewności siebie i pokonywać subtelną pokusę górowania nad innymi. Jakże nie nazwać dzisiaj faryzeizmem postawy tych wiernych, którzy postanowili „pomagać” Kościołowi przez… ostrą krytykę: wyszukiwanie za wszelką cenę zła, najlepiej u duchownych; rozpowszechnianie, a nieraz nawet wyolbrzymianie różnych niesprawdzonych wiadomości, ukazujących w złym świetle innych; odrzucanie ważnych dla życia moralnego zasad w imię błędnie rozumianej wolności; wreszcie stawanie z boku, dla wygody, bez brania odpowiedzialności…
Nie taką drogą mamy dokonywać przemiany naszego życia, zwłaszcza teraz, w Wielkim Poście, jeśli chcemy być gorliwymi wyznawcami Chrystusa i prawdziwymi członkami Jego Kościoła. Trzeba nam przyjmować bardzo znaczącą postawę celnika, który w świątyni modlił się bez faryzejskiej dwulicowości, wiedząc, że tylko miłosierny Bóg może mu pomóc. Jeśli będziemy tak postępować, my też doświadczymy, i to właśnie w Kościele, przebaczenia i usprawiedliwienia.