16
marca
wtorek
IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Ez 47, 1-9. 12
Psalm responsoryjny:
Ps 46
Werset przed Ewangelią:
Ps 51 (50), 12a. 14a
Ewangelia:
J 5, 1-16

Patroni:

  • św. Hilary i Tacjan,
  • św. Papas,
  • św. Julian,
  • św. Euzebia,
  • św. Heribertus,
  • bł. Jan Cacciafronte,
  • bł. Jan Sordi lub Cacciafronte,
  • bł. Jan Amias i Robert Dalby,
  • św. Jan de Brébeuf

Liturgia na dzień 2021-03-16:

Pierwsze czytanie

Ez 47, 1-9. 12
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną, i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.

Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, którego nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, której nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: «Czy widziałeś to, synu człowieczy?» I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki.

Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.

A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo».

Psalm responsoryjny

Ps 46
Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9 (R.: por. 8)
Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, *
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia *
i góry zapadły w otchłań morza.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże, *
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje, *
Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Pan Zastępów jest z nami, *
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana, *
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 51 (50), 12a. 14a

Chwała Tobie, Królu wieków

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i przywróć mi radość Twojego zbawienia.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 5, 1-16

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy.

W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?»

Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną».

Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził.

Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy».

On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu.

Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

By coś gorszego nam się nie przydarzyło

Arkadiusz Nocoń Arkadiusz Nocoń



Nie mam człowieka. Kolęda. Wpuszcza mnie starsza pani. Wpuszcza po raz ostatni, by wykreślić ją z kartoteki i z parafii. – Dlaczego? – Bo źle uczycie! Jezus wcale nie był Bogiem, nie umarł na krzyżu, nie ustanowił żadnych sakramentów … – wylicza mi jednym tchem. Zaczynam się domyślać, że ktoś był u niej przede mną: i to pewnie nie raz. Sama zresztą to potwierdza. Przeszła do sekty. Zastanawiam się czy mając prawie osiemdziesiąt można aż tak zachwycić się nowymi „prawdami”, by przekreślić całe swoje dotychczasowe życie? A może, po prostu, miała już dość samotnego wyglądania przez okno, samotnych wieczorów, samotnych wigilii ... Człowiek, który czuje się niepotrzebny, jak mebel wystawiony na ulicę, gotów jest pójść za każdym, kto okaże mu choć trochę serca, nawet za cenę zdrady. Współczesny świat woła o miłość, o przyjaźń, o odrobinę serca. Wystarczy tylko rozejrzeć się i posłuchać, a i do nas dobiegnie cicha skarga chorego znad sadzawki Owczej: – Nie mam człowieka. Czasem, by go „uzdrowić” potrzeba niewiele: „… może tylko uśmiechu? Może słowa jednego, przyjaznego? Więc się pośpiesz, nie zwlekaj, niech na próżno nie czeka, na daremno nie wzywa ciebie ktoś” – śpiewaliśmy kiedyś.

Nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Czy może być coś gorszego niż paraliż ciała? Według Jezusa – tak. To paraliż ducha, którego przyczyną jest zawsze grzech. Jego konsekwencje – przestrzega Jezus – mogą być znacznie gorsze niż trzydzieści osiem lat przykucia do łóżka. Konsekwencją paraliżu ducha jest bowiem potępienie wieczne. Jest więc czego się bać!

Weź swoje łoże i chodź! Być może wiele cudów, które zdziałał Jezus, mogliby dzisiaj uczynić lekarze, niektórym niewidomym przywracają przecież wzrok, niektórym głuchym przywracają słuch, a niektórych chromych stawiają na nogi. Uzdrowić mogą nas więc dzisiaj i lekarze, ale zbawić wczoraj, dzisiaj i jutro, może nas tylko Bóg! Dlatego ważne jest aby raz powstawszy z duchowej choroby, wciąż za Nim, albo lepiej: wciąż z Nim, chodzić!