16
kwietnia
piątek
II tydzień po Wielkanocy
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Dz 5, 34-42
Psalm responsoryjny:
Ps 27
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
J 6, 1-15

Patroni:

  • św. Leonides i 7 towarz.,
  • św. Optat i 17 towarz.,
  • św. Engracja,
  • św. Gajusz i Krescens,
  • św. Turybiusz,
  • św. Fructuosus,
  • św. Magnus,
  • św. Drogo,
  • św. Contard,
  • św. Benedykt Józef Labre,
  • bł. Piotr Delépine, Jan Ménard i 24 towarz. ,
  • św. Maria Bernardeta Soubirous

Liturgia na dzień 2021-04-16:

Pierwsze czytanie

Dz 5, 34-42
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć apostołów i zabrał głos w Radzie: «Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam, i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni.

Więc i teraz wam mówię: Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem». Usłuchali go.

A przywoławszy apostołów, kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa.

Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.

Psalm responsoryjny

Ps 27
Psalm (Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: por. 4ab))

Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana
Albo: Alleluja

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana
Albo: Alleluja

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, †
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu *
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana, *
stale się radował Jego świątynią.

Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana
Albo: Alleluja

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 6, 1-15
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

CZY APOSTOŁOWIE ZALICZYLI TEST?

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

CZY APOSTOŁOWIE ZALICZYLI TEST?
„Mówił to wystawiając go na próbę”. Co miała wykazać ta próba? Czy uczniowie przeszli ją pomyślnie?
Pan Jezus nie pyta ich czy należy nakarmić tych ludzi. To jest dla Niego oczywiste. Bez względu na to, ilu ich jest, nie odejdą głodni. Ta troska o sprawy bytowe ludzi, którzy przyszli Go słuchać jest przejawem o wiele głębszej troski o zbawienie ich dusz. Cud, który za chwilę nastąpi jest zapowiedzią cudu nieskończenie ważniejszego - Eucharystii. Pan Jezus chce swą miłością obdzielić wszystkich. A choć zdolność człowieka do kochania jest wielka i zawsze może być większa, to w konkretnym momencie musi się on liczyć ze swoimi ograniczeniami. Miłość okazujemy konkretnym ludziom, w konkretnych czynach. Czasem ci, co deklarują miłość do wszystkich ludzi, na co dzień nie kochają nikogo… Jednak u Boga wszystko jest możliwe. Właśnie wiary we wszechmoc Jezusa, Boga-człowieka, dotyczy próba, przed którą Pan stawia swoich uczniów.
Apostołowie podzielają pragnienie Pana Jezusa. Też chcą, żeby ludzie nie cierpieli głodu, żeby nikt nie zasłabł, żeby dzieci nie płakały. Nie przyjdzie im do głowy powiedzieć: „Czym się martwisz, Nauczycielu, to ich problem, trzeba było wziąć kanapki”. A co najmniej wiedzą, że Pan Jezus nie pochwaliłby takiej postawy.
Uczniowie są też gotowi do poświęcenia. Dwieście denarów to jest wszystko, co mają i są skłonni to oddać, skoro Pan mówi, że trzeba ludzi nakarmić. Nie widzą jednak fizycznej możliwości zrealizowania tego planu. Pojawia się jeszcze chłopiec z plackami i rybami. Można się domyśleć, że to jedzenie było przeznaczone dla nich. W tłumie na pewno byli ludzie zapobiegliwi, którzy mieli jakiś zapas żywności. Ktoś wysłał swego syna lub służącego z posiłkiem dla Jezusa i uczniów. Rozdając to zgromadzonym, uczniowie utraciliby skromną kolację.
W zachowaniu uczniów widać, że nie mają wielkiej ochoty na te wyrzeczenia, jakby mówili „Możemy to wszystko oddać, ale to i tak nic nie da”. Słyszymy zakamuflowaną prośbę: „Panie Jezu, powiedz, że to nie ma sensu”. Nie powinniśmy potępiać za to uczniów. Wyważona ocena tego, na ile moje poświęcenie jest potrzebne i przyniesie owoce, należy do cnoty roztropności. Nie powinniśmy się kierować wyłącznie ani przede wszystkim uczuciami w podejmowaniu decyzji moralnych. Przykładowo, ktoś, kto rozważa możliwość oddania za życia do przeszczepu nerki musi pamiętać o obowiązkach miłości, które ma wobec innych osób, np. małżonka czy dzieci. To nie bezduszna kalkulacja, ale właściwe ustawienie hierarchii miłości
Dobrze więc, że uczniowie są roztropni. Chrystus jednak chce, aby Mu bardziej ufali. Nie znajdują rozwiązania, ale przecież mają przy sobie Jezusa. Skoro On chce nakarmić wszystkich, to znaczy że jest to możliwe. Jeśli nie jest możliwe dla mnie, mimo moich starań, to „dla Boga nie ma nic niemożliwego”. Oby moje pragnienia zawsze odpowiadały woli Boga. Obym był hojny, aby czynić dobro wokół mnie. Kiedy jednak zdaję sobie sprawę, że nie mam na to sił, obym pamiętał, że On może wszystko. Św. Josemaria mawiał, że w obliczu trudnych wyzwań trzeba się modlić tak, jakby mój wysiłek był całkowicie bez znaczenia, a zarazem podejmować ludzki wysiłek, tak jakby modlitwa nie miała żadnej mocy.
Jak uczniowie wypadli na teście, który Pan Jezus im przygotował? Całkiem dobrze. Byli hojni, zastanawiali się jakie mają środki, a skoro są niewystarczające, mówią to Jezusowi. Może zabrakło prośby: „Panie Jezu, bez Ciebie nie damy rady, zrób coś”. Ale i tak Pan Jezus uczynił ich, słabych i nieudolnych ludzi, swoimi współpracownikami w wielkim cudzie rozmnożenia chleba, który jest wstępem do o wiele większych cudów, w których i my uczestniczymy.