5
czerwca
sobota
Wspomnienie św. Bonifacego, biskupa i męczennika
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Tb 12, 1. 5-15. 20
Psalm responsoryjny:
Tb 13, 2. 6. 7
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Mk 12, 38-44

Patroni:

  • św. Bonifacy,
  • św. Marcjan, Nikander, Apoloniusz i towarz. ,
  • św. Doroteusz,
  • św. Illidius,
  • św. Eutychius,
  • św. Eoban, Adelarius i IX towarz. ,
  • bł. Sancjusz,
  • św. Frank

Liturgia na dzień 2021-06-05:

Pierwsze czytanie

Tb 12, 1. 5-15. 20
Czytanie z Księgi Tobiasza

Tobiasz zawołał swego syna, Tobiasza, i powiedział do niego: «Dziecko, bacz, aby uiścić zapłatę człowiekowi, który wybrał się z tobą w drogę, i dołożyć mu coś jeszcze do zapłaty».

Poprosił więc go do siebie i rzekł: «Weź połowę wszystkiego, co wracając, miałeś przy sobie, jako swoją zapłatę, i idź do domu zdrów!» Wtedy Rafał poprosił ich obu na bok i rzekł do nich: «Uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi za dobrodziejstwa, jakie wam wyświadczył, aby było uwielbione i wsławione Jego imię. Rozgłaszajcie wobec wszystkich ludzi słowa Boże, jak na to zasługują, i nie ociągajcie się z wyrażaniem Mu wdzięczności. Ukrywać tajemnice królewskie jest rzeczą piękną, ale godną pochwały jest ujawniać i wysławiać dzieła Boże. Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka. Lepsza jest szczera modlitwa i miłosierdzie połączone ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo pochodzące z nieprawości. Lepiej jest dawać jałmużnę aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z wszelkiego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasycą się życiem. Ci, którzy popełniają grzech i nieprawość, są wrogami własnej duszy. Odkryję przed wami całą prawdę, nie ukrywając niczego. Już was pouczyłem i powiedziałem: Piękną jest rzeczą zachowywać tajemnicę królewską, ale godną wszelkiej pochwały ujawniać dzieła Boże. A teraz: gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem wasze błagania przed majestatem Pańskim; tak samo, gdy chowałeś zmarłych. A kiedy nie wahałeś się wstawać i opuszczać swojego posiłku, i iść, by pochować zmarłego, ja zostałem posłany, aby cię wypróbować. Równocześnie posłał mnie Bóg, aby uzdrowić ciebie i twoją synową, Sarę. Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański.

A teraz uwielbiajcie Pana na ziemi i dziękujcie Bogu! Oto ja wstępuję do Tego, który mnie posłał. Opiszcie to wszystko, co was spotkało». I odszedł.

Psalm responsoryjny

Tb 13, 2. 6. 7
(Tb 13, 2abcde. 6. 7. 8 (R.: por. 2a)

Pan bardzo wielki, żyjący na wieki

Niech będzie błogosławiony Bóg, który żyje na wieki, *
i niech będzie błogosławione Jego królestwo!
To On karze i okazuje miłosierdzie, †
posyła do podziemnej Otchłani *
i wyprowadza z największej zagłady.

Pan bardzo wielki, żyjący na wieki

A kiedy nawrócicie się do Niego całym sercem i duszą, *
aby przed Nim postępować w prawdzie,
wtedy i On do was się zwróci *
i już nigdy nie zakryje przed wami swojego oblicza.

Pan bardzo wielki, żyjący na wieki

A teraz rozważcie, co wam uczynił, *
i dziękujcie Mu głośno.
Błogosławcie Pana sprawiedliwego *
i wywyższajcie Króla wieków.

Pan bardzo wielki, żyjący na wieki

Ja zaś wychwalam Go w ziemi mego wygnania, *
obwieszczam narodowi grzeszników Jego moc i wielkość.
Nawróćcie się, grzesznicy, †
i postępujcie przed Nim sprawiedliwie, *
kto wie, może znajdzie w was upodobanie i miłosierdzie wam okaże.

Pan bardzo wielki, żyjący na wieki

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 12, 38-44
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus, nauczając rzesze, mówił:

«Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Potem, usiadłszy naprzeciw skarbony, przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

WDOWA, KTÓRA ŻYŁA PEŁNIĄ ŻYCIA

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

WDOWA, KTÓRA ŻYŁA PEŁNIĄ ŻYCIA
Pan Jezus „usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony…” Bystrymi oczami widział, kto ile wrzuca, a po ubraniu mógł ocenić status społeczny darczyńców. Już samo to było istotną informacją. Dla zarządzających świątynią ważna była ilość pieniędzy w skarbonie na koniec dnia, nie musiało ich interesować, czy datki były proporcjonalne do możliwości pielgrzymów. Dla Pana Jezusa liczyło się to, co w sercach, dlatego swoim wzrokiem przenikał dusze. I widział najważniejsze – na ile hojni byli ofiarodawcy. Hojność uważamy za cechę pozytywną, czasem jednak sprowadzając to pojęcie do uznania, że ktoś „ma gest”. To jeszcze bardzo mało, można przecież być bardzo szczodrym po to, aby zyskać uznanie w oczach własnych, w oczach innych czy wreszcie samego Boga. Taka postawa nie musi oznaczać hipokryzji, ale to jeszcze nie jest miłość, której oczekuje od nas Bóg.
Hojność wdowy była czymś więcej. Nie kierowała nią potrzeba uznania ze strony innych. Była przyzwyczajona, że nikt nie zwraca na nią uwagi. Nie wiedziała, że przygląda się jej baczny Obserwator, który widzi wszystko, może więcej niż ona sama. Owszem, mogło nią powodować poczucie własnej godności – oto ja przyczyniam się do dobra wspólnego, do utrzymania świętego miejsca. Jak smutna i w gruncie rzeczy poniżająca jest postawa przeciwna: wszystko mi się należy od państwa, od rodziny, od szkoły, od Kościoła, ja nie mam żadnych zobowiązań. Być może ktoś, widząc tę scenę, doradziłby wdowie: daruj sobie tę jałmużnę i zjedz skromny posiłek, twój grosz jest bez znaczenia z punktu widzenia budżetu Świątyni, inni niech się martwią o jej utrzymanie. Niestety, dziś wiele osób dodałoby, że Świątynia jest niepotrzebna… Wdowa jednak myśli inaczej i jest szczęśliwa, że może coś poświęcić Bogu i bliźnim.
Czy oczekiwała nagrody ze strony samego Boga? Tak, dobro które czynimy zbliża nas do Niego i to jest dla nas niewątpliwy zysk. Ostatecznie, pragnąc Jego bliskości w tym świecie, zmierzamy ku życiu wiecznemu. Nie może to jednak oznaczać podejścia handlowego: ja Tobie grosz, Ty mi życie wieczne. Miliard też nie wystarczy, bo miłości nie można kupić.
Ze słów Pan Jezusa wynika jednak, że w działaniu wdowy jest autentyczna miłość. Chce dać Panu Bogu wszystko, całą siebie, nie oczekując nic w zamian. Jej ofiara materialna wyraża postawę jej duszy. Adoruje Boga i równocześnie całkowicie Mu się zawierza, oddając wszystko, co miała na utrzymanie. Tym samym żyje pełnią swego człowieczeństwa.
Hojność w praktyce nie oznacza, że oddam cały swój majątek na remont mojego kościoła, szczególnie jeśli mam inne zobowiązania wobec bliźnich, które są zobowiązaniami wobec Boga. Wystarczy że pamiętam, iż materialne potrzeby wspólnoty Kościoła, a w szczególności zadbanie o godność kultu Bożego, to również mój obowiązek i osobiście zależy mi na jego wypełnieniu. Wyzwanie polega na tym, aby każda chwila mego życia była adoracją Boga. Okazji jest mnóstwo. Kiedy rezygnuję z rozrywki, aby poświęcić czas na modlitwę. Kiedy poświęcam czas rodzinie, choć najchętniej zamknąłbym się w pokoju i oglądał serial na tablecie. Gdy postępuję uczciwie, nawet jeśli się to materialnie nie opłaca. Wtedy również naśladuję ubogą wdowę.