12
czerwca
sobota
Wspomnienie Niepokalanego Serca NMP
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Iz 61, 9-11
Psalm responsoryjny:
1 Sm 2, 1. 4-5, 6-7, 8abcd (R.: por. 1b)
Werset przed Ewangelią:
Łk 2, 19
Ewangelia:
Łk 2, 41-51

Patroni:

  • św. Bazylides,
  • św. Onufry,
  • św. Leon III,
  • św. Odulf,
  • św. Eskillus,
  • bł. Gwidon,
  • bł. Placyd,
  • bł. Florida {Lucretia Helena} Cevoli,
  • św. Kacper Bertoni,
  • bł. Wawrzyniec Maria od św. Franciszka Ksawerego Salvi,
  • bł. Merces Maria od Jezusa Molina,
  • bł. Maria Kandyda od Eucharystii (Maria Barba)

Liturgia na dzień 2021-06-12:

Pierwsze czytanie

Iz 61, 9-11
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Plemię narodu mego będzie znane wśród narodów i między ludami ich potomstwo. Wszyscy, co ich zobaczą, uznają, że oni są szczepem błogosławionym Pana.

Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwała wobec wszystkich narodów.

Psalm responsoryjny

1 Sm 2, 1. 4-5, 6-7, 8abcd (R.: por. 1b)
Całym swym sercem raduję się w Panu

Moje serce raduje się w Panu, *
dzięki Niemu moc moja wzrasta.
Szeroko otwarłam usta przeciw moim wrogom, *
bo cieszyć się mogę Twoją pomocą.

Całym swym sercem raduję się w Panu

Łuk potężnych się łamie, *
a mocą przepasują się słabi.
Syci za chleb się najmują, głodni zaś odpoczywają, *
niepłodna rodzi siedmioro, a matka wielu dzieci usycha.

Całym swym sercem raduję się w Panu

Pan daje śmierć i życie, *
wtrąca do otchłani i z niej wyprowadza.
Pan czyni ubogim lub bogatym, *
poniża i wywyższa.

Całym swym sercem raduję się w Panu

Biedaka z prochu podnosi, *
z błota dźwiga nędzarza,
by go wśród książąt posadzić *
i dać mu tron chwały.

Całym swym sercem raduję się w Panu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 2, 19
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo,
zachowałaś słowa Boże i rozważałaś je w sercu swoim.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 2, 41-51
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

SERCA SCHOROWANE I SERCE NIEPOKALANE

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

SERCA SCHOROWANE I SERCE NIEPOKALANE  

SERCA SCHOROWANE I SERCE NIEPOKALANE
Wczoraj obchodziliśmy uroczystość Najświętszego Serca Jezusa. Rozważaliśmy miłość Boga, która przez wcielenie Syna Bożego stała się „dotykalna”. Przypomnieliśmy sobie również o naszym powołaniu do naśladowania Chrystusa. Do tego, aby nasze serca biły w rytmie Jego serca, abyśmy kochali Boga i stworzenie Jego miłością.
Dzisiaj patrzymy na Maryje. Jej serce najbardziej upodobniło się do serca Jezusa, jeszcze za jej ziemskiego życia. Maryja, ze względu na swoją misję, otrzymała wyjątkową łaskę: od chwili poczęcia jest wolna od grzechu pierworodnego i jego skutków. Jest „pełna łaski”, a to wyraża się nie tylko w duszy, ale i w ciele. Jej wola jest skierowana nieodwracalnie ku Bogu. Również jej psychika i ciało jest przeniknięte łaską w taki sposób, że nie są one dla niej źródłem pokusy.
To, co Ona otrzymała w chwili poczęcia, stanie się naszym udziałem w Niebie, a w całej pełni dopiero po zmartwychwstaniu ciała przy końcu czasów. Ale już teraz Bóg działa w nas, przemienia i oczyszcza. Przez chrzest usuwa z nas winę pierworodną, czyni nas swoimi przybranymi dziećmi. Nadal jednak jest w nas skłonność do zła. Choć mamy w sobie Boże życie, nasze serce, przykryte skorupą egoizmu i poranione grzechami uczynkowymi, nie bije Jego rytmem. Przechodzi kolejne zawały, cierpi na arytmię. Potrzebuje uzdrowienia. Tylko Bóg może go dokonać, ale nie zrobi tego bez naszego współdziałania.
Czy Maryja może być dla nas wzorem, jak otwierać serce na działanie, skoro w jej psychice panowała pełna harmonia, nie musiała walczyć z pokusami? Obraz Maryi, która nie musiała toczyć żadnych zmagań może czynić ją odległą, nierozumiejącą naszych słabości. Na szczęście, jest to obraz fałszywy. Tak jak Jezus, właśnie dlatego, że nie popełnia grzechów, może w pełni kochać, a tym samym rozumieć nas, grzeszników. A zmagania nie są jej obce, wręcz przeciwnie. Czytając Ewangelię widzimy, że w jej życiu obecne było cierpienie i musiała toczyć wewnętrzną walkę ze złem, które przychodzi z zewnątrz. Najbardziej dramatyczną próbą był krzyż. Epizod, o którym czytamy dziś jest jego zapowiedzią.
W historii widzimy jeszcze jeden element, który pomaga nam wierzyć, że Maryja jest matką rozumiejącą słabości swych dzieci. Maryja popełnia błąd, źle oceniając sytuację. Nie było w tym żadnej winy moralnej. Jest pełna łaski, ale to nie znaczy, że wie wszystko. Nie rozumie też w pełni sensu słów Pana Jezusa, ale je przyjmuje: „chowała wiernie te wspomnienia w swym sercu.” Choć nasze serca nie są „niepokalane”, możemy naśladować Maryję, starając się, poprzez modlitwę, dochodzić do głębokiego sensu zdarzeń, które nam się przydarzają.