2
lipca
piątek
XIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 23, 1-4. 19; 24, 1-8. 10. 48. 59. 62-67
Psalm responsoryjny:
Ps 106
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 28
Ewangelia:
Mt 9, 9-13

Patroni:

  • św. Processus i Martynian,
  • św. Liberat, Bonifacy, Serwus, Rustyk, Rogat, Septym i Maksym ,
  • św. Monegunda,
  • św. Swityniusz,
  • św. Lidan,
  • bł. Piotr z Luxemburga,
  • bł. Jan i Piotr Becchetti,
  • św. Bernardyn Realino,
  • bł. Eugenia Joubert

Liturgia na dzień 2021-07-02:

Pierwsze czytanie

Rdz 23, 1-4. 19; 24, 1-8. 10. 48. 59. 62-67
Czytanie z Księgi Rodzaju

Sara doczekała się stu dwudziestu siedmiu lat życia. Zmarła ona w Kiriat-Arba, czyli w Hebronie, w kraju Kanaan. Abraham rozpoczynał więc obrzędową żałobę po Sarze, aby ją opłakiwać.

A potem, powstawszy, odszedł od swej zmarłej i zwrócił się do potomków Cheta z taką prośbą: «Choć mieszkam wśród was jako osiadły przybysz, sprzedajcie mi tu u was grób na własność, abym mógł pochować moją zmarłą». A potem Abraham pochował swoją żonę, Sarę, w pieczarze na polu zwanym Makpela w Hebronie, w pobliżu Mamre w kraju Kanaan.

Abraham zestarzał się i doszedł do podeszłego wieku, a Pan mu we wszystkim błogosławił.

I rzekł Abraham do najstarszego swego sługi, który był zarządcą całej jego posiadłości: «Połóż mi swą rękę pod biodro, bo chcę, żebyś mi przysiągł na Pana, Boga nieba i ziemi, że nie weźmiesz dla mego syna Izaaka żony spośród kobiet Kanaanu, w którym mieszkam, ale że pójdziesz do mojego kraju i do mojej rodziny i wybierzesz żonę dla mego syna Izaaka».

Odpowiedział mu sługa: «A gdyby taka kobieta nie zechciała przyjść ze mną do tego kraju, czy mogę wtedy zaprowadzić twego syna do kraju, z którego pochodzisz?»

Rzekł do niego Abraham: «Bacz, byś nie odprowadzał tam mego syna! Pan, Bóg niebios, który mnie wywiódł z domu mego ojca i z mego kraju rodzinnego, który mi przysiągł: Potomstwu twemu dam ten kraj; On pośle swego anioła przed tobą; weźmiesz stamtąd żonę dla mego syna. A gdyby owa kobieta nie chciała przyjść z tobą, wtedy jesteś zwolniony z tej przysięgi; jednak syna mego nie wolno ci tam odprowadzać».

Sługa ów zabrał z sobą dziesięć wielbłądów oraz kosztowności swego pana i wyruszył do Aram-Naharaim. Tam sługa Abrahama wziął bratanicę pana swego, Rebekę, za żonę dla syna Abrahama. Wyprawili więc Rebekę i jej piastunkę ze sługą Abrahama i z jego ludźmi.

Izaak, który naówczas mieszkał w Negebie, właśnie wracał od studni Lachaj-Roj; wyszedł bowiem zamyślony na pole przed wieczorem. Podniósłszy oczy, ujrzał zbliżające się wielbłądy. Gdy zaś Rebeka podniosła oczy, spostrzegła Izaaka, szybko zsiadła z wielbłąda i spytała sługi: «Kim jest ten mężczyzna, który idzie ku nam przez pole?» Sługa odpowiedział: «To mój pan». Wtedy Rebeka wzięła zasłonę i zakryła twarz.

Kiedy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją, bo była mu pociechą po matce.

Psalm responsoryjny

Ps 106
Psalm (Ps 106 (105), 1b-2. 3-4a. 4b-5 (R.: por. 1b))

Nasz Pan jest dobry, chwalcie Go na wieki
Albo: Alleluja

Chwalcie Pana, bo jest dobry, *
bo na wieki trwa Jego łaska.
Któż wysłowi potężne dzieła Pana *
i rozgłosi całą Jego chwałę?

Nasz Pan jest dobry, chwalcie Go na wieki
Albo: Alleluja

Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań *
i sprawiedliwie postępują w każdym czasie.
Pamiętaj o nas, Panie, *
gdyż upodobałeś sobie w Twym ludzie.

Nasz Pan jest dobry, chwalcie Go na wieki
Albo: Alleluja

Przyjdź nam z pomocą, *
abyśmy ujrzeli szczęście Twych wybranych,
cieszyli się radością Twojego ludu, *
chlubili się razem z Twym dziedzictwem.

Nasz Pan jest dobry, chwalcie Go na wieki
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 28
Alleluja, alleluja, alleluja

Przyjdźcie do Mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 9, 9-13
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»

On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Pójdź za Mną!” (Mt 9,9)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Pójdź za Mną!” (Mt 9,9)  

„Pójdź za Mną!” (Mt 9,9)
Duchowa przemiana Mateusza nastąpiła bardzo szybko, bo zaraz po słowach „Pójdź za Mną!” (Mt 9,9), wypowiedzianych do niego przez Jezusa w Kafarnaum. Wprawdzie Mateusz nie opisuje swoich wewnętrznych przeżyć związanych z tym wezwaniem i przekazuje w odniesieniu do samego siebie lakoniczną informację: „A on wstał i poszedł za Nim” (Mt 9,9), jednak z dużym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, że to było najważniejsze spotkanie w jego życiu i od niego zaczęła się nowa „przygoda” byłego celnika. Porzucił bowiem „komorę celną” i związany z nią styl postępowania i poszedł za Jezusem, od tej pory bacznie wsłuchując się w Jego słowa i uważnie przyglądając się Jego życiu.
Zastanawiam się, dlaczego dzisiaj coraz mniej ludzi młodych podejmuje to Jezusowe zaproszenie „Pójdź za Mną!” To pytanie towarzyszy mi zwłaszcza, kiedy znajduję się w jakimś seminarium w Polsce, w którego murach jeszcze nie tak dawno przebywały dziesiątki, a nawet setki kandydatów do kapłaństwa, a dzisiaj jest ich kilkunastu. Z pewnością składa się na to wiele faktorów: niż demograficzny, negatywny obraz Kościoła i duchownych w mediach, przyzwyczajenie do życia bez wyrzeczeń i w świecie wirtualnym, itd.
Ale można chyba, szukając odpowiedzi na to pytanie, pokusić się o szersze stwierdzenie, wedle którego brak powołań do kapłaństwa i życia zakonnego jest jakimś symptomem społeczeństwa ubogiego w sferze duchowej i zagubionego, mimo pewnego dobrobytu materialnego, który w dalszej perspektywie, jeśli nie łączy się z zabieganiem o prawdziwe wartości chrześcijańskie, nie prowadzi do szczęścia, a jedynie do zniechęcenia, depresji i rozczarowań.
Pójście za Jezusem wymaga bowiem pewnego radykalizmu życiowego, o który dzisiaj tak trudno, wszak coraz częściej słyszymy o potrzebie życia bez większych wymagań, bez sytuacji konfliktogennych i powodujących stres, bez jakiegokolwiek ograniczenia wolności... Za tymi pięknymi, wydawałoby się na pozór, ideami jest jednak jakaś duchowa pustka, która nie pozwala zostawić młodemu człowiekowi jego przywiązania do takiej czy innej „komory celnej”. Zresztą dotyczy to nie tylko młodych, bo przecież Zbawiciel kieruje swoje zaproszenie do każdego człowieka, zwłaszcza tego, który się pogubił, który nie bardzo wie, jaką wybrać drogę, który nie chce podejmować kolejnego wyzwania, bo wiele razy się rozczarował...
Mateusz spontanicznie i ochoczo podjął Jezusowe zaproszenie i wszystkie związane z tym konsekwencje, choć z pewnością nie obyło się bez trudności i duchowej walki, aby ciągle pokonywać nostalgię za „komorą celną”. Zachwycił się Jezusem, którego słowa i czyny spisze kiedyś w swojej przebogatej Ewangelii, jakby każdemu z nas chciał powiedzieć, że warto podjąć to wezwanie i pójść za Jezusem, tak bezgranicznie i do końca.