10
lipca
sobota
XIV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 49, 29-33; 50, 15-26
Psalm responsoryjny:
Ps 105
Werset przed Ewangelią:
1 P 4, 14
Ewangelia:
Mt 10, 24-33

Patroni:

  • św. Feliks, Filip, Witalis, Marcjalis, Aleksander, Sylan i January ,
  • św. Rufina i Sekunda,
  • św. Anatolia i Wiktoria,
  • św. January i Marinus,
  • św. Apoloniusz z Sardes,
  • św. Leoncjusz, Maurycy, Daniel, Antoni, Anicet, Sisinnus i towarz. ,
  • św. Bianor i Sylwan,
  • św. Pascharius,
  • św. Amalberga,
  • św. Piotr Vincioli,
  • św. Kanut,
  • św. Maria Gertruda od św. Zofii de Ripert d'Alauzin i Agnieszka od Jezusa {Sylvia} de Romillon·,
  • bł. Emmanuel Ruiz i towarz.

Liturgia na dzień 2021-07-10:

Pierwsze czytanie

Rdz 49, 29-33; 50, 15-26
Czytanie z Księgi Rodzaju

Jakub tak przykazał swoim synom: «Gdy ja się połączę ze swymi przodkami, pochowajcie mnie przy moich praojcach w pieczarze, która jest na polu Efrona Chittyty, w pieczarze, która jest na polu Makpela w pobliżu Mamre w kraju Kanaan, a którą kupił Abraham wraz z tym polem od Efrona Chittyty tytułem własności grobu. Tam pochowano Abrahama i Sarę, jego żonę, tam pochowano Izaaka i jego żonę Rebekę; tam pochowałem Leę». Pole to wraz z pieczarą zostało kupione od synów Cheta.

Gdy Jakub wydał te polecenia swoim synom, złożył razem swe nogi na łożu, wyzionął ducha i połączył się ze swoimi przodkami.

Bracia Józefa, zdając sobie sprawę z tego, że ojciec ich nie żyje, myśleli: «Być może, Józef będzie nas teraz prześladował i odpłaci nam za wszystkie krzywdy, które mu wyrządziliśmy!» Toteż kazali powiedzieć Józefowi: «Ojciec twój przed śmiercią polecił: Powiedzcie Józefowi tak: Racz przebaczyć swym braciom ich postępek i przewinienie, wyrządzili ci bowiem krzywdę. Teraz przeto daruj łaskawie winę nam, którzy czcimy Boga twojego ojca!» Józef rozpłakał się, gdy mu to powtórzono.

Wtedy bracia sami już poszli do Józefa i upadłszy przed nim, rzekli: «Jesteśmy twoimi niewolnikami». Lecz Józef powiedział do nich: «Nie bójcie się. Czyż ja jestem na miejscu Boga? Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród. Teraz więc nie bójcie się: będę żywił was i dzieci wasze». I tak ich pocieszał, przemawiając do nich serdecznie.

Józef mieszkał w Egipcie wraz z rodziną swego ojca. Dożył on stu dziesięciu lat i doczekał się prawnuków z Efraima. Również dzieci Makira, syna Manassesa, urodziły się na kolanach Józefa.

Wreszcie Józef rzekł do swych braci: «Gdy ja umrę, Bóg okaże wam swą łaskę i wyprowadzi was z tej ziemi do kraju, który poprzysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi». Po czym zobowiązał synów Izraela przysięgą, że spełnią takie polecenie: «Gdy Bóg okaże wam tę wielką swoją łaskę, zabierzcie stąd moje kości». Po czym Józef umarł, mając sto dziesięć lat. Zabalsamowano go i złożono do trumny w Egipcie.

Psalm responsoryjny

Ps 105
Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 6-7 (R.: por. Ps 69 [68], 33b)

Ożyje serce szukających Boga

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Ożyje serce szukających Boga

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Ożyje serce szukających Boga

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem, *
Jego wyroki obejmują świat cały.

Ożyje serce szukających Boga

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 P 4, 14
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam
z powodu imienia Chrystusa,
albowiem Duch Boży na was spoczywa

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 10, 24-33
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich apostołów:

«Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa – jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników.

Nie bójcie się więc ich! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

PRYWATNA SPRAWA, O KTÓREJ WARTO MÓWIĆ PUBLICZNIE

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

PRYWATNA SPRAWA, O KTÓREJ WARTO MÓWIĆ PUBLICZNIE
„Religia powinna być prywatną sprawą każdego”. Ten postulat antyklerykałów jest powtarzany od co najmniej 200 lat, tak iż nawet wierzący chrześcijanie uznają go za coś naturalnego. Jak często bywa, błędne i szkodliwe teorie zawierają dobre intuicje. U podstaw religii, a już na pewno podstaw religii chrześcijańskiej, leży osobiste spotkanie Bogiem. Bez niego religia staje się społecznym rytuałem, który w najlepszym wypadku pomaga utrzymać relacje z innymi, ale nie z Bogiem. Religia chrześcijańska powinna więc być sprawą osobistą, bo miłość jest sprawą osobistą. Przyjaciele nie muszą do siebie krzyczeć. Bóg mówi więc do mnie na ucho, po cichu. Owszem, czasem Jego obecność uświadamiam sobie dzięki zdarzeniom nadzwyczajnym, które mnie poruszyły. Ale nawet wtedy Bóg rzadko mówi wprost – „to Ja”. Raczej odkrywam, że to On, w wyniku refleksji, do której potrzebna jest cisza. Może do mnie przemówić działając, poprzez piękno, na zmysły i psychikę. Msza w pięknym kościele, godnie sprawowana, z odpowiednią oprawą muzyczną, może wzbudzić zachwyt, który pomaga mi poczuć Jego obecność. Ale spotkanie z Nim ostatecznie zawsze rozgrywa się w ciszy, bo dzieje się w moim sercu.
Po co w takim razie iść na dach i krzyczeć? Czy to nie zakłóca relacji? Nie tylko nie zakłóca, ale jest jej oczywistą konsekwencją. Jego głos przemienia mnie. On mówi na ucho, ale nie mamrocze pod nosem. To są słowa, które nie mogą pozostać bez echa. Jeśli na prawdę słyszę i przyjmuję to, co szepcze mi Bóg, wszystko, co robię będzie Nim przeniknięte. Nic dziwnego, że to, co mi powiedział chcę wykrzyczeć na dachach.
Czasami będzie to oznaczało głośne mówienie o wierze, o prawdzie, którą Bóg mi pozwolił dotknąć, bez żadnej mojej zasługi. Czym są współczesne dachy? Pierwsza myśl, która się nasuwa: media elektroniczne. Dostęp do nich jest łatwiejszy niż kiedyś, choć trzeba pamiętać, że te dachy są mocno zatłoczone, a często oddzielone od siebie tworząc „bańki informacyjne”. Dobrze, aby chrześcijanie byli obecni mediach czy portalach społecznościowych. Ale warto pamiętać o doświadczeniu św. Pawła na Agorze w Atenach, która w tamtych czasach dla elit pełniła rolę dzisiejszych mediów. Nie osiągnął dużego sukcesu, choć na pewno warto było próbować. Natura współczesnych środków komunikacji, w których silne emocje są ważniejsze niż głęboka refleksja, nie zawsze sprzyja przekazowi wiary.
Dachem o którym mówi Pan Jezus jest każde miejsce, w którym spotykam drugiego człowieka. Niewielu z nas ma możliwość realnego wpływania na tłumy, dużo częściej dane mi będzie dzielić się moim spotkaniem z Bogiem z poszczególnymi osobami: przyjaciółmi, kolegami i koleżankami z pracy, członkami rodziny. Być może szepcząc na ucho, nie dlatego, że wstydzę się wiary, ale dlatego, że mówienie o Bogu wiąże się z zaufaniem. „Słowa w porę wyszeptane do ucha przyjacielowi, który się chwieje; ukierunkowująca rozmowa, którą odpowiednio potrafiłeś sprowokować; fachowa rada, która umożliwia mu udoskonalenie jego pracy akademickiej; i ta dyskretna niedyskrecja, otwierająca niespodziewane horyzonty dla jego gorliwości... To wszystko stanowi >apostolstwo zaufania<”. (św. Josemaria, Droga 973)