17
września
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa albo wspomnienie św. Hildegardy z Bingen
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
1 Tm 6, 2-12
Psalm responsoryjny:
Ps 49
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 25
Ewangelia:
Łk 8,1-3

Patroni:

Liturgia na dzień 2021-09-17:

Pierwsze czytanie

1 Tm 6, 2-12
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza

Najmilszy:

Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj! Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych nauk Pana naszego, Jezusa Chrystusa, oraz nauczania zgodnego z pobożnością, to jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, kłótliwość, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i pozbawionych prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku.

Wielkim zaś zyskiem jest pobożność w połączeniu z poprzestawaniem na tym, co się ma. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, popadają w pokusę i w zasadzkę diabła oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubie i zatraceniu. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zbłądzili z dala od wiary i sobie samym zadali wiele cierpień.

Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobywaj życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Psalm responsoryjny

Ps 49
Ps 49 (48), 6-7. 8-10. 17-18. 19-20 (R.: por. Mt 5, 3)
Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli, *
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom *
i chełpią się ogromem swego bogactwa?

Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Nikt przecież nie może samego siebie wykupić *
ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy †
i nigdy mu na to nie starczy, *
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.

Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci, *
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie z sobą, *
a jego bogactwo za nim nie pośpieszy.

Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

I chociaż w życiu schlebia sam sobie: *
«Będą cię sławić, że urządziłeś się dobrze»,
iść musi do pokolenia swych przodków, *
do tych, co na wieki nie ujrzą światła.

Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25

Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 8,1-3
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet” (Łk 8,2)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet” (Łk 8,2)  

„Było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet” (Łk 8,2)
Dzisiejsza Ewangelia nie przytacza żadnych słów Jezusa i nie opisuje żadnego z Jego cudownych znaków. Mówi o Jego wędrówce przez miasta i wsie i o głoszeniu Ewangelii o królestwie Bożym. Podkreśla natomiast obecność przy Nim Dwunastu i kilku kobiet, spośród których trzy zostały wymienione z imienia: „Maria, zwana Magdaleną (…); Joanna, żony Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna” (Łk 8,2-3).
Kim były te trzy niewiasty, które ewangelista zechciał uwiecznić w swoim dziele? Maria, zwana Magdaleną, jest wymieniana na pierwszym miejscu także w innych wykazach kobiet towarzyszących Jezusowi (zob. Mk 15,40; Mt 27,55); była najprawdopodobniej liderką grupy niewiast, które szły za Jezusem i służyły Mu nieprzerwanie, od początku Jego działalności w Galilei aż do Jego śmierci. Św. Łukasz dodaje w dzisiejszym fragmencie, że właśnie ją „opuściło siedem złych duchów” (8,2). Maria była następnie obecna pod krzyżem przy śmierci Jezusa (zob. Mk 15,40-41) i jako pierwsza zobaczyła pusty grób i aniołów (zob. Mk 16,1-6). Jej też jako pierwszej ukazał się Zmartwychwstały (zob. Mk 16,9) i ona jako pierwsza zaniosła uczniom nowinę o Zmartwychwstaniu Jezusa.
Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda, także została uwolniona od choroby i usługiwała Jezusowi „udzielając ze swego mienia” (Łk 8,3). Wedle tego samego ewangelisty (zob. 24,10) była jedną z kilku kobiet, które poszły, by namaścić ciało Jezusa, lecz znalazły pusty grób. Mniej znana jest Zuzanna, która także towarzyszyła Jezusowi i Jego uczniom i troszczyła się o ich potrzeby. Niektórzy (np. Maria Valtorta) podają, że to ona była oblubienicą z wesela w Kanie, że była dalszą krewną Jezusa i również przez Niego uzdrowiona.
Ewangelista podaje nie tylko imiona tych trzech kobiet, ale zwraca uwagę na pewien element, który je łączy: one „zostały uwolnione od złych duchów i od chorób” (Łk 8,2). Owe niewiasty doświadczyły cierpienia duchowego i fizycznego i spotkały Jezusa, który radykalnie odmienił ich życie. Otrzymały niespodziewanie wiele bezinteresownego dobra i następnie tym dobrem starały się dzielić z innymi. Doświadczyły przebaczenia, poczuły się kochane i dlatego zapragnęły służyć i kochać, by odwzajemnić otrzymane dobro.
Każdy z nas ma świadomość tego, że Bóg mu wiele przebaczył i to pozwala nam patrzeć na ludzi i świat innymi oczami. Dostrzegamy, że nasze życie, także upadki, mają swoje znaczenie i Bóg prowadzi każdego z nas inną drogą. Spróbujmy w świetle czytanej dzisiaj Ewangelii z wdzięcznością i bardziej pozytywnie spojrzeć na naszą przeszłość jako na przestrzeń, w której doświadczyliśmy Bożego miłosierdzia, mimo że na nie absolutnie nie zasłużyliśmy. My także jesteśmy zaproszeni, jak owe niewiasty, do tego, aby z entuzjazmem towarzyszyć Jezusowi.