2
stycznia
niedziela
II Tydzień po Bożym Narodzeniu
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Syr 24, 1-2. 8-12
Psalm responsoryjny:
Ps 147B
Drugie czytanie:
Ef 1, 3-6. 15-18
Werset przed Ewangelią:
1 Tm 3, 16
Ewangelia:
J 1, 1-18

Patroni:

  • św. Bazyli Wielki,
  • św. Grzegorz z Nazjanzu,
  • św. Telesfor,
  • św. Argeusz, Narcyz i Marcelin ,
  • św. Teodor,
  • św. Bladulf,
  • św. Jan Dobry,
  • św. Wincentian,
  • św. Mainchin,
  • św. Adalhard,
  • św. Airaldus,
  • św. Sylwester,
  • bł. Marcolinus Amanni,
  • bł. Stefana Quinzani,
  • bł. Wilhelm Repin i Wawrzyniec Bátard,
  • bł. Maria Anna {Maria Stella} Soureau Blondin

Liturgia na dzień 2022-01-02:

Pierwsze czytanie

Syr 24, 1-2. 8-12

Czytanie z Mądrości Syracha

Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu. Otwiera usta na zgromadzeniu Najwyższego i chlubi się przed Jego potęgą.

Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzył, wyznaczył mi mieszkanie i rzekł: «W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!»

Przed wiekami, na samym początku mnie stworzył i już nigdy istnieć nie przestanę.

W świętym przybytku, w Jego obecności, zaczęłam pełnić służbę i przez to na Syjonie mocno stanęłam. Podobnie w mieście umiłowanym dał mi odpoczynek, w Jeruzalem jest moja władza.

Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie.

Psalm responsoryjny

Ps 147B
Ps 147B, 12-13. 14-15. 19-20 (R.: por. J 1, 14)

Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało
Albo: Alleluja

Chwal, Jeruzalem, Pana, *
wysławiaj twego Boga, Syjonie!
Umacnia bowiem zawory bram twoich *
i błogosławi synom twoim w tobie.

Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało
Albo: Alleluja

Zapewnia pokój twoim granicom *
i wyborną pszenicą ciebie darzy.
Zsyła na ziemię swoje polecenia, *
a szybko mknie Jego słowo.

Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało
Albo: Alleluja

Oznajmił swoje słowo Jakubowi, *
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
nie oznajmił im swoich wyroków.

Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało
Albo: Alleluja

Drugie czytanie

Ef 1, 3-6. 15-18
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.

Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 Tm 3, 16

Alleluja, alleluja, alleluja

Chrystus został ogłoszony narodom,
znalazł wiarę w świecie, Jemu chwała na wieki.


Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 1, 1-18
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».

Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

[Wersja krótsza: J 1, 1-5. 9-14]

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Katolicyzm kulturowy – obrona i pogłębienie

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

Katolicyzm kulturowy – obrona i pogłębienie    unsplash.com

Gdy w przeglądarkę internetową wpisze się pojęcie „katolicyzm kulturowy”, to pojawiają się przede wszystkim negatywne ujęcia tego wyrażenia: „kończy się katolicyzm kulturowy”; „katolicyzm kulturowy na naszych oczach się wyczerpuje”; „kulturowy katolicyzm odchodzi na śmietnik historii”, „katolicyzm kulturowy należy odrzucić”. Odnajdujemy też głosy bardziej wyważone: „nie można powiedzieć, że katolicyzm kulturowy nic nie znaczy”; „katolicyzm kulturowy nie wystarcza”; „nie należy odrzucać katolików kulturowych”. 

Nie jest łatwo zdefiniować, czym jest katolicyzm kulturowy. Na pewno chodzi tu o zawarte w kulturze wielu społeczeństw (w tym społeczeństwa polskiego) wartości chrześcijańskie. Jeśli pojawiają się głosy, że taki katolicyzm należy odrzucić, to zwykle ma się na uwadze tych, którzy praktyki religijne wyprowadzają z samych tylko zwyczajów i obyczajów, bez budowania przekonań religijnych na fundamencie wiary rozumianej jako głęboka więź z Chrystusem. Rację mają ci, którzy mówią, że takie podejście do wiary nie wytrzyma próby czasu.

Jednak krytyka katolicyzmu kulturowego niesie za sobą poważne zagrożenie. Można w niej „wylać przysłowiowe dziecko z kąpielą”. Łatwo mianowicie zniszczyć samą kulturę chrześcijańską, a uczyni się to w imię tego, że jest ona zbiorem (w opinii niektórych) niewiele znaczących dla wiary rytuałów, a nawet jawi się jako rzekome zagrożenie dla czystości wiary.

W ramach dzisiejszej Ewangelii wsłuchujemy się w słynny hymn o Logosie: „na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (…) Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Odwieczny Syn Boży wcielił się i stał się człowiekiem. Zamieszkał między ludźmi w określonym historycznie czasie (za panowania cezara Augusta) i w określonym geograficznie miejscu (w starożytnym Izraelu, wówczas będącym rzymską prowincją). Jezus, wcielony Syn Boży narodził się w izraelskiej rodzinie, żyjącej wiarą żydowską i praktykującą zwyczaje wynikające z Prawa Mojżeszowego. Tydzień temu wspominaliśmy coroczne pielgrzymowanie Świętej Rodziny do Jerozolimy na święto Paschy, wczoraj przeżywaliśmy ósmy dzień od narodzin Jezusa, w którym to – zgodnie z Prawem Mojżeszowym – nadano nowonarodzonemu Dziecku imię oraz obrzezano Je. Drugiego lutego będziemy przeżywać Święto Ofiarowania Jezusa w świątyni, czyli rytuał, któremu poddawany był pierworodny syn, na 40 dni po narodzeniu. Można powiedzieć, używając współczesnego języka, że członkowie Rodziny z Nazaretu byli prawdziwymi Żydami kulturowymi.

Oczywiście ich wspólnota charakteryzowała się dwoma cechami. Po pierwsze, byli to ludzie głęboko przeniknięci wiarą: Maryja była „łaski pełna”, a Józefa określa Ewangelia jako „męża sprawiedliwego”. Praktyki religijne realizowali nie tylko z posłuszeństwa prawu i obyczajom, ale czynili to nade wszystko z głębokiej wiary. To ich zresztą upodabniało do wielu innych rodzin żydowskich, które z motywacji  wiary realizowali pobożne praktyki. Druga cecha różniła ich zasadniczo od wszystkich pozostałych rodzin: mieli pośród siebie Jezusa, wcielonego Syna Bożego, który swoją tożsamością zdecydowanie pogłębiał, transcendował (przekraczał) praktyki Starego Testamentu. Jeśli otrzymał imię Jezus (skądinąd popularne w Izraelu), to akurat w Jego przypadku etymologia imienia: „Jahwe zbawia” zrealizowała się dosłownie: Bóg w Jego Osobie przyniósł zbawienie. Jeśli Jezus był ofiarowany w świątyni jako każdy pierworodny syn, to akurat Jego ofiarowanie oznaczało całkowite oddanie Ojcu, aż po krzyż. Jeśli jako dwunastoletni Chłopiec pielgrzymował do Jerozolimy, to po to, by oznajmić, że Jego misją jest być „w tym, co należy do Ojca”. Poprzez tajemnicę wcielenia Syn Boży z jednej strony potwierdzał wartość dobrych praktyk obecnych w kulturze żydowskiej, z drugiej – nadawał im nowy sens. Wcielenie oczywiście nie pobłogosławiło i uświęciło każdego wytworu w ludzkiej kulturze. Syn Boży przyszedł zbawić to, grzeszne. Spotkał się odrzuceniem, bo sprzeciwił się wszystkiemu, co było złe w kulturze: Słowo „przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”.

Rację mają ci, którzy mówią, że „katolicyzm kulturowy nie wystarcza”, że zwyczaje nie zbawią, że potrzebna jest nade wszystko wiara, zgodnie ze słowami z dzisiejszej Ewangelii: „Wszystkim tym (…), którzy Je [Słowo] przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”. Każdy człowiek, każda rodzina, każdy duszpasterz – winni dążyć do pogłębienia wiary własnej oraz tych, za których są odpowiedzialni.

Jednak nawet jeśli zdarzają się osoby (a na pewno jest ich niemało), które do religii podchodzą jedynie kulturowo, to znaczy czerpią z niej tylko tradycje, zwyczaje i obrzędy, to nie jest to powód, by nawet w najmniejszym stopniu podważać wartość tradycji chrześcijańskich, obecnych w kulturze danej społeczności (a w Polsce tradycji tych jest wyjątkowo wiele, nie tylko w okresie Bożego Narodzenia). Bardzo groźnie brzmią tezy o konieczności odrzucenia katolicyzmu kulturowego. Kultura chrześcijańska jest nie tylko ważnym tłem, ale i cennym nośnikiem głębokich wartości. Łatwo jakiś zwyczaj odrzucić, zawiesić, trudno w jego miejsce zaproponować coś nowego. Owszem „nowe” można traktować jako eksperyment, sprawdzając czy faktycznie się sprawdzi. Jednak czerpanie garściami ze skarbca kultury i tradycji chrześcijańskiej jest ważnym zadaniem Kościoła. Wartości kulturowe mogą pomóc w realizowaniu nauczycielskiej, uświęcającej oraz charytatywnej misji Kościoła. Źle by się stało, gdybyśmy w czasach wielokulturowości, czyli otwierania się na inne kultury, nie doceniali, nie pogłębiali, albo – co nie daj Bóg – odrzucali kulturę chrześcijańską.

Prawda o wcieleniu Syna Bożego zachęca do pielęgnowania wartości obecnych w kulturze, do ich oczyszczania oraz stałego pogłębiania.