5
lutego
sobota
Wspomnienie św. Agaty, dziewicy i męczennicy
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 3, 4-13
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118), 9-10. 11-12. 13-14 (R.: por. 12b)
Werset przed Ewangelią:
J 10, 27
Ewangelia:
Mk 6, 30-34

Patroni:

  • św. Agata,
  • Męczennicy z Pontu,
  • św. Avitus,
  • św. Ingenuinus,
  • św. Albuin,
  • św. Adalheida,
  • bł. Franciszka Méziére,
  • bł. Elżbieta Canori Mora

Liturgia na dzień 2022-02-05:

Pierwsze czytanie

1 Krl 3, 4-13
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Król Salomon udał się do Gibeonu, aby tam złożyć ofiarę, bo była tam wielka wyżyna. Salomon złożył na owym ołtarzu tysiąc ofiar całopalnych. W Gibeonie Pan ukazał się Salomonowi w nocy, we śnie. Wtedy Bóg rzekł: «Proś o to, co mam ci dać».

A Salomon odrzekł: «Ty okazywałeś Twemu słudze, Dawidowi, memu ojcu, wielką łaskę, bo postępował wobec Ciebie szczerze, sprawiedliwie i w prostocie serca. Ponadto zachowałeś dla niego tę wielką łaskę, że dałeś mu syna zasiadającego na jego tronie po dziś dzień. Teraz więc, o Panie, Boże mój, Ty ustanowiłeś królem Twego sługę w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody i nie umiem rządzić. Ponadto Twój sługa jest pośród Twego ludu, który wybrałeś, ludu mnogiego, którego nie da się zliczyć ani też spisać z powodu jego mnóstwa. Racz więc dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?»

Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił. Bóg więc mu powiedział: «Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół, ale prosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, oto spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i pojętne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie. I choć nie prosiłeś, daję ci ponadto bogactwo i sławę, tak iż za twoich dni podobnego tobie nie będzie wśród królów».

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118), 9-10. 11-12. 13-14 (R.: por. 12b)
Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Jak zachowa młodzieniec swoją drogę w czystości? *
Przestrzegając słów Twoich, Panie.
Z całego serca swego szukam Ciebie, *
nie daj mi odejść od Twoich przykazań.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

W sercu swoim zachowuję Twe słowa, *
aby nie zgrzeszyć przeciw Tobie.
Błogosławiony jesteś, Panie, *
naucz mnie swoich ustaw.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Opowiadam moimi wargami *
wszystkie wyroki ust Twoich.
Więcej się cieszę z drogi wskazanej
przez Twe napomnienia *
niż z wszelkiego bogactwa.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 10, 27
Alleluja, alleluja, alleluja

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 6, 30-34
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.

Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Wolno nam zamęczać Pana Jezusa

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Wolno nam zamęczać Pana Jezusa   Mika Baumeister / Unsplash.com

Pan Jezus zabiera uczniów na zasłużony odpoczynek. Sam też go potrzebuje, jak każdy człowiek, choćby najzdrowszy i najsilniejszy. Ludzie jednak nie biorą tego pod uwagę. Chcą wycisnąć z Nauczyciela jak najwięcej. W dzisiejszych warunkach moglibyśmy powiedzieć, że nie uszanowano zasad kodeksu pracy, a w tym przypadku Karty nauczyciela. Z drugiej strony, Pan Jezus o swoich uczniów dba, organizuje dla nich ferie. Gdy przychodzą natrętni „petenci”, osobiście rezygnuje ze swojego odpoczynku, ale nie każe uczniom podejmować dodatkowego wysiłku.

Lud o tym nie myślał. Pan Jezus nie ma o to żalu. Pozwala im wykorzystywać Jego nieskończoną dobroć i cierpliwość. W Jego ludzkiej naturze istnieją oczywiście granice, wynikające z biologii. Ale serce Jezusa ma możliwości nieograniczone. Dlatego jest w stanie wykrzesać jeszcze trochę sił, aby nauczać spragnionych Jego słów ludzi.

Czasami mogę mieć obawę, że nadużywam cierpliwości Boga. W szczególności, kiedy po raz kolejny proszę Go o wybaczenie powtarzających się grzechów. Czy wolno mi tak „nadużywać” Bożej miłości? Tak, ponieważ nie jest to nadużycie. Jak długo rzeczywiście pragnę Jego miłosierdzia, On jest cierpliwy i mi je daje, co więcej, uprzedza moją prośbę.

Tym niemniej, istnieje niebezpieczeństwo nadużycia Bożego miłosierdzia. Stanie się to wówczas, gdy zacznę traktować Jego dary jako coś, co mi się należy. Należy mi się życie, wolność szczęście wieczne, należy mi się wybaczenie grzechów... Boga możemy zacząć traktować jak państwo. (Niestety, często państwo zaczyna siebie uważać za Boga…) Płacę podatki, to mi się należy to czy tamto. O ile rzeczywiście dbam o dobro wspólne, to faktycznie mam prawo żądać od państwa, czyli wspólnoty, którą buduję, określonej pomocy. Ale Boga nie stworzyłem, to On mnie stworzył. I wszystko, co mi daje, daje bo chce. Mogę od Niego oczekiwać wiele, bo On mi to obiecał, a swoich obietnic nie łamie. Mogę mieć pewność, że wybaczy mi każdy grzech, o ile żałuję, bo tak mi obiecał. Ale to jest dar, a nie coś, co mi się należy.

Ci, co zawracali głowę Panu Jezusowi nad jeziorem Galilejskim mieli właściwą postawę. „Zbiegli się”, a to znaczy, że podjęli wysiłek. Nieproporcjonalnie mały do tego, co otrzymają, ale jest wyrazem ich dobrej woli. Owce nie mają „prawa” do opieki pasterza. Ale dobry pasterz ich nie porzuca, więc garną się do niego. Wiemy, że nauczanie Jezusa było wymagające. Objawia nieskończoną miłość Ojca, a równocześnie stawia wymagania. Na miłość odpowiadać trzeba miłością. Ludzie chcieli słuchać wymagającej nauki. Owszem, niektórzy się zniechęcą, odejdą. Ale tamtego dnia chcieli przyjąć, co mówi im Jezus, bez warunków wstępnych.