12
lutego
sobota
V Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 12, 26-32; 13, 33-34
Psalm responsoryjny:
Ps 106 (105), 6-7a. 19-20. 21-22 (R.: por. 4)
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
Mk 8,1-10

Patroni:

  • Męczennicy z Abitynii {Cartagina},
  • św. Eulalia,
  • św. Melecjusz,
  • św. Benedykt,
  • św. Antoni Cauleas,
  • bł. Humbelina,
  • św. Ludan,
  • bł. Tomasz Hemmerford, Jakub Fenn, Jan Nutter, Jan Munden i Jerzy Haydock

Liturgia na dzień 2022-02-12:

Pierwsze czytanie

1 Krl 12, 26-32; 13, 33-34
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Jeroboam pomyślał sobie tak: «W tych warunkach władza królewska może powrócić do rodu Dawida, bo jeżeli ten lud będzie chodził na składanie ofiar do świątyni Pańskiej, to zechce wrócić do swego pana, Roboama, króla Judy, i wskutek tego mogą mnie zabić i wrócić do króla Judy, Roboama».

Dlatego po zastanowieniu się król sporządził dwa złote cielce i ogłosił ludowi: «Zbyteczne jest, abyście chodzili do Jerozolimy. Izraelu, oto Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej!» Postawił zatem jednego w Betel, a drugiego umieścił w Dan. To oczywiście doprowadziło do grzechu Izraela, bo lud poszedł do jednego do Betel, a do drugiego aż do Dan.

Ponadto urządził przybytki na wyżynach oraz mianował spośród zwykłego ludu kapłanów, którzy nie byli lewitami. Następnie Jeroboam ustanowił święto w ósmym miesiącu, piętnastego dnia tego miesiąca, naśladując święto obchodzone w Judzie, oraz sam przystąpił do ołtarza. Tak uczynił w Betel, składając krwawą ofiarę cielcom, które sporządził, i ustanowił w Betel kapłanów wyżyn, które urządził.

Jeroboam nie zawrócił ze swej złej drogi, lecz przeciwnie, mianował kapłanów wyżyn spośród zwykłego ludu. Kto tylko chciał, tego wprowadzał na urząd, tak iż ten stawał się kapłanem wyżyn. Takie postępowanie stało się dla rodu Jeroboama sposobnością do grzechu i powodem usunięcia go i zgładzenia z powierzchni ziemi.

Psalm responsoryjny

Ps 106 (105), 6-7a. 19-20. 21-22 (R.: por. 4)
Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

Grzeszyliśmy jak nasi ojcowie, *
popełniliśmy nieprawość, żyliśmy występnie.
Ojcowie nasi w Egipcie *
nie pojęli Twych cudów.

Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

U stóp Horebu zrobili cielca *
i pokłon oddawali bożkowi ulanemu ze złota.
Zamienili swą Chwałę *
na podobieństwo cielca jedzącego siano.

Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

Zapomnieli o Bogu, który ich ocalił, *
który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie,
rzeczy przedziwnych w krainie Chamitów, *
zdumiewających nad Morzem Czerwonym.

Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 8,1-10
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?»

Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem».

I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.

Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Jezus nie pozwoli mi zasłabnąć

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Jezus nie pozwoli mi zasłabnąć   pixabay.com

Nie mieli co jeść Ale przecież nie samym chlebem żyje człowiek... Pan Jezus mógłby skwitować sytuację aforyzmem, którym odrzucił jedną z pokus szatana na pustyni. Przecież ludzie sami przyszli Go słuchać, nikt ich nie zmuszał. Są dorośli, mogli zaopatrzyć się w jedzenie albo wrócić do domu, gdy wykład Nauczyciela się przedłużał.

Pan Jezus czuje się jednak za nich odpowiedzialny. To jeden z wielu wymiarów miłości: wziąć odpowiedzialność za tych, którzy tobie zaufali. Chrystus zachwycił ich swoim nauczaniem. Zaufali Mu tak bardzo, że zapomnieli o sprawach bytowych. Może nie było to roztropne, ale z drugiej strony – podjęli ryzyko dla czegoś, co naprawdę było go warte. Dla słów Życia wiecznego warto pogłodować, a nawet zasłabnąć. Co więcej, nie żądają od Pan Jezusa, aby ich nakarmił. On sam jednak uważa, że trzeba dać im jeść.

Potrzeby materialne mają dla Niego znaczenie. Póki jesteśmy w tym świecie potrzebujemy pokarmu, aby podtrzymać życie biologiczne. Bez przerwy widzimy, jak Jezus troszczy się o potrzeby doczesne ludzi wokół Niego. Myśli o odpoczynku swoich uczniów, kilkakrotnie dokonuje cudu rozmnożenia chleba, aby nakarmić głodnych, w Kanie Galilejskiej sprawia cud, który ratuje wesele, a tym samym autorytet młodej pary i starosty weselnego. Kierowany współczuciem uzdrawia prawdopodobnie setki osób z chorób fizycznych. Czy był to główny cel Jego misji? Z pewnością nie, Mesjasz nie przyszedł aby rozwiązać jakieś bieżące problemy takie jak głód czy choroby. Otwiera nam drogę do czegoś więcej, do życia wiecznego. Jednak zbawienie obejmuje nie tylko duszę. Troszcząc się o żołądki zgromadzonych ludzi, Jezus mówi nam coś więcej. Syn Boży przyszedł zbawić całego człowieka. Wiara w życie wieczne obejmuje zmartwychwstanie ciała przy końcu czasów, to znaczy, że nasze ciała, wolne od cierpienia i niedoskonałości, ponownie połączą się z duszą, bo człowiek jest duszą i ciałem.

Cud rozmnożenia chleba jest też zapowiedzią sposobu, w jaki Bóg zamierza działać odkąd stał się jednym z nas. Chce nam przekazywać swą niewidzialną łaskę w sposób namacalny, poprzez materialne znaki, które możemy widzieć, dotykać, a nawet smakować. To sakramenty, które w tradycji Kościoła są określane jako „widzialne znaki niewidzialnej łaski”. „Najmocniejszy” z nich to Eucharystia, w której Bóg dociera do nas pod postacią chleba. Przez usta i żołądek, bardziej cieleśnie się nie da. Cud nad jeziorem to dopiero zapowiedź cudu o wiele wspanialszego, którego doświadczamy w każdej Komunii Świętej. Liczba chlebów, która posłuży do rozmnożenia też jest znamienna. Siódemka to symbol pełni, sakramentów Jezus ustanowił właśnie siedem.

Zgłodniali ludzie to my wszyscy. Zaufaliśmy Panu Jezusowi. Wezwał nas, abyśmy poszli za Nim, słuchali Jego głosu. Oznacza to życie piękne, bo mające sens, ale wymagające trudu, czasami zmagania z cierpieniem. Potrzebujemy Jego pomocy, aby nie zasłabnąć w drodze. I On nam tę pomoc daje w sakramentach.