19
lutego
sobota
VI Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Jk 3,1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 12
Werset przed Ewangelią:
Mk 9, 7
Ewangelia:
Mk 9,2-13

Patroni:

  • św. Quodvultdeus,
  • Męczennicy z Palestyny,
  • św. Manswetus,
  • św. Barbatus,
  • św. Jerzy,
  • bł. Bonifacy,
  • bł. Konrad Confalonieri z Piacenzy,
  • bł. Alvarus de Zamora,
  • bł. Elżbieta Picenardi,
  • bł. Józef Zapłata

Liturgia na dzień 2022-02-19:

Pierwsze czytanie

Jk 3,1-10
Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła

Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, że tym bardziej surowy czeka nas sąd. Wszyscy bowiem często upadamy.

Jeśli ktoś nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto wkładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jaki odpowiada woli sternika.

Tak samo język, mimo że jest małym organem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało, i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia.

Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić, i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać; to zło niepohamowane, pełne zabójczego jadu. Za jego pomocą wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi!

Psalm responsoryjny

Ps 12
Ps 12 (11), 2-3. 4-5. 7-8 (R.: por. 8a)
Ty nas zachowasz, Panie nasz i Zbawco

Ratuj nas, Panie, bo braknie pobożnych, *
zanikła wierność wśród ludzi.
Wszyscy okłamują swych bliźnich, *
z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami.

Ty nas zachowasz, Panie nasz i Zbawco

Niech Pan wygubi wszystkie podstępne wargi *
i języki skłonne do zuchwalstwa.
Tych, którzy mówią: †
«Naszą siłą język, usta nasze nam służą, *
któż jest naszym panem?»

Ty nas zachowasz, Panie nasz i Zbawco

Słowa Pana są szczere, †
wypróbowane srebro bez domieszki ziemi, *
siedmiokroć oczyszczone.
Ty nas zachowasz, Panie, *
na wieki nas ustrzeżesz od tego plemienia.

Ty nas zachowasz, Panie nasz i Zbawco

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mk 9, 7
Alleluja, alleluja, alleluja

Otwarło się niebo i zabrzmiał głos ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 9,2-13
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni.

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!» I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.

I pytali Go: «Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że wpierw musi przyjść Eliasz?»

A On im rzekł: «Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i wszystko naprawi. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzony. Otóż mówię wam: Eliasz już przyszedł i postąpili z nim tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Nie wiedział, co powiedzieć, ale dobrze powiedział

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Nie wiedział, co powiedzieć, ale dobrze powiedział  

Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni… W pierwszym momencie może nam się wydawać, że Piotr rzeczywiście mówi całkiem od rzeczy. Przede wszystkim nie mieli ze sobą trzech namiotów. W tamtych czas sprzęt biwakowy był nieco cięższy niż dzisiaj, skórzany lub płócienny namiot to nie to samo co leciutka „dwójka” z poliestru z aluminiowym stelażem. Załóżmy jednak, że zamierzali postawić szałasy, góra Tabor jest porośnięta drzewami i krzewami. Tylko po co gościom z Nieba namioty? Chyba nie wypada proponować największym prorokom Starego Przymierza pobytu na kempingu (prawda, że pięknie położonym). Bardziej stosowne byłoby zaprosić do Świątyni Jerozolimskiej.

Piotr mówi spontanicznie, bez zastanowienia, jak to czasem mu się zdarzało. W tym przypadku jednak jego słowa miały sens, bo wyrażały najgłębsze pragnienie jego serca. Pragnienia, które nosi w sobie każdy, kto choć trochę jest świadomy tego, kim jest i jak działa Bóg. Widzi bohaterów Starego Przymierza, którzy przychodzą z chwały samego Jahwe. Przede wszystkim widzi zaś, że ta chwała przenika jego ukochanego Mistrza. Może po raz pierwszy uświadamia sobie, kim On naprawdę jest. I prosi o to, o co prosiły pokolenia wiernych od czasów Mojżesza: żeby Bóg zamieszkał między nami.

Piotr znał dobrze historię wyjścia Izraela z Egiptu, każdy pobożny Żyd ją znał. W czasie marszu przez pustynię, Bóg symbolicznie objawia się w namiocie, bo namiot oznaczał dla namadów mieszkanie. Gdziekolwiek przebywali, namiot stawał się Jego domem. Później w namiocie przechowywana jest Arka Przymierza, widzialny znak Bożej obecności wśród swego ludu. Bóg, który rozbija namiot wśród nas, to Bóg, który chce z nami mieszkać i wędrować.

Piotr nie wiedział co mówi, bo chciał, aby cudowna chwilą trwała. W tym świecie piękne chwile mijają, dopiero w Niebie szczęście nie ma kresu. Ale Bóg spełnił jego prośbę. Zrobił to trzydzieści lat wcześniej, stając się człowiekiem. I spełnia prośbę Piotra nieustannie, stając się obecny w Eucharystii. Nie bez przyczyny miejsce przechowywania Jezusa w Najświętszym Sakramencie nazywa się tabernakulum, po łacinie namiot.

Wreszcie Bóg rozbił swój namiot w sercu każdego z nas, gdy poprzez chrzest uczynił nas swymi przybranymi dziećmi. Ale tak często nie jesteśmy tego świadomi i nie umiemy odpowiednio Go traktować. Może warto powiedzieć za Piotrem: „Dobrze, że tu jesteśmy. Dobrze, że Ty tu jesteś”