20
kwietnia
środa
Oktawa Wielkanocy
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Dz 3, 1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 105
Werset przed Ewangelią:
Ps 118 (117), 24
Ewangelia:
Łk 24, 13-35

Patroni:

  • św. Anicet Pp,
  • św. Sulpicjusz i Serwicjan,
  • św. Sekundyn,
  • św. Marcelin,
  • św. Marcjan,
  • św. Teodor Trichinas,
  • św. Anastazy,
  • św. Viho,
  • bł. Gerald z Salis,
  • bł. Dominik Vernagalli,
  • św. Agnieszka,
  • bł. Szymon Rinalducci z Tuderto,
  • bł. Jakub Bell i Jan Finch,
  • bł. Ryszard Sargeant i Wilhelm Thomson,
  • bł. Maurycy MacKenraghty,
  • bł. Antoni Page,
  • bł. Franciszek Page i Robert Watkinson,
  • bł. Klara {Dina} Bosatta,
  • bł. Anastazy Jakub Pankiewicz

Liturgia na dzień 2022-04-20:

Pierwsze czytanie

Dz 3, 1-10

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę.

Lecz Piotr, przypatrzywszy się mu wraz z Janem, powiedział: «Spójrz na nas!» A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. «Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!» I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga.

A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siedział przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.

Psalm responsoryjny

Ps 105
Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 6-7. 8-9 (R.: por. 3b)
Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem, *
Jego wyroki obejmują świat cały.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Na wieki pamięta o swoim przymierzu, *
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, *
przysiędze danej Izaakowi.

Niech się weselą szukający Pana
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 118 (117), 24
Alleluja, alleluja, alleluja

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się nim i weselmy.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 24, 13-35
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.

On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».

Zapytał ich: «Cóż takiego?»

Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

W drodze do Emaus

ks. Arkadiusz Nocoń ks. Arkadiusz Nocoń

W drodze do Emaus   pixabay.com

   "A myśmy się spodziewali". To jedno z najsmutniejszych zdań w Ewangelii. Znak beznadziei, porażki, bezdennego bólu i żalu. Historia uczniów idących do Emaus ukazuje nam, że jest tylko jeden sposób na przezwyciężenie tego stanu: nie kochać go! Nie szukać nadziei i sensu życia w przeszłości. One są zawsze krok przed nami, jak Jezus, którego uczniowie spotkali wychodząc z umarłego miasta.

   "Jeden z nich, imieniem Kleofas". Komentatorzy dzisiejszej Ewangelii lubią wpisywać ją w kontekst Eucharystii, miejsca gdzie najłatwiej spotkać i rozpoznać Zmartwychwstałego. Nie przypadkiem, mówią, tylko jeden z uczniów nosi imię (Kleofas), drugi pozostaje bezimienny, abyśmy mogli w nim się rozpoznać i z nim utożsamić. Jakże często bowiem i my wędrujemy w życiu tą samą drogą smutku: wypaleni, załamani, zgorzkniali. Jakże często w takim stanie przychodzimy na niedzielną mszę świętą: szczęśliwi ci, którzy przychodzą! Bo to właśnie na Eucharystii, podczas liturgii słowa, sam Jezus najpierw wyjaśnia nam Pisma (czyż nie pała nam wtedy serce) i sam Jezus łamie dla nas Chleb (ileż razy otwierają nam się wówczas oczy!). Tak, Eucharystia to naprawdę uprzywilejowane miejsce spotkania ze Zmartwychwstałym, i uprzywilejowane miejsce naszego zmartwychwstania.

   "Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu". Fenomen wiary. Bez wiary możemy Jezusa widzieć, słyszeć, a jednak Go nie rozpoznać. Z wiarą, nawet wtedy, gdy znika nam z oczu, gdy Go nie widzimy, jesteśmy pewni, że On jest, że żyje i nic wtedy nie jest już dla nas trudne, nawet nocą wyruszyć tam, skąd uciekliśmy.