26
czerwca
niedziela
XIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 19, 16b. 19-21
Psalm responsoryjny:
Ps 16
Drugie czytanie:
Ga 5, 1. 13-18
Werset przed Ewangelią:
1 Sm 3, 9d; J 6, 68c
Ewangelia:
Łk 9, 51-62

Patroni:

  • św. Jan i Paweł,
  • św. Wigiliusz,
  • św. Deodatus,
  • św. Maxentius,
  • św. Dawid,
  • św. Salvius,
  • św. Pelagiusz,
  • św. Anthelm,
  • bł. Rajmund Petiniaud de Jourgnac,
  • bł. Magdalena Fontaine, Franciszka Lanel, Teresa Fantou i Joanna Gérard ,
  • bł. Mikołaj Konrad i Włodzimierz Pryjma,
  • bł. Andrzej Iszczak,
  • bł. Józef Maria Escrivá de Balaguer,
  • św. Andrzej Jacek Longhin

Liturgia na dzień 2022-06-26:

Pierwsze czytanie

1 Krl 19, 16b. 19-21
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Pan rzekł do Eliasza: «Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie».

Eliasz zszedł z góry i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego: dwanaście par wołów przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz.

Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: «Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą».

On mu odpowiedział: «Idź i wracaj, bo po co ci to uczyniłem?»

Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie zabrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.

Psalm responsoryjny

Ps 16
Ps 16 (15), 1-2a i 5. 7-8. 9-10. 11 (R.: por. 5a)

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem.

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, *
mówię do Pana: «Tyś jest Panem moim».
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, *
To On mój los zabezpiecza.

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, *
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, *
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje, *
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz *
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz, *
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz *
po Twojej prawicy.

Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem.

Drugie czytanie

Ga 5, 1. 13-18
Bracia:

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!

Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie. Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.

Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 Sm 3, 9d; J 6, 68c

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Mów, Panie, bo sługa Twój słucha;
Ty masz słowa życia wiecznego.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Łk 9, 51-62
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem, i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem.

Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?»

Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.

A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».

Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».

Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».

Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Narodowościowe antagonizmy a ewangelizacja

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

Narodowościowe antagonizmy a ewangelizacja   unsplash.com

Niejednokrotnie religia chrześcijańska przedstawiana jest jako źródło różnego rodzaju napięć i wojen. Lansowany jest postulat zneutralizowania chrześcijaństwa, wyłagodzenia jego przesłania, bo dzięki tym działaniom zostaną jakoby usunięte różne napięcia społeczne. Jednak trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że źródłem wojen jest zawsze ludzka pycha, chciwość i egoizm, chęć władzy i posiadania. Zaś niektórzy politycy próbują (nieraz skutecznie) wykorzystywać przekonania religijne do doraźnych celów politycznych. Tak na naszych oczach czyni imperializm wschodniego Sąsiada, przekonując, że rosyjskie prawosławie jest ortodoksyjną wersją chrześcijaństwa i jego celem jest pokonanie moralnego zła zakorzenionego na Zachodzie.  

Jak postępował Pan Jezus?  W pierwszej części dzisiejszej Ewangelii, będącej fragmentem Ewangelii Łukasza – wobec propozycji ze strony Jakuba i Jana, by zrzucić ogień na samarytańską miejscowość, która nie chciała przyjąć Jezusa – sam Nauczyciel reaguje stanowczo: „On odwróciwszy się zabronił im”. Jezus respektuje fakt, że On i Jego uczniowie zostali odrzuceni. Wie, że odrzucenie to związane było z istniejącymi napięciami między Samarytanami a Żydami. Sprzeciwia się stosowaniu przemocy w Jego imię. Nie chce podsycać antagonizmów, wynikających z historycznych uprzedzeń. Jest pokorny i cierpliwy. Prawdopodobnie zmienili trasę wędrówki. Podróżując z Galilei do Judei, nie szli już dalej przez Samarię, ale wzdłuż rzeki Jordan. Z drugiego tomu napisanego przez św. Łukasza, czyli z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że Samaria (już po Zesłaniu Ducha Świętego) przyjęła uciekających przed prześladowaniami chrześcijan z Jerozolimy i że to wydarzenie było ostatecznie brzemienne w pozytywne ewangelizacyjne skutki: „Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo. Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił” (Dz 8, 4-6). Dalej Dzieje Apostolskie piszą: „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego” (Dz 8, 14n). Co ciekawe, porywczy Jan, który w dzisiejszej Ewangelii chciał spalić miasto samarytańskie, w Dziejach Apostolskich spokojnie przybywa do Samarii, by wypraszać dla niej Ducha Świętego. Gdyby wcześniej doprowadził do spalenia miasteczka, na pewno nie przyjęto by go później. Sam Jan wiele się przez ten czas nauczył od Jezusa, no i z pomocą łaski Bożej przepracował zadrę, którą nosił od momentu odrzucenia z samarytańskiego miasta. W czasach Dziejów Apostolskich pięknie i pokojowo ewangelizował Samarię.

Historia relacji polsko-ukraińskich jest bardzo złożona, bolesna i krwawa. Polacy niosą w pamięci Rzeź Wołyńską, Ukraińcy uznają, że polscy panowie w minionych wiekach wyrządzili mieszkańcom ukrainnych ziem bolesne krzywdy. Tymczasem wojna rosyjsko-ukraińska sprawia, że trudne relacje sąsiedzkie zaczynają się przebudowywać. Polska przyjęła do rodzinnych domów, różnego typu placówek kościelnych, społecznych i państwowych około trzech milionów uchodźców z Ukrainy. Tworzy się nowy typ relacji politycznych, społecznych, ekonomicznych. Na pewno i napięcia będą się rodzić. Pośród tych zmian dzieje się też z wiele w obszarze wiary i religii. Duża część gości z Ukrainy zainteresowana jest życiem religijnym Polaków. Niektórzy uczestniczą w nabożeństwach katolickich, mimo, że niejednokrotnie związani są ze wspólnotą prawosławną. Pojawia się możliwość ukazywania wiary Kościoła katolickiego. Niedawna uroczystość Bożego Ciała, nieznana dla wielu gości z Ukrainy, wzbudziła wśród nich wielkie zainteresowanie. Niektórzy obserwowali procesję z wielkim przejęciem, niektórzy włączyli się w nią. Byli też tacy, którzy pomagali w budowaniu ołtarzy.

Zdarza się tak, że niektórzy goście z Ukrainy od razu pragną zostać katolikami. W imię głębokiej prawdy, że sprawa wiary chrześcijańskiej nie może być budowana na porywie chwilowych uczuć, ale na głębi duchowej, duszpasterze proponują drogę spokojnego przygotowania do ewentualnego aktu konwersji, czyli przejścia do wspólnoty katolickiej z innego wyznania chrześcijańskiego. Sprawy wiary mają charakter delikatny, winny być zbudowane na pełnej wolności. Tego uczył Jezus Apostołów, gdy zostali wyrzuceni z Samarii i taka postawa przyniosła nadspodziewane owoce w przyszłości tamtego regionu.

Czy łagodna postawa Jezusa wobec Samarii oznacza, że Jezus sam „neutralizował” religię, łagodził jej wymagania? Nic bardziej mylnego. W drugiej części Ewangelii formułuje trzy stanowcze wymagania. Pierwsze, opisując sytuację samego Jezusa wędrownego Nauczyciela, stanowi wezwanie do Jego uczniów: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”. Sam był ciągle drodze i ukazuje, że Jego uczeń też jest w drodze. Owszem, uczeń Jezusa musi gdzieś mieszkać, ale swoje życie winien budować nie na doczesnych zabezpieczeniach, ale na wierze w Bożą Opatrzność. Uczeń Chrystusa powinien być gotowy głosić Ewangelię w ciągle zmieniających się warunkach życiowych. Dla kapłana oznacza to na przykład  gotowość przyjęcia dekretu od biskupa, posyłającego go do nowych zadań, dla małżonka katolickiego wymaganie Jezusa może oznaczać gotowość przyjęcia kolejnego dziecka, rodzącego nowe wyzwania. I we wszystkich tych zmieniających się okolicznościach należy głosić Chrystusa.

Drugie wymaganie brzmi jeszcze ostrzej, wręcz można by powiedzieć nieludzko: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!” Przecież, powiemy, grzebanie umarłych to ważna powinność człowieka. Sformułowane tu wymaganie można porównać z innymi słowami Jezusa, zresztą także zapisanymi w Ewangelii św. Łukasza: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14, 26). Tak jak Jezus ostatecznie nie osłabia wymogu grzebania ludzkich ciał (Jego ciało zostało nabożnie złożone w grobie), tak też nie wzywa do nienawiści rodziców i nie osłabia miłości do nich (sam jako Dziecko i Nastolatek był poddany rodzicom i odnosił się do nich szacunkiem i posłuszeństwem). Jezus w tych niezwykle wyrazistych zdaniach ukazuje, że najwyższymi wartościami w życiu Jego ucznia powinien być Bóg i Jego królestwo. Są to wartości, które przewyższają nawet więzy rodzinne. To radykalne postawienie Boga na pierwszym miejscu zawarte jest w przykazaniu miłości, o którym tak powiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie” (Mt 22, 37n). Zdecydowane i radykalne uznanie Boga jako najwyższej wartości potwierdza niezwykłe znaczenie religii w życiu człowieka i nie jest na pewno jej neutralizowaniem.  

Wreszcie trzecie wymaganie zawarte jest w przestrodze Jezusa: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”. Tak jak trudne do uprawy pola w Palestynie wymagały uważnej pracy rolników, tak zaangażowanie na rzecz Królestwa Niebieskiego winno być pełne, całkowite i bez rozproszeń. Uczeń Chrystusa właściwie wszystko co czyni, powinien czynić na rzecz Królestwa Bożego, bez względu na to, jakie powołanie w życiu realizuje i jaki zawód wykonuje. 

Takie było zaangażowanie Apostołów w czasach Dziejów Apostolskich, np. w Samarii. Z entuzjazmem i pełnym zaangażowaniem, a równocześnie bez przemocy i przymusu głosili prawdę Bożą. Dlatego Ewangelia tak szybko się rozprzestrzeniała. I to jest  wezwanie dla nas: jednoznacznie opowiedzieć się po stronie Jezusa oraz odważnie, z cierpliwością i pokorą głosić Ewangelię, także gościom z Ukrainy.