17
września
sobota
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa albo wspomnienie św. Hildegardy z Bingen
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Kor 15, 35-37. 42-49
Psalm responsoryjny:
Ps 56 (55), 3 i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 14c)
Werset przed Ewangelią:
Łk 8, 15
Ewangelia:
Łk 8, 4-15

Patroni:

Liturgia na dzień 2022-09-17:

Pierwsze czytanie

1 Kor 15, 35-37. 42-49
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym.

Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe, jest też ciało duchowe. Tak też jest napisane: «Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą», a ostatni Adam duchem ożywiającym.

Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek – z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy.

A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.

Psalm responsoryjny

Ps 56 (55), 3 i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 14c)
W światłości wiecznej będę widział Boga

Wrogowie moi wciąż mnie prześladują, *
liczni są ci, którzy ze mną walczą.
Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę, *
po tym poznam, że Bóg jest ze mną.

W światłości wiecznej będę widział Boga

W Bogu, którego słowo wielbię, *
w Panu, którego słowo wychwalam,
w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?

W światłości wiecznej będę widział Boga

Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem, *
Tobie oddam ofiary pochwalne,
bo od śmierci ocaliłeś me życie, †
a nogi moje od upadku, *
abym w światłości życia chodził przed Bogiem.

W światłości wiecznej będę widział Boga

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 8, 15
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 8, 4-15
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy zebrał się wielki tłum i z poszczególnych miast przychodzili do Jezusa, opowiedział im przypowieść: «Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny».

To mówiąc, wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»

Pytali Go więc Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: «Wam dano poznać wprost tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, „aby patrząc, nie widzieli, i słuchając, nie rozumieli”.

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi zaś na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu.

Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Szyfrowane przypowieści

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Szyfrowane przypowieści  

Pan Jezus w swoim nauczaniu chętnie sięgał po przypowieści. Był to środek dydaktyczny, stosowany często przez ówczesnych nauczycieli. Rabini układali historie, anegdoty, a nawet baśnie, aby lepiej wyjaśnić prawdy wiary i wskazania moralne, zawarte w Piśmie Świętym. Pan Jezus umiał świetnie używać tej metody. Jego przypowieści nie są baśniami. Na ogół opierają się na przykładach z życia codziennego, dzięki czemu nauka Jezusa staje się nam tak bliska. 

Tym niemniej, czytając dzisiejszą Ewangelię, można odnieść wrażenie, że Pan Jezus jakby odwracał sens opowiadania przypowieści. „Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.” Czy to znaczy, że przypowieści są rodzajem szyfru, którego nie da się odczytać bez klucza? Można było powiedzieć jakąś prawdę wprost, ale z jakiś powodów Nauczyciel zaszyfrował przekaz, żeby tylko wybrani zrozumieli. 

Powyższe słowa Jezusa są cytatem z Izajasza. Prorok rzeczywiście otrzymał od Boga polecenie przepowiadania, „aby uczynić zatwardziałym serce ludu” (Iż 6,9-10) Jednak z całej historii misji Izajasza wynika, że jego słowa nie prowadziły to „utwardzenia” serc, ale raczej objawiały, jak fakt, że są one zatwardziałe. Podobnie słowa Pana Jezusa, niektórych poruszają, a u innych ujawniają brak woli do nawrócenia.  

Pan Jezus mówi o tym dlatego, że przypowieść o siewcy dotyczy właśnie słuchania Słowa Bożego. Można powiedzieć, że jest to “przypowieść o słuchaniu przypowieści”. Różna gleba różnie reaguje na to samo ziarno. Pan wskazuje na niektóre typowe przeszkody, aby Słowo rzeczywiście przemieniło nasze serca: brak wiary, powierzchowność, uleganie namiętnościom, brak wytrwałości… Słowo, łaska Boża jest potężna, wszechmocna. Ale z woli Boga wymaga odpowiedzi. Przyjęcia. „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. Wszyscy mamy uszy, wszyscy jesteśmy zdolni słuchać. Ale nie każdy ucha nadstawia. Aby pojąć nauczanie Jezusa, trzeba pragnąć prawdy. Bez tego pragnienia, nawet najatrakcyjniejsza forma nie poskutkuje. Tragedią współczesnej kultury jest odrzucenie istnienia prawdy, a przynajmniej możliwości jej poznania. Tym samym Ewangelia może kogoś poruszać, może nawet inspirować, ale nie jest drogą prawdy, bo takiej, według dzisiejszych mędrców, w ogóle nie ma. Nic dziwnego, że są chrześcijanie, na przykład działacze katoliccy z tzw. „drogi synodalnej” w Niemczech, którzy bez żenady okaleczają treść Objawienia, aby podporządkować je aktualnym ideologiom i doczesnym celom.  

Jak przyjąć nauczanie Pana Jezusa, aby jego ziarno przyniosło w nas plon? Jak słuchać, co jest kluczem do zrozumienia przypowieści? Ten, który je opowiada. Tylko wchodząc w osobistą relację z Jezusem, możemy pojąc w pełni to, co On mówi. Wierząc Mu całkowicie, a tym samym przyjmują całość Jego nauki. Jeśli jakieś słowa czy czyny Nauczyciela nie są dla nas jasne, próbujemy je zrozumieć patrząc na całość. I prosząc Go, jak uczniowie, aby „Pismo nam wyjaśnił” (Łk 24,32). Jeśli nasza lektura Pisma Świętego nie jest połączona z modlitwą, na dłuższą metę nie przyniesie owocu.